* * * * * * O tu-czytam
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.

Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.

NIE KORZYSTAM Z AI.

Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maciej Wojtyszko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maciej Wojtyszko. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 29 maja 2014

Maciej Wojtyszko: Bromba i filozofia

Czarna Owca, Warszawa 2014.

Przemyślenia

Bromba gromadzi swoich przyjaciół po to, by dyskutować z nimi na tematy filozoficzne. Nie zagłębia się jednak w konkretne teorie i pojęcia, które przeciętnemu odbiorcy do niczego się nie przydadzą, kieruje się za to ku postawom pozwalającym przynajmniej trochę zrozumieć życie. Bromba stroni od dwóch wielkich pojęć (Człowiek i Bóg), zajmuje się za to elementami logiki, zastanawia się nad sensem zadawania pytań, nad istnieniem jako takim, nad prawdą, rozmową, definicjami, wątpliwościami, nad wolnością czy przemijaniem. Kiedy teoretyczne rozważania robią się zbyt trudne, bohaterowie nie boją się zdecydowanych działań: czasami na przykład trzeba kogoś kopnąć w ogonek, by dyskutować nad postawami i zamiarami. Bromba wie, jak przybliżać swoim przyjaciołom ważne zagadnienia – i jak nakłonić ich do myślenia, bo przecież na myśleniu wszystko się opiera.

Tom „Bromba i filozofia” konstrukcyjnie nie zaskoczy. Bromba spotyka się z bliskimi, żeby podzielić się rozmaitymi poglądami i spostrzeżeniami. Z wymiany zdań zdarza się bohaterom (i czytelnikom) wyciągać ważne wnioski. Z filozoficznego punktu widzenia to dość owocne dyskusje. Każdy rozdział ma formę dialogu na wybrany temat, odrobinę tylko ozdobionego akcją, ale – pozbawiony jest bajkowej fabuły. Świat Bromby zapełniają stworzenia różnych gatunków i różnych umysłowych możliwości – dlatego ich zetknięcie się okazuje się bogate w efekty. Bromba może być zadowolona ze spotkań, podobnie jak inni bohaterowie, którzy zyskają cenną – mimo że z pozoru teoretyczną – wiedzę. Bromba potrafi zmusić do wysiłku intelektualnego – na przykład wtedy, gdy siada, doskonale widoczna, na tarasie, a dla przyjaciół wywiesza kartkę, że nie ma jej w domu. Maciej Wojtyszko wychodzi od prostych skojarzeń, aby pokazać złożoność filozoficznych problemów – i chyba mu się to udaje.

Żeby trochę odciążyć teksty, autor wprowadza po każdym rozdziale notatki bibliotekarza Pućka. Puciek uważnie wysłuchuje dyskusji, ale jego wnioski nie są nigdy prostym skryptem dla czytelników i skrótowym przedstawieniem efektów dyskusji. Puciek nie wartościuje informacji, więc obok filozoficznych i uniwersalnych odkryć przedstawia też zupełnie nieistotne zapiski o uczestnikach spotkań. W ten sposób Wojtyszko może wprowadzić do swojej książki trochę humoru – i przynieść odprężenie po wymagających umysłowego wysiłku rozdziałach. Śledzenie dialogów o tym poziomie teoretyzowania (mimo prób ukazania praktycznej strony filozofii) do łatwych nie należy, dlatego też „Bromba i filozofia” ot tom nie dla każdego – do tej lektury trzeba dojrzeć.

Wojtyszko dodaje także żartobliwe libretto – niemal pozbawioną treści „operę filozoficzną”. Warto jednak przede wszystkim zwrócić uwagę na pierwszy dodatek do tomu – zestaw kilku bardzo krótkich i dających do myślenia dialogów oraz scenek. Na ich podstawie można by zbudować kolejne „filozoficzne” rozdziały. Drobiazgi te charakteryzują się nastawieniem na wyrazistą puentę, ale w odróżnieniu od dowcipów wywołają refleksję zamiast śmiechu. Nie wiadomo, czy zadziałałyby na młodych odbiorców bez wcześniejszego przygotowania i odpowiedniego filozoficznego nastawienia – jako aneks do książki sprawdzają się jednak świetnie i stanowią esencję refleksyjnego oglądu świata. Tom „Bromba i filozofia” nie dostarcza rozrywki, wymaga sporego skupienia i prześledzenia argumentów stosowanych przez bohaterów. Na pewno nie nauczy filozoficznych teorii – za to da pewne pojęcie o tym, czym filozofia jest i do jakich zagadnień może się odnosić.

poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Maciej Wojtyszko: Bromba i psychologia

Czarna Owca, Warszawa 2014.

