* * * * * * O tu-czytam
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.

Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.

NIE KORZYSTAM Z AI.

Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com

poniedziałek, 1 czerwca 2026

Anne Drozd, Jerzy Drozd: Rakiety. Pokonać grawitację

Nasza Księgarnia, Warszawa 2026.

Fizyka

W serii Naukomiks pojawiają się wyjaśnienia kwestii, które wykraczają daleko poza program szkolny i raczej nie pojawią się w edukacyjnych publikacjach z prostego powodu: wysokiego stopnia skomplikowania tematu. I nawet przyjęcie formy, która kojarzy się z lekkością i humorem, nie zawsze pomaga. „Rakiety. Pokonać grawitację” to książka, w której Anne Drozd i Jerzy Drozd pokazują młodym czytelnikom, co trzeba zrobić, żeby obłaskawić wybuch i wykorzystać do różnych celów – od lotów w kosmos po fajerwerki.

Narratorami są tu zwierzęta – to kolejny krok, który ma oswoić z zagadnieniem, uprzyjemnić czytelnikom lekturę i przekonać ich, że da się zrozumieć wyjaśnienia. Zwierzęta zostały dobranie nieprzypadkowo – najpierw gołąb, który nawiązuje do drewnianego antycznego gołębia – pierwszej wystrzelonej rakiety – następnie pojawiają się stworzenia z gatunków, które trafiły w rakiecie w kosmos. I tak każdy ma coś do powiedzenia od swoich przodków, każdy też zna się na pewnym wycinku fizyki czy elektroniki – tak, żeby przedstawiać czytelnikom szeroki zakres wiadomości na temat rakiet jako takich.

Będzie tu zatem narracja rozbiegać się w kilku kierunkach: jeden to zrozumienie praw fizyki. Prawa i odkrycia, które zmieniały sposób patrzenia na walkę z grawitacją, przybierają formę drogi do podboju kosmosu. Tu liczy się praktyczne wykorzystanie kolejnych spostrzeżeń fizyków, możliwość natychmiastowego przekucia choćby zasad działania sił na rzeczywistość – w tym celu parę kufli z napojami roztrzaska się za barem, ale bohaterowie – tak samo jak odbiorcy – muszą dobrze zrozumieć prawa fizyki, inaczej nie będą w stanie pojąć fenomenu rakiet. Drugim kierunkiem jest przybliżanie sylwetek odkrywców – badaczy, którzy przyczynili się do sukcesów w tej dziedzinie. Trzecim – pokazanie, jak rozległy to temat i jak często powracający w zwyczajnym życiu, a niekoniecznie tylko w gronie wyspecjalizowanych inżynierów.

Nie da się ukryć, chociaż ilustracje przydają się do nadania lekkości wyjaśnieniom i czasami do zobrazowania konkretnego tematu, tu najbardziej liczą się wyjaśnienia tekstowe. I żeby czytelnicy nie musieli się mierzyć z ogromnymi blokami tekstu, wyjaśnienia są rozrzucane i rozbijane na dymki w rozmowach bohaterów znających się na rzeczy – rzadko jest tak, że jedna postać wyjaśnia wszystko pozostałym, raczej panuje gwar i chaos w przerzucaniu się informacjami, bohaterowie wchodzą sobie w słowo i bardzo ekscytują się możliwością zdobywania wiedzy (albo dzielenia się nią z odbiorcami). I oczywiście sam temat sprawia, że książka wydaje się dość trudna i nie do przejścia na jeden raz, ale zaspokaja ciekawość młodych odbiorców i pokazuje im, że fizyką można się bawić – także w wymiarze tekstowym czy lekturowym. Naukomiksy to książki, które wymuszają dużą dozę koncentracji i zaangażowania młodych czytelników – ale odbiorcy są tu traktowani poważnie (nawet jeśli bohaterowie starają się wprowadzić trochę lekkości za sprawą przekomarzanek) – i to się autorom opłaci. Wprowadzają książki, które mogą spokojnie uzupełniać szkolne podręczniki i przedstawiać młodym ludziom tajniki rozmaitych dziedzin.