* * * * * * O tu-czytam

wtorek, 28 czerwca 2022

Lucy Letherland (ilustracje), Ben Handicott (tekst): Atlas rekordów świata

Nasza Księgarnia, Warszawa 2022.

Naj

Ta seria cieszy się wielkim powodzeniem wśród najmłodszych, którzy lubią dowiadywać się czegoś nowego - nic zatem dziwnego, że zyskuje kolejne tomy, znakomicie uzupełniające dziecięce biblioteczki (i rozbudzające zainteresowanie światem). Lucy Letherland proponuje wielkoformatowe ilustracje wypełnione szczegółami i mogące pełnić funkcję wyszukiwankową, a (tym razem) Ben Handicott wprowadza tekst - drobne i rozsiane po rozkładówkach wyjaśnienia, podpisy i komentarze. "Atlas rekordów świata. Zbiór największych, najgroźniejszych, najszybszych, najdłuższych, najgorętszych, najtwardszych i najwyższych rzeczy na świecie" to publikacja niebanalna - i niemożliwa do szybkiego podsumowania. Kluczem doboru tematów są rekordy, ale zarówno te ze świata przyrody - "naj" w świecie zwierząt i roślin - jak również te dotyczące wytworów człowieka na przestrzeni historii ludzkości. Pojawiają się tutaj rozmaite odkrycia geograficzne i niespodzianki z wielu różnych dziedzin, co sprawia, że książka przez cały czas będzie dzieci zaskakiwać.

Przyjęty został sprawdzony w serii rytm: najpierw mapka z kontynentem i kilka podpisów, czego można będzie szukać w kolejnych rozkładówkach. Są tu też dodatkowe informacje, więc warto przestudiować uważnie nawet spisy treści, żeby nie przeoczyć żadnej ciekawostki. Po mapce - zestaw charakterystycznych dla danego regionu rekordzistów i rekordów. Tu każda rozkładówka to jeden temat, ale tym razem autorzy wykorzystują mnogość detali, żeby wprowadzać uzupełnienia - jeśli na przykład strona poświęcona jest gepardom, obok znajdzie się miejsce dla słoni i żyraf. Nie należy to do reguł, ale czasami poza nadrzędnym rekordem pojawia się jeszcze coś ze zbliżonego kręgu tematycznego. Dzięki temu dzieci zyskają dostęp do większej liczby ciekawostek i będą mogły kontynuować samodzielnie poszukiwania niezwykłych gatunków czy miejsc. Dane rozsiane są po stronach: jeden dłuższy komentarz stanowi wprowadzenie, podpowiada, czego będzie dotyczyć obrazkowa relacja - następnie w pojedynczych zdaniach pełniących rolę podpisów pod obrazkami wyczytać można już detale związane z kolejnymi rekordami. Oczywiście ważną funkcję pełnią tutaj porównania: żeby jak najpełniej zadziałać na wyobraźnię najmłodszych, autorzy sięgają po skojarzenia często dość odległe (mierzenie głębokości jeziora wysokością charakterystycznej i powszechnie znanej budowli). Takie rozwiązania zawsze dobrze się sprawdzają przy omawianiu wszelkiego rodzaju "naj", nie dziwi zatem ich obecność i tutaj, w "Atlasie rekordów świata".

Wiadomości podawanych na wybrany temat nie jest zbyt dużo: nie chodzi o to, żeby przesycić książkę tekstem, a żeby zasugerować dzieciom, jakich informacji mogą szukać. Drobiazgi dzięki temu zapadają lepiej w pamięć i umożliwiają zdobywanie wiedzy z różnych dziedzin. "Atlas rekordów świata" funkcjonuje też oczywiście jako książka do wyszukiwania: po skończeniu lektury można przystąpić jeszcze do zabawy w odkrywanie wskazanych elementów. Dzięki temu będzie można wrócić do śledzenia ilustracji z rozkładówek i - być może - utrwalić zdobyte już informacje. Jest to książka do odkrywania i do zabawy, a swoimi rozmiarami zrobi wrażenie na najmłodszych.

poniedziałek, 27 czerwca 2022

Wiktor Bater: Wesoły rajski ptak. Ostatnia rozmowa / artykuły, wywiady. Opracowanie Izolda Kiec i Jarema Jamrożek

Marginesy, Warszawa 2022.

