Strona główna || O autorce || O tu-czytam || Bajki || Bajkowe portfolio                       

wtorek, 2 sierpnia 2016

Agnieszka Łubkowska: Elementarz dla dzieci z dysleksją

Nasza Księgarnia, Warszawa 2016.

Czytanki

Nic nie stoi na przeszkodzie, by „Elementarz dla dzieci z dysleksją” traktować jako elementarz dla wszystkich nastolatków. Agnieszka Łubkowska wprowadza drobne ćwiczenia relaksacyjne, które mają wspomóc koncentrację, ale tomik prowadzi zupełnie zwyczajnie. Kolejne litery alfabetu (łącznie z „polskimi” literami – czyli ć czy ę) otwierają minirozdziały. Litery przedstawiane są na całą stronę i w wersji drukowanej – obok siebie wielka i mała. Dalej pojawia się zestaw malutkich obrazków z podpisami. Ale uwaga: tylko część nazw zawiera daną literę i to w różnych miejscach. Przy „ć” znajdziemy więc ćmę, liść, sześć, ale i… choinkę. To ćwiczenie dla dziecka: powinno wskazać obrazki, które da się opisać słowem z literą „ć”. Istnieje tu też krótka porada dla rodzica – jak wprowadzać nieznane pojęcia i jak zwracać uwagę na konkretne litery. Zadanie bywa utrudnione choćby przez ubezdźwięcznienia, ale nad tym autorka się nie rozwodzi. Po prezentacji liter alfabetu nadchodzi czas na krótką czytankę edukacyjną. Łubkowska sięga po kilkuzdaniowe historyjki informacyjne. Dzieci dowiedzą się, czym jest igloo, kosmos czy pioruny, poznają tygrysy i zwyczaje wiewiórek. Krótkie historyjki są tak napisane, by wzbudzać ciekawość dzieci i od razu ją zaspokajać. Przypominają szkolne czytanki – nie są przygotowywane dla rozrywki (a przynajmniej – nie tylko). Do tego warto zaznaczyć, że autorka wcale nie dąży do literowych nadmiarów, stawia na zwyczajność tekstów i w pewnym sensie utrudnia dzieciom zadanie – mali odbiorcy mają wskazywać patyczkiem poznawaną właśnie literę. Nie jest to takie proste w gąszczu innych liter. Zwłaszcza że tylko pierwsze przykłady zaznaczane są wytłuszczenie. Te czytanki mogą prezentować maluchom dorośli – ale i same dzieci będą na nich ćwiczyć sztukę czytania. Pod tym kątem to tomik dla maluchów już umiejących czytać – nie odstraszą ich wieloznaki ani objętość tekstu. Kiedy Agnieszka Łubkowska przechodzi do dwuznaków i głosek obejmujących więcej liter, rezygnuje z czytanek, poprzestaje na samych wyrazowych zabawach.

Nie ma tu urozmaicania zadań, jest rzetelne przygotowanie najmłodszych do samodzielnych lektur. Ilustracje Joanny Kłos stanowią raz element zabaw i ćwiczeń (trzeba rozpoznać, co jest na rysunku, żeby zastanowić się nad wyrazem, który to określi), raz – ozdobnik przy czytankach. Kłos nie ucieka od drobnych żartów, pozwala postaciom robić miny, sugeruje bajkowość ich świata mimo odgórnie narzuconego realizmu. Całość sprawia przyjemne wrażenie: tomik jest estetyczny, ładnie wydany i do tego unika chaosu, tak częstego w publikacjach spod znaku pop.

„Elementarz dla dzieci z dysleksją” jest książką użytkową, ma służyć ćwiczeniu umiejętności czytania. Zapewnia też maluchom zabawy i zagadki (jeśli rodzice potraktują tomik w odpowiedni sposób). Zawiera cały zbiór ciekawostek z wielu dziedzin – pokazuje życie w różnych miejscach, co może zachęcić najmłodszych do pogłębiania wiedzy. Zwykłe czytanki nie są tutaj naiwne, a dostosowane do percepcji kilkulatków – zwłaszcza pod względem tematycznym, chociaż i wielkiego skomplikowania językowego tutaj nie ma. Nie trzeba zatem przejmować się tytułem (mimo że dysleksję stwierdza się u coraz większej liczby dzieci) – tylko potraktować tomik jak rzeczywistą pomoc w ćwiczeniu czytania dla wszystkich. Ta książka przyda się rodzicom sześcio- czy siedmiolatków jako ciekawa alternatywa szkolnych podręczników – młodsze dzieci też mogą polubić literowe wyzwania i zaangażować się w szukanie określonych znaków.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com