Strona główna || O autorce || O tu-czytam || Bajki || Bajkowe portfolio                       

sobota, 21 stycznia 2017

Anita Głowińska: Kicia Kocia w bibliotece

Media Rodzina, Poznań 2016.

Nowe książki

Zachęcanie dzieci do czytania wiąże się również z pokazywaniem możliwości, jakie ta umiejętność daje. Anita Głowińska w serii o Kici Koci stworzyła najlepszą reklamę biblioteki, jaką można sobie wyobrazić. Pewnego dnia domowy księgozbiór przestaje bohaterce wystarczać, Kicia Kocia nudzi się już przeglądaniem tych samych pozycji, które ma w domu, więc pora iść do biblioteki. Bohaterka jeszcze nie wie, co ją tam czeka, ale na tym przecież polega pomysł na całą serię – na przedstawianiu nieznanego i to w takiej formie, by budzić zainteresowanie maluchów. W bibliotece można wypożyczyć nowe ciekawe bajki – Kicia Kocia otrzymuje swoją kartę, od tej pory staje się czytelniczką. Dowiaduje się nawet, jak znaleźć potrzebną książkę – bibliotekarka sprawdza w katalogu i wskazuje odpowiednią półkę. Dla dzieci to rodzaj specjalnego wtajemniczenia.

Kicia Kocia wie, że w bibliotece wypożycza się książki, o to pytać nie musi. Ale zastanawia się, czy można tu robić też coś innego. Przekonuje się, że dzieci w bibliotece biorą udział w ciekawych zajęciach – przygotowują własne książki, występują w przedstawieniach teatrzyków lub tworzą ilustracje do ulubionych bajek. Prawdziwie intrygujące będzie jednak… spotkanie z autorką książek. Pani, która akurat przychodzi do biblioteki, opowiada grupie dzieci, skąd czerpie pomysły, jak układa historie i jak powstają jej książki. Rozdaje maluchom autografy, ale swoją opowieścią również zachęca do czytania: w końcu to po spotkaniu autorskim Kicia Kocia zamierza przeczytać bajkę, o której była mowa. Dla kilkulatków tego typu spotkanie – będące przecież też niespodzianką, skoro bohaterka nie miała pojęcia o wydarzeniu – to niewątpliwie kolejna atrakcja i jeszcze jeden powód do odwiedzania bibliotek.

Autorka nie próbuje tym tomikiem wychowywać maluchów. Rezygnuje z przedstawiania kodeksu zachowań (w bibliotece powinno się zachować ciszę) czy zwykłych upomnień dla kilkulatków – w nowym miejscu wszyscy i tak są grzeczni, żeby nie stracić możliwości uczestniczenia w rozmaitych atrakcjach. Kicia Kocia wie, że chciałaby tu przychodzić z przyjaciółmi, ale przecież może na miejscu też poznać inne dzieci. Biblioteka ma się najmłodszym kojarzyć przyjemnie – o to autorka dba. Kicia Kocia przekonuje się, że to miejsce ciekawe – jej pogląd podzielać będą odbiorcy. A przecież zabawa nie kończy się z chwilą wyjścia z budynku – do domu zabiera się wybrane książki, które przed snem można poczytać. Staje się zatem biblioteka zaprzeczeniem nudy – i sposobem na to, by nie dopadła maluchów podczas codziennego czytania.

„Kicia Kocia w bibliotece” to najbardziej kolorowa opowieść o wypożyczalni książek, jaką można sobie wyobrazić. Autorka prowadzi wyjaśnienia w formie picture booka w wersji bajecznie barwnej. Zawsze zresztą u Kici Koci mocne kolory są elementem przyciągającym najmłodszych. Głowińska maluje postacie tak, że widać ślady pędzla – nawet na konturach – to jawne zaprzeczenie komputerowego wygładzania ilustracji: te mają swój charakter. Anita Głowińska tworzy obrazki pozornie naiwne – wielkooka Kicia Kocia to tak naprawdę prosta sylwetka, jeśli dzieci chciałyby namalować własne przygody tej bohaterki, nie będą miały problemu z odwzorowaniem jej wyglądu. Głowińska imituje styl malowania dzieci – ale w efekcie uzyskuje ilustracje po prostu śliczne, urocze nawet z punktu widzenia dorosłych. Nic dziwnego, że seria przygód Kici Koci stale się rozrasta. Anita Głowińska realizuje założenia edukacyjno-wychowawcze, ale zapewnia dzieciom również rozrywkę, lekturową przygodę do przełożenia na prawdziwe życie. Za ten tomik powinna zyskać uznanie bibliotekarek, bo trudno znaleźć lepszą zachętę do wypożyczania książek (i uczestniczenia w ofercie bibliotek). Kicia Kocia znajduje sobie kolejne ciekawe zajęcia, a w ślad za nią mogą podążać odbiorcy, dzieci, które dopiero odkrywają rozmaite rozrywki. Bohaterka daje wszystkim dobry przykład i przyzwyczaja do różnorodnych zadań bez natrętnego pouczania. Anita Głowińska proponuje kilkulatkom cykl z bohaterką wyrazistą – i mogącą wytrzymać konkurencję z zagranicznymi seriami edukacyjnymi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com