Editio Red, Gliwice 2026.
Trasa
To jest taki klasyczny erotyk oparty na schemacie z bad boyem i pozornie niewinną młodą kobietą – i żeby trochę tę niewinność osłabić, nie tracąc kontrastu, Penelope Ward decyduje się wyposażyć bohaterkę tomu „Muza rockmana” w mocno traumatyczne doświadczenia. Zresztą drugie odstępstwo od kolein scenariuszowych bazuje na różnicy wieku – on ma trzydzieści osiem lat, ona – dwadzieścia dwa. Wszystko pokazuje, że Emily i Tristan razem być nie powinni. I jednocześnie nie ma wątpliwości, że będą, niezależnie od przeszkód, jakie autorka postawi im na drodze. Po „Muzę rockmana” sięgną tylko i wyłącznie adresatki tego typu powieści, wszystko jest tu jasne już przy tytule. Opowieść prowadzą bohaterowie na zmianę, tak, żeby czytelniczki mogły odkryć punkt widzenia niedostępny drugiej stronie romansu – a także żeby mogły kibicować obojgu, niezależnie od celów i aktualnie deklarowanych pragnień. Emily z początku nawet nie jest fanką zespołu, z którym wyjedzie w trasę: dostaje pracę, ponieważ przypadkowo trafia na casting i rozmawia z głównym wokalistą, nie mając pojęcia o jego sławie. Tristanowi podoba się fakt, że ktoś nie traktuje go jak boga – a myśli o Emily zaprzątają jego umysł do tego stopnia, że w tej trasie zrezygnuje nawet z usług grouppies, jakich mnóstwo od zawsze kręci się przy zespole. Jest jeszcze kwestia skrywanych mrocznych sekretów – obie strony je mają, bo przecież szanse na zepsucie związku muszą być identyczne.
Penelope Ward wie dobrze, że czytelniczki, które czekają na erotyk, potrzebują nie tylko odważnych scen seksu, ale też obietnicy baśniowego „długo i szczęśliwie”, skupia się więc na tym, żeby bohaterowie mogli wzajemnie dać sobie również zrozumienie i wsparcie w najtrudniejszych chwilach. Wprawdzie wychodzi od zabawy – ponieważ Emily pracuje jako dziewczyna na posyłki w zespole, Tristan wymyśla coraz bardziej krępujące zakupy, których potrzebuje bardzo pilnie – jednak dość szybko wychodzi na jaw, że oboje pragną siebie i walczą z tym uczuciem. I to właśnie odróżnia zachodnie erotyki od rodzimych – w zagranicznych historiach pojawia się jeszcze cała otoczka psychologiczna, uzasadniająca odpychanie i pożądanie na przemian. Tu autorka przede wszystkim dba o to, żeby swoich bohaterów ze sobą zetknąć i zmusić do wyznań, reszta przyjdzie sama – i o ile łatwo będzie odbiorczyniom uwierzyć w trawiące ich pragnienie, o tyle już towarzysząca mu miłość staje się elementem nie do końca uzasadnionym, istniejącym wyłącznie w odpowiedzi na zapotrzebowanie rynkowe.
Ale problemem tej publikacji nie będzie nawiązywanie do przewidywalnych schematów, a poważne błędy stylistyczne w tłumaczeniu – przepuszczone w redakcji. Bohaterowie między innymi „przeczyszczają gardło”, takich niespodzianek w narracji będzie całkiem sporo. Przyćmiewają one fakt, że w scenach łóżkowych wychodzi na jaw niedostatek odpowiednich językowych fraz, przez co pojawia się niepotrzebna wulgarność czy dosłowność. Oczywiście po tego typu książki sięga się nie dla literackich przeżyć – jednak warto by zadbać o poprawność stylistyczną i usunąć językowe niezręczności.
Recenzje, wywiady, omówienia krytyczne, komentarze.
Codziennie aktualizowana strona Izabeli Mikrut
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.
Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.
NIE KORZYSTAM Z AI.
Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.
Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.
NIE KORZYSTAM Z AI.
Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.
Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz