* * * * * * O tu-czytam
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.

Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.

NIE KORZYSTAM Z AI.

Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pete Oswald. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pete Oswald. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 15 grudnia 2025

Jory John, Pete Oswald: Wielki Ser i Święta stulecia

Harperkids, Warszawa 2025.

Serowe święta

Grudniowy czas to publikacje poruszające tematy okołoświąteczne, bez względu na zwyczajowe zachowania bohaterów. Wielki Ser nie może być gorszy (on nigdy nie może być gorszy od nikogo, na tym polega pomysł na tę bajkę), co roku zajmuje się organizowaniem wyjątkowego, spektakularnego przyjęcia dla bliskich. Wybiera mnóstwo atrakcji, coraz bardziej niezwykłych, ściga się tylko sam ze sobą, bo wszyscy inni dawno już zrezygnowali z rywalizacji z góry skazanej na niepowodzenie. Ale Wielki Ser nie umie przegrywać (nigdy nie umiał), więc nic dziwnego, że działa z rozmachem. Nie przyjmuje do wiadomości, że kiedykolwiek miałby ponieść porażkę – plany na święta są ogromne i kreatywne. Wszystko jednak bierze w łeb, kiedy pralka odmawia posłuszeństwa i tuż przed wielką zabawą zalewa dom, niszcząc dekoracje i zapasy. Wielki Ser musi poprosić o pomoc, najlepiej Klinka – towarzysza, który nigdy nie uważał, że musi cokolwiek komukolwiek udowadniać. Klinek urządza przyjęcie, a Wielki Ser rozsyła zaproszenia z nowym adresem wszystkim swoim gościom. Tym razem na święta nie będzie fajerwerków, tylko wspólne spędzanie czasu i proste rozrywki.

„Wielki Ser i Święta stulecia” to zabawny i szybki picture book dla najmłodszych. Jory John i Pete Oswald bawią się pychą głównego bohatera i zbliżającym się kataklizmem. Tu dzieje się bardzo dużo: pierwsza część tomiku pokazuje najbardziej wypasione pomysły na święta – zjawiska, których trudno się spodziewać w każdym domu w grudniu. Dzieci mogą się nawet pośmiać przy wizjach imprez z kulą dyskotekową czy ubieraniu choinki ze zwyżki. Wiadomo, że tak się nie dzieje – chyba że u Wielkiego Sera. Później już autorzy stawiają na katastrofę, wszystko, co może zostać zniszczone albo zalane – takie będzie, żeby nie pozostało Wielkiemu Serowi nic z ambitnych planów. Przerysowanie w każdej z tych części pełni funkcję komiczną – dzieci najpierw będą się śmiać z rozbudowanych planów Wielkiego Sera, później – z pięknej ruiny. Kiedy już się wybawią na tych wprowadzeniach, można będzie przejść do bardziej wzruszającego etapu tomiku, do opowiadania, jak mogą wyglądać święta wśród bliskich, bez zadęcia i ścigania się na najlepsze dekoracje czy zabawy. Klinek organizuje u siebie święta idealne, chociaż wcale się nie stara: staje na wysokości zadania i pokazuje, że nie konsumpcjonizm a bliskość przyjaciół i rodziny jest najważniejsza.

W narracji mnóstwo jest emocji akcentowanych też rozmiarem liter, dla odbiorców ważniejsze mogą być same obrazki podkreślające przeżycia bohaterów. Bez zbędnego moralizowania autorzy przypominają wszystkim, co najbardziej liczy się podczas świąt. I co może się stać, kiedy ktoś zanadto dba o pozory. Przeżywanie świąt najlepiej wypada wtedy, kiedy nic nie odwraca uwagi od obecności najbliższych. Wielki Ser otrzymuje kolejnego prztyczka w nos, ale nie jest to kara za jego przechwałki, bardziej zwykły wypadek losowy, który pomaga w uświadomieniu sobie dawnych błędów. I to będzie się liczyło dla najmłodszych odbiorców.

wtorek, 14 listopada 2023

Jory John, Pete Oswald: Niesforne Ziarenko i straszny wieczór

Harperkids, Warszawa 2023.