Wspomnienia

Potężny tom, który jest najlepszym sposobem na poznanie drogi dziennikarskiej Wiktora Batera dzieli się na dwie części. W pierwszej pojawia się rozmowa, którą z dziennikarzem przeprowadził Jarema Jamrożek. W drugiej to już artykuły prasowe i krótkie wywiady przepublikowane po to, by uzupełnić wywiad-rzekę. Do tego - korespondencje prasowe w formie przytaczanych tu wycinków z gazet i mnóstwo zdjęć - wszystko po to, żeby jak najpełniej przeprowadzić odbiorców przez opowieść o nietuzinkowym żurnaliście, korespondencie wojennym, którego życie nadawałoby się na niejeden scenariusz. W rozmowie znajdzie się trochę miejsca na życie prywatne: opowieść o rodzinie, związkach i o problemach z alkoholem - płynących wprost z prób radzenia sobie ze stresem w zawodzie. Wiktor Bater zdaje sobie sprawę z uzależnienia, ale pokazuje też uzależnienie od adrenaliny, coś, bez czego nie dałoby się prowadzić tak niehigienicznego (co jest wyjątkowym eufemizmem) trybu życia. Tłumaczy zatem odbiorcom specyfikę zawodu - i odrobinę przy okazji tłumaczy siebie, chociaż nie szuka usprawiedliwień albo ucieczek od niewygodnych tematów. Najbardziej jednak intrygujące są kulisy zdobywania materiałów i w ogóle - droga zawodowa Wiktora Batera. Bohater tomu nie stroni od opowiadania o swoich wpadkach i o niepowodzeniach, kiedy nic specjalnego się nie dzieje - za to kiedy zaczyna wchodzić w zagadnienia obce szerokiemu gronu odbiorców - pracę dla mediów z Rosji czy wyjazdy do krajów ogarniętych wojną i gromadzenie informacji z najbardziej niebezpiecznych miejsc. Mniej koncentruje się Wiktor Bater na samym budowaniu przekazu: interesuje go proces zdobywania danych, a nie konstruowanie tekstu - nie można tu liczyć na lekcję z pisania. Za to autor dostarcza mnóstwa przeżyć, i to przeżyć bardzo silnych - spora część wywiadu wiąże się ze wspominaniem sytuacji groźnych lub nasyconych adrenaliną. Nie ma tu miejsca na nudę i na filozofowanie, są wspomnienia i skojarzenia. Do tego od czasu do czasu rozmowa jest uzupełniana o zapiski bohatera książki - tak, żeby jak najpełniej oddać jego przeżycia. Wiktor Bater daje się poznać jako postać nietypowa, wyjątkowa i odważna, a do tego - wolna od konwenansów. Nie stroni od mówienia o wynagrodzeniu w radiu, a później w telewizji, nawet jeśli nie jest pewien, czy może takie szczegóły ujawniać. Wie, co robić, żeby opowieść była porywająca - odpowiedzi na pytania przesyca anegdotami (niekoniecznie śmiesznymi), udaje mu się bezbłędnie uchwycić specyfikę doświadczeń. To sprawia, że w rozmówcy zyskuje dobrego słuchacza, który potrafi pociągnąć dyskusję i dopytać o niezbędne uzupełnienia. Dzięki temu i odbiorcom lektura będzie upływać przyjemnie (nawet mimo trudnych kwestii: przyjemność wiąże się tu z formą bardziej niż z treścią). Efekty pracy można będzie przejrzeć w drugiej części tomu - tutaj liczy się życie i zestaw przeżyć, coś, czego zwykli zjadacze chleba często nie rozumieją. Wiktor Bater jednak nie opowiada o tym w tonie sensacji, chociaż miałby ku temu powody. Dopuszcza czytelników bardzo blisko do siebie - stopień konfesyjności i szczerości może zaskakiwać. Jest ta monumentalna pozycja sposobem na poznanie dziennikarza, który pokazywał, na czym polega zamiłowanie do niebezpieczeństw i stresów.