Rozmowy o ludziach

Lektura przygód Bromby i jej przyjaciół wymaga zanurzenia się w nietypowym świecie i przejęcia filozoficzno-refleksyjnych tonów. Książka „Bromba i psychologia” ma uświadomić młodym odbiorcom istnienie pewnych schematów zachowań – oraz kluczy do ich odczytania. Maciej Wojtyszko inspiruje się pewnymi psychologicznymi teoriami, by skomentować relacje między bohaterami, ich problemy czy pomysły społeczne. Bromba funkcjonuje tu na marginesie opowieści – ale to samo można by powiedzieć o większości postaci. Przybywają one z literackiego niebytu i w niebyt odchodzą, bo Wojtyszko nie chce proponować bajkowych fabuł, zupełnie niepotrzebna mu akcja. Po tonie kojarzy się z przygodami Pana Kuleczki w wersji jeszcze mniej skonkretyzowanej. Wszystko rozgrywa się tu na planie rozważań, które wcale nie muszą zakończyć się sukcesem.

„Bromba i psychologia” to zbiór dialogów. Każde opowiadanie z tomu opiera się na rozmowie między dowolnie wybranymi bohaterami. Autor na początku w kilku zdaniach zarysowuje ważny przez odwołanie do zasad życia społecznego temat, po czym proponowaną sytuację (ilustrację zagadnienia) przenosi do bardziej teoretycznej dyskusji. Postacie wymieniają się poglądami, a czasem po prostu przerzucają interpretacjami podanych chwilę wcześniej definicji. Wojtyszko nawiązania do psychologicznych teorii włącza też do wniosków z rozmów – w ten sposób upewnia się, że czytelnicy zrozumieli jego intencje i dostrzegli praktyczne zastosowanie psychologii w analizach codziennych zachowań.

Wśród pojęć istotnych w tomie znajdują się te potrzebne na co dzień (stereotyp, przyjaźń, stres czy odrzucenie) oraz te bardziej fachowe (efekt nadmiernego uzasadnienia, samourzeczywistnienie). Pojawiają się i zagadnienia bardziej filozoficzne (Bromba traci poczucie tożsamości po rozmowie z innymi brombami). Wojtyszko nie skupia się na tematach najprostszych i najbardziej potrzebnych, nie chce powtarzać rozwiązań znanych z książek edukacyjnych, w zamian za to zamierza swoim czytelnikom zaproponować kilka motywów czy odkryć wartych przemyśleń. Zdarza się, że tłumaczy mechanizmy kierujące ludźmi (co przyda się zwłaszcza w budowaniu relacji z innymi), ale prowadzi też do lepszego zrozumienia siebie. Nie próbuje za to przedstawiać wszystkich możliwych postaw i ich psychologicznych przyczyn – młodym czytelnikom wystarczy ułamek odkryć do zasugerowania, jak bogaty i ciekawy jest świat psychologii.

Wojtyszko w tomie „Bromba i psychologia” wcale nie dba o skonkretyzowanie świata przedstawionego. W większości przypadków wystarcza mu zaznaczanie gatunkowej różnorodności bohaterów przez onomastykę. Czasem tylko przypomina o ich umiejętnościach czy planach. Jednak postacie służą mu tutaj niemal wyłącznie do rozmawiania o psychologicznych koncepcjach – o wiele mniejsze znaczenie ma tożsamość dyskutujących. To specyfika tomu, a przy tym też odejście od klasycznych bajkowych motywów. Tu nawet jeśli ktoś zażartuje lub przeżywa silny niepokój – czyni to w duchu naukowości, nie ma w tym rzeczywistego i przekonującego przeżywania. Ale Wojtyszko sprawia, że z czasem odbiorcy dadzą się pochłonąć temu akurat sposobowi postrzegania rzeczywistości – nieco onirycznej, nieco nieprawdziwej, a rządzącej się regułami międzyludzkich kontaktów. Ta złożona z dialogów książka ni ma dostarczać rozrywki, a materiału do refleksji – warto o tym pamiętać, podsuwając ją młodym czytelnikom.