Oczekiwania

Niesforne Ziarenko - bohater, który na co dzień mieszka w słoneczniku - przygotowuje się na Halloween. Zamierza wymyślić przebranie, które wszystkich zwali z nóg. Rywalizuje z naprawdę dobrymi zawodnikami: konkurencja nie śpi, wszystkie ziarna i pestki mają idealne pomysły na przebrania, zresztą poprzeczka była podnoszona przez całe lata - bohater wspomina kostiumy z dawnych zabaw, a to sprawia, że automatycznie pragnie dokonać czegoś większego. "Niesforne Ziarenko i straszny wieczór" to właśnie historia dotycząca niepotrzebnego stresu płynącego z zawyżonych oczekiwań. Bohater przez cały czas zastanawia się nad idealnym strojem na Halloween - a kiedy nie udaje mu się takiego wymyślić, postanawia przełożyć święto i przekonać do tego faktu wszystkich zainteresowanych. Jednak kłamstwo i tak nie pomaga w skomponowaniu idealnego przebrania.

Niesforne Ziarenko zachowuje się jak typowy kilkulatek, któremu zależy wręcz za bardzo - i oczekiwaniami niweczy radość zabawy. Bohater zapomina kompletnie, że w bawieniu się na imprezie nie chodzi o przebranie idealne, najlepsze ze wszystkich - ale o wspólną rozrywkę. To trzeba Ziarenku uświadomić - a uświadomienie takiego faktu bohaterowi książki będzie automatycznie uświadomieniem faktu odbiorcom. Dzieci też powinny zrozumieć, że wystarczy niewielki wysiłek, mały nakład pracy - nawet własnej, niekoniecznie poświęcania czasu i pieniędzy - żeby móc cieszyć się ciekawą imprezą. Przecież i tak w Halloween nikt nie uwierzy w duchy - nie ma co tworzyć stroju wybitnego. To przesłanie, które w tym opowiadaniu wybrzmiewa bardzo silnie, kierowane jest do małych odbiorców. Jory John i Pete Oswald pokazują jednoznacznie, że nadmierne oczekiwania psują humor - zupełnie niepotrzebnie. Nie warto przejmować się sprawami nieważnymi (nawet jeśli dziecku wydają się najważniejsze na świecie - nie chodzi o bagatelizowanie jego zmartwień a o przywrócenie proporcji). Ta książeczka rozśmieszy dzieci i z pewnością spodoba im się ze względu na fabułę. Dodatkowo nikt tutaj nie krytykuje samego Halloween - nie ma problemu ze znaczeniami przebieranek - liczy się po prostu tematyczny bal kostiumowy, czyli najzdrowsze podejście do rozrywki. Fakt, że udało się tu dołożyć cenne przesłanie związane z powodami do stresu (a raczej brakiem takich powodów) warty jest uwagi i docenienia. Cała historia przedstawiona jest w formie tekstowej i obrazkowej - często zdarza się tak, że ilustracje uzupełniają słowa - wprowadzają dodatkowe puenty albo żarty, więc tomik dzieci będą z przyjemnością oglądać. Sporo tu humoru także w minach samych bohaterów - zwłaszcza naburmuszone Ziarenko będzie rozśmieszać maluchy i nastrajać je pozytywnie do czytania jako takiego.

"Niesforne Ziarenko i straszny wieczór" to książeczka, która przyda się nie tylko w kontekście Halloween - można po nią sięgnąć w dowolnym momencie roku i wykorzystać przygodę Ziarenka do objaśniania dziecku, dlaczego nie można się nadmiernie przejmować wydumanymi troskami. Akcja rozbudza ciekawość maluchów i zaprasza do lektury, a także do refleksji nad doświadczeniami Ziarenka przed balem i po rozwiązaniu problemu. Bez schematów, bez zadęcia, za to z wyraźnym i zrozumiałym morałem - to ubogaca historię i sprawia, że staje się ona wyjątkowa.