Marginesy, Warszawa 2026.
Nierówności
W pewnym momencie Matthew Desmond przyznaje się do tego, że jego rozmówcy nie biorą na poważnie głoszonych przez niego teorii i rozwiązań, które propaguje. Właściwie trudno się dziwić – tego rodzaju pomysły już w przeszłości bywały i nie bez powodu zostają odrzucone: ktoś, kto za cel życia obrał sobie wzbogacenie się, niekoniecznie ma ochotę dzielić się efektami swojej ciężkiej pracy z tymi, którzy nie zamierzają przesadnie się wysilać i liczą tylko i wyłącznie na pomoc państwa. Z drugiej strony społeczeństwo amerykańskie zostało mocno spolaryzowane – tu pojawia się temat ubóstwa, z którego mimo wysiłków nie da się wyjść. Matthew Desmond pokazuje sytuacje, z których być może czytelnicy nie zdają sobie sprawy – przekreślające szansę na lepsze życie. Autor działa jak idealista: wydaje mu się, że przeniesienie biednych z ubogich dzielnic i wymieszanie ich z ludźmi, którzy osiągnęli sukces, choćby przez możliwość zostania sąsiadami, to remedium na problemy. Przekonuje czytelników, że już sam fakt ograniczenia strachu o przyszłość dzieci (które będą uczęszczać do lepszej szkoły) przyczyni się do podwyższenia jakości życia. Tyle tylko, że nie bierze pod uwagę różnic w charakterach ludzi. To, co proponuje, może się sprawdzić w wypadku części społeczeństwa – ale dla innej części nie będzie miało żadnego znaczenia. „Bieda w Ameryce” to zatem tom, który otwiera dyskusję, zaprasza do refleksji nad kondycją ludzi i nad pomysłami, jak poprawić ich status społeczny i majątkowy, za to strzela w płot niektórymi rozwiązaniami. Matthew Desmond mógł się zatrzymać na etapie przedstawiania problemu – bo go bez wątpienia dostrzega i potrafi uchwycić – a nie wchodzić w analizy ewentualnych reakcji (czy to ze strony państwa, czy – oddolnie, na poziomie poszczególnych rodzin).
Przerywa ta książka opowieść o amerykańskim śnie: owszem, znajduje się tu miejsce dla tych, którzy zdobyli majątek i którzy mogą teraz cieszyć się spokojem i prestiżem – ale jest też wielu ludzi skazanych na ubóstwo i wręcz zepchniętych do stereotypowego zbioru za sprawą przepisów czy zasad życia społecznego. Desmond na to się nie zgadza, głośno mówi o problemach i o pułapkach, zabiera głos w imieniu tych, których nikt nie będzie chciał wysłuchać. Do tego stopnia staje się orędownikiem biednych, że nie stara się dostrzec drugiej strony medalu. To do czytelników będą należały rozstrzygnięcia i oceny przedstawionego stanu rzeczy. Faktycznie książka – dopóki nie jest orędziem do narodu – wypada dość mocno. Później, kiedy autor przestaje ukrywać obiektywizm i wyraźnie zaznacza swoje stanowisko, trochę przestaje przekonywać do siebie czytelników. A gdyby dał im wolną rękę i pozwolił samodzielnie wyciągać wnioski – zamiast narzucać własne odkrycia – być może znalazłby znacznie więcej zwolenników i przekonałby nieprzekonanych. „Bieda w Ameryce” to książka, która zwraca uwagę na zagadnienie spoza przekonań powszechnych, bazuje na silnych emocjach i na sytuacjach niekoniecznie sprawiedliwych – to wszystko sprawi, że do tomu zajrzy więcej czytelników. Ale w momencie, w którym zamienia się w agitację, pozostawia tych czytelników z poczuciem, że oto ktoś stara się ugrać coś według własnych zasad, a niekoniecznie zadbać o długofalowe rozwiązanie istotnego problemu.
Recenzje, wywiady, omówienia krytyczne, komentarze.
Codziennie aktualizowana strona Izabeli Mikrut
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.
Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.
NIE KORZYSTAM Z AI.
Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.
Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.
NIE KORZYSTAM Z AI.
Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.
Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz