Strona główna || O autorce || O tu-czytam || Bajki || Bajkowe portfolio                       

sobota, 13 sierpnia 2016

Anita Głowińska: Kicia Kocia i Nunuś. Co robisz?

Media Rodzina, Poznań 2016.

Zagadka

Nunuś jest dla Anity Głowińskiej najlepszym pretekstem, żeby zwykłe dziecięce zabawy przenieść do książeczki i ucieszyć najmłodszych odbiorców faktem, że bohater literacki spędza czas tak samo jak oni (i słyszy te same pochwały). „Co robisz” to tomik, który jest jednocześnie zgadywanką i powtórzeniem motywów z codzienności dzieci. Kicia Kocia bawi się z młodszym braciszkiem, a przy tym i z odbiorcami tej książeczki w prostą grę. Puka do drzwi i zadaje pytanie „Co robisz”. Każdy w tym momencie może spróbować swoich sił w dziecięcej zgaduj-zgaduli, bo przy Kici Koci namalowany jest drobiazg, który jednoznacznie wskazuje na aktualne zajęcie Nunusia. Przewrócenie kartonowej strony to rozwiązanie zagadki. Pojawia się ono w wersji tekstowej – najpierw jako zdanie oznajmujące, później jako wykrzyknienie, oznaka podziwu – kierowane prosto do małego bohatera. Nunuś też nie jest pozbawiony prawa głosu: wprowadza swoje dźwiękonaśladowcze określenia na wykonywane czynności („Am am” przy jedzeniu, a „szuru-buru” przy sprzątaniu). To kolejna płaszczyzna porozumienia z maluchami, które będą tę książeczkę oglądać: to dla nich hasła w pełni zrozumiałe.

„Kicia Kocia i Nunuś. Co robisz” to tomik kierowany do młodszego rodzeństwa fanów Kici Koci (którzy zresztą mogą się sprawdzić w roli lektorów). Anita Głowińska wykorzystuje to, co przyniosło jej popularność, czyli bawi się prostymi i naiwnymi ilustracjami (ślicznymi w swojej prostocie) i oczywistymi obserwacjami dziecięcych zwyczajów. Wprowadza konwencję książeczki obrazkowej opartej na wyliczance: są tu refrenowe powtórzenia – zaproszenia do zabawy, ale i przewidywalna (bezpieczna) konstrukcja całości. Kicia Kocia zawsze pochwali Nunusia (co sprawia, że malec jeszcze chętniej będzie wykonywać proste czynności – samodzielnie jeść, malować lub zamiatać). W ślad za nim pójdą i odbiorcy, bo autorka nie proponuje zadań ponad ich siły. To jednocześnie podpowiedź dla odbiorców – jak można się bawić z młodszym rodzeństwem (w końcu tę rozrywkę da się bez wysiłku wyobraźniowego rozbudowywać o następne zagadki i przenieść doświadczenie Nunusia do prawdziwego życia). Nunuś i tym razem uczy samodzielności w najbardziej podstawowym zakresie, jest wzorem do naśladowania i podpowiada, jak zapracować na uznanie ze strony bliskich.

Mała kartonowa książeczka została przygotowana tak, by dzieci mogły oglądać ją samodzielnie. Ma zaokrąglone rogi i mocne kolory. Maluchy nie muszą czekać na starszych czytających, żeby odkrywać sens przesłań – wszystko otrzymają na wymownych rysunkach. A w tych, jak zwykle, Anita Głowińska osiąga mistrzostwo. Miłe i uśmiechnięte pyszczki kocich bohaterów zapraszają do zabawy. Na ilustracjach jest niewiele szczegółów: drzwi zapowiadające odkrycie niespodzianki i kilka przedmiotów potrzebnych przy wykonywaniu zadania. Wszystko dostępne także małym odbiorcom, obecne w każdym domu – w związku z tym w każdej chwili można sprawdzić jakość Nunusiowej rozrywki. Jest tu radość dzieci, jest i pełna akceptacja ich wyborów, bo Głowińska do samodzielności nakłania wyrazami zachwytu. Każdy mały odbiorca (książeczka przeznaczona jest dla dzieci do trzech lat) będzie mógł się poczuć jak Nunuś.

Anita Głowińska po raz kolejny pokazuje dzieciom, że są ważne i zasługują na swoje własne lektury od najmłodszych lat. Rozbawia i odrobinę uczy, oddaje maluchom tomik, który przyjemnie się ogląda i który można wykorzystać w praktyce do urozmaicenia codziennych zabaw czy pomysłów. Wszystkim małym Nunusiom taka historyjka musi się spodobać – zwłaszcza że kojarzy się z przyjemnością i sympatycznym towarzystwem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com