Strona główna || O autorce || O tu-czytam || Bajki || Bajkowe portfolio                       

wtorek, 3 stycznia 2017

Soy Luna. Zaczyna się podróż

Egmont, Warszawa 2016.

Przeprowadzka

Luna podejmuje ważną życiową decyzję. Przeprowadza się z przybranymi rodzicami z Meksyku do Argentyny (gdyby nie wyraziła na to zgody, rodzina zostałaby w Meksyku, ale to oznaczało między innymi problemy dorosłych z pracą). Na miejscu okazuje się, że córka pracodawców, Ambar, to nastolatka wyjątkowo złośliwa. Od początku źle odnosi się do Luny i próbuje jej dokuczyć na różne sposoby. Tych jest niemało: Luna ma problemy z nauką, a chce realizować swoje marzenie o jeździe na wrotkach. Przyjeżdża do niej z Meksyku Simon, najlepszy przyjaciel, którego trzeba gdzieś w tajemnicy przed domownikami przenocować. Ponadto chłopak Ambar najwyraźniej chce poderwać Lunę. To wszystko składa się na akcję w „Zaczyna się podróż”. W tle przewija się motyw biologicznych rodziców Luny czy komentarzy tajemniczej Felicity, która w internecie daje nastolatkom sporo do myślenia.

„Soy Luna. Zaczyna się podróż” to tomik objętościowo dosyć niewielki. Bohaterka – w przeważającej części – sama prowadzi narrację, dając odbiorcom szansę uczestniczenia w swojej niezwykłej codzienności. Odwołuje się do tematów, które sporo młodych ludzi zna – na własnej skórze sprawdza, jak to jest być nowym w szkole, sprawdza też różnice między przyjaźnią i miłością. Nie zamierza rozbijać związków Ambar, ale nie wie też, jak reagować na zaloty jej chłopaka. Dobrze, że zawsze może liczyć na Simona, który z każdych tarapatów znajdzie wyjście. Gdyby Luna została sama, mogłaby się poddać czy załamać. Ale otaczają ją ludzie życzliwi i wyrozumiali, a z takim wsparciem bohaterka poradzi sobie nawet z intrygami Ambar, jedynego czarnego charakteru w tym tomiku.

Zadziwia w opowieści dojrzałość bohaterki. Luna jest nastolatką i mogłaby się buntować przeciwko rozmaitym nakazom i zakazom – tymczasem dziewczyna nie chce sprawiać problemów rodzicom. Przy przeprowadzce bierze pod uwagę przede wszystkim ich dobro, kiedy dostaje złe oceny z testów i grozi jej egzamin poprawkowy, sama wie, że będzie musiała zrezygnować z ukochanych wrotek – nie czeka nawet, aż taką karę wyznaczą jej dorośli. Jest w tym pewna zdrada. Podobnie zresztą jak w relacji z Matteo – dziewczyna nie reaguje jak typowa nastolatka na zaczepki przystojniaka, chociaż właściwie jedynym powodem utrzymywania dystansu jest świadomość, że to chłopak niemiłej Ambar. Trudno uwierzyć, by pozostał Lunie obojętny – ale ta bohaterka ma być bez skazy, a to oznacza przejście do kilku nieprawdziwości.

W „Zaczyna się podróż” wszystko stopniowo znajduje swoje miejsce. Luna nie walczy z losem, parę razy zresztą gdyby nie pomoc przyjaciół, pozostawiałaby sprawy swojemu biegowi, godząc się na pozycję przegranej. Wiadomo, że wszystko zmierzać będzie ku szczęśliwemu finałowi, bohaterka pokazuje, że opłaca się być miłą i życzliwą dla innych. Nie rezygnuje przy tym z siebie – łączy przyjemność z pracą zarobkową, udowadniając, że można robić to, co się kocha, bez względu na okoliczności. Nawet ataki Ambar bezpośrednio jej nie dotykają – to, co zwykle w lekturach pop przyprawia o wielkie afery, tutaj łagodnieje i jedynie napędza akcję. Luna będzie dla młodszych nastolatek materiałem na idolkę – ale to bohaterka trochę zbyt grzeczna i spokojna, przynajmniej w tej części. „Zaczyna się podróż” to cenna lekcja dla małych czytelników – i sposób przeniesienia serialu młodzieżowego do książek. Luna jest postacią, która połączy wielki świat ze zwykłymi doświadczeniami nastolatek.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com