niedziela, 26 czerwca 2022

Monika Filipina: Opowiem ci, mamo... co robi moje ciało

Nasza Księgarnia, Warszawa 2022.

Organizm

Dobry sposób na poznawanie własnego ciała to picture book kartonowy w serii Opowiem ci, mamo... - propozycja, którą dla dzieci przygotowała Monika Filipina. Na kolejnych rozkładówkach prowadząca narrację dziewczynka przedstawia momenty, w których można się zastanowić nad znaczeniem ciała i rolą poszczególnych części organizmu. Zaczyna się od tego, co mogłoby być najbardziej sensacyjne - a jest naturalne - czyli od różnic między chłopcami i dziewczynkami. Dalej bohaterka opowiada między innymi o swoim zamiłowaniu do tańca (a w tym pomagają jej mięśnie i szkielet, kości skaczą po całej stronie, kiedy Miłka uprawia rozmaite wygibasy). Wizyta na wsi z kolei uruchamia wszystkie zmysły: można zastanowić się nad tym, do czego potrzebne są oczy, do czego nos, a do czego uszy. Poza tym znajdzie się tu miejsce na krótką opowieść o chorobach i wizytach u lekarzy, rozkładówka poświęcona emocjom i labirynt związany z trawieniem. Każde zagadnienie zaledwie zaznaczone, lekko zarysowane - tak, żeby czytelnikom nie zdążyło się znudzić - a żeby rozbudziło ciekawość i zachęciło do przyglądania się sobie. Motywem spajającym całość jest ciąża ciotki - Miłka opowiada o tym, skąd biorą się dzieci (przez nawiązywanie do stanu krewnej). "Co robi moje ciało" to zatem umiejętnie poprowadzona narracja obrazkowa dotycząca człowieka jako takiego. Dla dzieci będzie to przede wszystkim zabawa, i to nie tylko w odkrywanie siebie. Najmłodsi przekonają się, jak wiele ciało potrafi i do czego jest zdolne, a nawet - czego w nim nie widać (chociaż czasami widać, jak w przypadku krwi, kiedy ktoś się skaleczy). Zyskają większą samoświadomość i będą mogły rozpocząć przygodę z nauką. Wszystko prezentowane jest z humorem i lekkością: to przecież komentarz dziecka, które nie zamierza prowadzić wykładów z biologii i anatomii. Miłka zachęca do tego, by podążać za nią i przekonywać się, jak dbać o siebie: dziewczynka uwielbia ruch i dowiaduje się od mamy, że trzeba pić dużo wody (chociaż sama woli sok). Ciało pozwala na doświadczanie wielu rozrywek, więc warto znać jego potrzeby, żeby móc się dłużej bawić.

Każda rozkładówka to duży obrazek z drobnym komentarzem tekstowym: można przyglądać się bohaterom i sprawdzać, co akurat wymyślają i w jakim kontekście funkcjonują (co tylko częściowo wyjaśniane jest w narracji). Dodatkowo dzieci dostaną tu zestaw poleceń zamieniających książkę w wyszukiwankę. Czasami trzeba będzie policzyć jakieś elementy na rysunku, innym razem - wskazać je, przejść labirynt lub coś uszeregować - to ćwiczenie logicznego myślenia, spostrzegawczości, ale też umiejętności prowadzenia własnej narracji, bo dzieci będą mogły opowiadać (zgodnie z tytułem serii), co znajduje się na obrazkach. Zapewnia zatem Monika Filipina ciekawą zabawę - rozwijającą i edukacyjną, a przy tym bezpretensjonalną. Zajmuje się tym, co ważne, umiejętnie dokonuje selekcji informacji i przekazuje je tak, by przyciągnąć najmłodszych do lektury. Picture book z takimi rozwiązaniami sprawdzi się doskonale u dzieci ciekawych świata i tych, które lubią poznawać najbliższe otoczenie. Przyjemny, z wieloma dobrymi pomysłami, wprowadza w świat nauki.

