Strona główna || O autorce || O tu-czytam || Bajki || Bajkowe portfolio                       

wtorek, 9 sierpnia 2016

Judith Drews: Sztokholm. Znam to miasto

Zakamarki, Poznań 2016.

Szukanie

W stolicy Szwecji dzieje się bardzo dużo. Judith Drews zabiera dzieci na wyprawę do Starego Miasta, dzielnicy Södermalm, do Skansenu i w okolice fontanny na Sergels Torg, a także do muzeów. Nie jest to jednak typowa nudna wycieczka edukacyjna, bo maluchy obejrzą różne miejsca przedstawiane w wersji rysunkowej i upraszczano-komiksowej bardzo dokładnie, ale nie dostaną tekstowych i monotonnych przewodnikowych wiadomości. „Sztokholm. Znam to miasto” to bowiem tomik obrazkowy oparty na olbrzymich i pełnych kontrolowanego chaosu rozkładówkach. Można tu oglądać miejsca znane z pocztówek lub zdjęć, albo zająć się tropieniem przedstawionych na pierwszej rozkładówce bohaterów i sprawdzaniem, czym się akurat zajmują. To wystarczająco trudne zadanie i niezłe ćwiczenie na spostrzegawczość, a do tego jeszcze zestaw zadań wspomagających umiejętność prowadzenia narracji.

„Sztokholm. Znam to miasto” to wielkoformatowa książeczka obrazkowa o tekturowych kartkach z zaokrąglonymi rogami. Taki sposób wydania sugerowałby młody wiek odbiorców – jednak tomik wyraźnie przeznaczony jest dla nieco starszych dzieci, tych, które już umieją się skupić na drobnych szczegółach i wiedzą, że obrazki można poznawać, odkrywając powoli kolejne ich fragmenty, kiedy nie da się objąć całości jednym spojrzeniem. Autorka porządkuje ilustracyjny chaos za sprawą kolorów. Używa żółtego, czerwonego, jasnoniebieskiego i jasnozielonego – wszystkich w wersji zgaszonej, niezbyt jaskrawej – ostrożnie dodaje biały, brązowy i czarny (ten ostatni też przełamany!). Tak zapewnia sobie estetyczną spójność kolejnych rozkładówek i zamienia dziecięcy infantylizm na przyjemne dla oka rozwiązania. Ta książka nie może przecież zbyt szybko zmęczyć dzieci, jeśli ma dostarczać im zajęcia.

Wyzwanie jest spore. Najpierw trzeba uważnie prześledzić pierwszą rozkładówkę i zapoznać się z bohaterami. Jest ich wielu, część ma „dziwne” dla polskich odbiorców imiona (więc jeszcze trudniej ich skojarzyć). Każdy coś w tomiku zrobi, a do dzieci należy odkrycie sedna jego działań. To oznacza, że tomik zyskuje wiele równoległych i równie prawdopodobnych narracji do wskazania przez najmłodszych. Można najpierw zająć się jedną postacią i przewertować z nią cały zestaw miejsc, lub próbować za jednym razem odkryć jak najwięcej „znajomych”. Nie ma jednego narzuconego czy najlepszego sposobu korzystania z tomiku, wszystko zależy od podejścia dzieci. Co więcej, z rozpoznaniem i wskazaniem okładkowych postaci zabawa się nie kończy, bo każdy może stać się bohaterem tej opowieści: narracja obejmie wówczas przypadkowych przechodniów lub miejsca.

„Sztokholm. Znam to miasto” to książka obliczona na ćwiczenie spostrzegawczości dzieci. Wpisuje się w nurt modnych dzisiaj wyszukiwanek obrazkowych, a sugeruje styl retro – przeglądanie jej kojarzy się z oglądaniem dawnych publikacji, czy to za sprawą koloru, czy – podejścia do tematu i połączenia wyszukiwanki z tomikiem edukacyjnym. Miłą różnorodność zapewniają tu kreatywne pytania („co robi księżniczka Stella”, „dokąd kica ten królik” – to również ćwiczenie logicznego myślenia czy wyciągania wniosków). Dzieci sprawdzą zatem nie tylko umiejętność wyszukiwania postaci, ale też odczytywania ich intencji. Tu tekst jest niepotrzebny, więc do zabawy mogą się przyłączać dzieci w różnym wieku, jeśli tylko mają ochotę przeżyć obrazkową przygodę i pobawić się w odkrywanie pomysłów autorki. „Sztokholm. Znam to miasto” to udana próba połączenia aspektów edukacyjnych z klasycznymi picture bookami i przeszczepienie gier logicznych do tomiku obrazkowego. To rodzaj książki, która wciąga i zmusza do myślenia, nie daje się szybko rozwiązać i zapewnia dzieciom zabawę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com