Zabawy i zadania z naklejkami (Superpets)/ Moje pierwsze zadania do wyklejania (Smerfy, Superpets)

Harperkids, Warszawa 2022.

Łamigłówki i wyklejanki

Kolejna podseria zeszytów dla najmłodszych pojawia się na rynku - i znów w grę wchodzi nawiązywanie do bajkowych postaci znanych dzieciom. Moje pierwsze zadania do wyklejania to cykl zeszytów ćwiczeń - z klasycznymi łamigłówkami w nowej odsłonie. Smerfy i Superpets to propozycje dla maluchów, które albo cenią sobie klasykę bajkową, albo - stawiają na kinowe hity i nowości. Jest jeszcze tomik z cyklu Zabawy i zadania z naklejkami (znów z Superpets, czyli superzwierzakami superbohaterów). Wszystkie charakteryzują się podobnymi założeniami i dostarczają dzieciom prostej rozrywki, a przy okazji mogą służyć do ćwiczenia sprawności manualnej czy logicznego myślenia.

Rozkładówki są połączeniem kolorowanek i sprawdzonych zadań dla dzieci: labiryntów, porównywanek, wyszukiwanek czy szlaczków. Każda strona lub zadanie wiąże się z koniecznością udzielenia pomocy bohaterom - krótkie polecenia mają zaangażować najmłodszych i zachęcić do wytężonej pracy. Trzeba sięgać po kredki określonych kolorów, zaznaczać we wskazany sposób odpowiednie rysunki, uzupełniać je, dodawać własne pomysły na obrazki (na przykład - wyrysować swój wymarzony prezent). Czasami należy użyć zdobytych wiadomości (przy porównywaniu wielkości i szeregowaniu elementów), innym razem wystarczy podążać za wskazówkami i ćwiczyć bez komplikacji. Łatwo zachęcić najmłodszych do pracy - wystarczy możliwość zaglądania do bajek i towarzyszenia charakterystycznym postaciom. A przecież to nie wszystko - bo w Moich pierwszych zadaniach do wyklejania oraz w Zabawach i zadaniach z naklejkami najważniejszą rolę pełnią same naklejki. Kilka rozkładówek zawiera mnóstwo kolorowych naklejek, które skuszą dzieci. W tomiku Zabawy i zadania z naklejkami to wyłącznie elementy, które trzeba wykorzystać do uzupełnienia obrazków. Z kolei w Moich pierwszych zadaniach do wyklejania część naklejek pojawi się jako rozwiązania zadań - ale część będzie też rodzajem nagrody dla dzieci. Nagrody to "odznaki", do przyklejenia po wykonanym zadaniu - co ma zmobilizować odbiorców do wytężonej pracy. Zresztą - nie trzeba będzie wielkich zachęt, skoro bajkowi - kreskówkowi - bohaterowie zapewniają pełną rozrywkę. Nawet jeśli ktoś bajki nie zna, poradzi sobie z wyzwaniami, bo polecenia zawierają w sobie niezbędne tłumaczenia i komentarze. Dzieci zajmą się tymi książeczkami i będą usatysfakcjonowane urozmaiceniami w zadaniach - nie powtarzają się tu bowiem rozrywki, w dodatku nawet kolejne zeszyty w cyklu zawierają zróżnicowane propozycje zadań - to dobra wiadomość dla maluchów, które szybko się nudzą. Obrazki są duże, więc nawet najmłodsi mogą korzystać z tomików, chociaż tu jest potrzebna kontrola przy naklejaniu naklejek. Strony są częściowo pokolorowane, ale twórcy zachęcają odbiorców do samodzielnego kolorowania i do uzupełniania stron - to dobry pomysł, bo nie odstraszy dzieci, które szybko zniechęcają się do kolorowanek.

sobota, 25 czerwca 2022

Coralie Saudo, Jessica Das: Trzy małe świnki. 22 możliwe historie i 5 zakończeń

Harperkids, Warszawa 2022.

Wybór

Co pewien czas takie historie powracają na rynek, chociaż do niedawna były to raczej fabuły tworzone na nowo, bez odwołań do klasyki. Coralie Saudfo i Jessica Das wykorzystują jednak znaną bajkę, żeby zapewnić maluchom możliwość uczestniczenia w opowieści, a nawet - współtworzenia jej, decydowania o losach bohaterów. Dziecko w tomiku "Trzy małe świnki" zamieni się w jednego z prosiaczków, trzech braci, którzy w swoich domkach chronią się przed groźnym wilkiem. A ponieważ liczy się tu zabawa i rozrywka - wilk nie jest taki straszny (może go nawet spotkać nauczka), a dzieci czeka mnóstwo śmiechu. Zmiana perspektywy - na jednego z trzech bohaterów - prowadzi do automatycznego odwrócenia uwagi od pierwotnej wersji historii, więc nie ma obaw, że maluchy zaczną się nudzić lub uznają, że wiedzą, co się dalej wydarzy. Tu niespodzianek będzie bardzo dużo: krótki komentarz na stronie jest zaledwie wstępem do przygody. To odbiorcy mają zdecydować, w jaką stronę poprowadzić swojego bohatera - określają, co wybraliby sami i jak ma potoczyć się historia. Wybierając jedną z opcji, muszą sprawdzić, jaki obrazek jej towarzyszy - a następnie wybrać ze skoroszytowo wyciętych stron odpowiednie miejsce w książce i tam kontynuować lekturę. Oczywiście przejście do kolejnej strony otwiera następne drogi i możliwości wyboru, tak więc da się przejść książkę na wiele różnych sposobów i nie powtarzać raz podjętych decyzji. Takiej zabawie nie oprze się żadne dziecko. Znacznie mniejsze znaczenie ma to, co się w książce wydarzy: wilk nikogo nie zjada, nie niszczy też domków, świnki świetnie się ze sobą bawią, a przy okazji mogą ujawniać charaktery dzieci: jedno będzie domatorem i woli pozostać w bezpiecznych czterech ścianach, inne wyruszy ku przygodzie - to oznacza, że nawet rodzice mogą dowiedzieć się czegoś o swoich pociechach podczas wspólnej zabawy książką.

"Trzy małe świnki. 22 możliwe historie i 5 zakończeń" to dużo jak na niewielkiego picture booka. Jest to jednak publikacja bardzo dobrze przemyślana i dostarczająca kilkulatkom sporo zabawy. Liczy się tu umiejętność podejmowania odpowiednich decyzji (przy czym nie ma złych wyborów!) i chęć interaktywnych działań. Coralie Saudo i Jessica Das wprowadzają odbiorców w sam środek historii - i umożliwiają zamienienie się w autorów. W ten sposób rozwijają wyobraźnię najmłodszych i zachęcają do samodzielnego snucia opowieści. To coś lepszego niż klasyczne lektury, znowu metoda na przyciągnięcie do książek dzieci. Chociaż ilustracje są tutaj bardzo proste i stworzone komputerowo, nie nudzą i nie męczą - głównie za sprawą mnogości nasyconych kolorów. To tomik, który przyciąga wzrok i obiecuje świetną zabawę. Na obrazkach sporo jest szczegółów, można zatem znacznie dłużej czerpać radość z przeglądania książki - i odkrywać kolejne niespodzianki, nie tylko w warstwie tekstowej. Trzy małe świnki zapraszają do wspólnej zabawy i przypominają, że czytanie to wielka przygoda.

piątek, 24 czerwca 2022

Kasia Antczak, Kasia Fryza: Kot. Instrukcja obsługi

Kropka, Warszawa 2022.

Dla zwierzofanów

Kasia Antczak i Kasia Fryza postawiły na edukację przez zabawę: książka obowiązkowa w każdym domu, w którym pojawia się kot (i w każdym, w którym dzieci wychowuje się w duchu miłości do zwierząt - na początek wielkiej przygody) to "Kot. Instrukcja obsługi". Wspaniały picture book, prosty i urokliwy jednocześnie, przynoszący zestaw informacji na temat opieki nad czworonogiem. Kotka Kropka jest tu przewodnikiem po zaleceniach (a zalecenia kierowane są i do dzieci, i do ich rodziców, czasami trzeba pomocy kogoś dorosłego, żeby zrealizować działanie, ale to maluchy mogą dopilnować dorosłych, by na pewno zatroszczyli się o zdrowie pupila). Kotka Kropka uczy "obsługi" kotów: mówi, co jest im potrzebne do życia, jak komunikują swoje potrzeby i czego na pewno nie może zabraknąć w ich otoczeniu. Od krótkiego wstępu-wprowadzenia, które jest jednocześnie podsumowaniem całej książki, każda rozkładówka zamienia się w jedną ważną wskazówkę. Na lewej stronie pojawia się kot w charakterystycznej dla siebie pozycji. Kot w określonej pozycji zaopatrzony jest w komiksowy dymek - ten dymek to wyjaśnienie, przesłanie kierowane do ludzi i szansa na wzajemne zrozumienie potrzeb. Po prawej widnieje zestaw podpowiedzi - informacji, jak zareagować na konkretne zachowanie kota. Co jest mu potrzebne w kuwecie, z czego kot chętnie napije się wody, jak zapewnić miejsce do snu (mnóstwo tu "posłanek" dla zwierzaka). Do tego euforyczne wykrzyknienie, które pokazuje, że zadanie zostało dobrze wykonane - i kilka ciekawostek na temat opieki nad kotem. Drapaki, zabawki, czułości, ale też obecność w domu innego czworonoga - to wszystko elementy wiedzy, którą powinien mieć każdy, kto chce zamieszkać z kotem. Ale picture book ma nie tylko wartość informacyjną. Dzieciom spodobają się zabawne rysunki przedstawiające koty z czułością, ale bez sentymentów, bardziej jako zadziornych bajkowych bohaterów niż przytulanki. Sporo tu emocji - za sprawą wykrzyknień - ale każdy maluch, który nie przejdzie obojętnie obok zwierzęcia, zyska tu szansę zaprzyjaźnienia się z książkowym bohaterem i nauczenia się czegoś o jego zwyczajach - dzięki temu później będzie mógł w praktyce sprawdzić przydatność wiadomości. To również sposób na porozumienie: od pewnych zachowań nie da się kota odzwyczaić, więc zorientowanie się, co naprawdę kot komunikuje, będzie najlepszą metodą na uniknięcie przykrych niespodzianek. Bardzo krótka jest ta książka, ale trafia w zapotrzebowanie - przydałyby się kolejne tomiki o innych domowych pupilach, tak, żeby nie trzeba było najmłodszym tłumaczyć oczywistości i żeby uczyć już kilkulatki szacunku do zwierząt. Kasia Antczak i Kasia Fryza z pomysłem przedstawiają koci świat - to książka, obok której nie da się przejść obojętnie. Wszyscy będą zachwyceni kocimi sprawami w obrazkowym ujęciu - i z prostymi, łatwymi do zapamiętania wskazówkami. Ta książeczka zrealizowana została z myślą o maluchach, ale przecież przyda się każdemu, kto kocha koty.

czwartek, 23 czerwca 2022

Karolina Dzimira-Zarzycka: Samotnica. Dwa życia Marii Dulębianki

Marginesy, Warszawa 2022.

Niezwyczajność

Karolina Dzimira-Zarzycka wstrzeliła się tematem w dzisiejsze mody, a jednocześnie jest w stanie zaoferować czytelnikom bardzo gęstą i rzeczową publikację biograficzno-obyczajową. "Samotnica. Dwa życia Marii Dulębianki" to książka obszerna, a jednocześnie zwarta pod kątem treści i samej narracji. Dyscyplina myślowa przekłada się automatycznie na przyjemność czytania, odbiorcy będą mogli nie tylko przyjrzeć się egzystencjalnym dylematom bohaterki, ale również poznać specyfikę epoki i dowiedzieć się czegoś na temat podejścia do homoseksualizmu w dawnych czasach. Dzimira-Zarzycka rezygnuje ze stylistyki genderowej, pisze naturalnie i bez poszukiwania skandali. Wie doskonale, że spokojem w opowieści przyciągnie czytelników najszybciej i przekona ich do śledzenia historii życia Marii Dulębianki. Najbardziej atrakcyjnym tematem wydaje się tutaj oczywiście związek z Marią Konopnicką. Czeka autorkę żmudne odtwarzanie informacji i plotek, czytanie między wierszami i domyślanie się, co do specyfiki relacji. Dwie Marie prowadzą wspólne i satysfakcjonujące życie - ale nie wiadomo do końca, jaki kształt przybrała łącząca je więź. Karolina Dzimira-Zarzycka sprawdza więc, jak wyglądały standardowe szczebioty przyjaciółek w prywatnej korespondencji - jako charakterystyka czasów - i próbuje wyciągać z tego wnioski co do kobiecych związków. Zastanawia się nad tym, na ile we wzajemnych wyznaniach miłości jest obietnic fizycznego spełnienia, a ile konwencji - to jedna z dróg do zrozumienia Marii. Dulębianka charakteryzowana jest również przez pryzmat malarstwa. Karolina Dzimira-Zarzycka przedstawia sytuację uczących się malować pań - podkreśla nierówności społeczne i tłumaczy, dlaczego malarki były traktowane gorzej niż malarze, nawet jeśli potrafiły więcej. Maria Dulębianka także i tu dąży do spełniania swoich marzeń, nie boi się przeciwstawiać obowiązującym trendom - walczy o siebie z godną podziwu konsekwencją. "Samotnica" to książka, w której faktycznie Dulębianka pozostaje na pierwszym planie: łatwo byłoby zdominować ją opowieściami o Marii Konopnickiej, faktycznymi wypełniaczami nieznanych miejsc - jednak Karolina Dzimira-Zarzycka pilnuje, żeby nie wpaść w taką pułapkę. Wysuwa Dulębiankę na plan pierwszy w narracji (nawet jeśli na moment z niej rezygnuje, to po to, żeby zaprezentować członków jej rodziny) i podąża za jej pomysłami. Odchodzi od poszukiwania sensacji na siłę - liczy się raczej ciekawa osobowość i odwaga w wyrażaniu siebie niż fakt wykraczania poza społeczne "normy". Co więcej - autorka tomu może uświadamiać odbiorcom, że związki wśród osób tej samej płci niekoniecznie w poprzednich wiekach szokowały społeczeństwo, dopiero dzisiaj pojawia się zestaw dziwnych zastrzeżeń. "Samotnica. Dwa życia Marii Dulębianki" to opowieść, w której najważniejsza jest zapominana do niedawna przez odbiorców postać - nietuzinkowa i atrakcyjna w swoich działaniach. Co ciekawe, a momentami nawet zabawne, to o Dulębiance Karolina Dzimira-Zarzycka pisze per "Maria", Konopnickiej nie traktuje z taką sympatią. Ta historia wypełniona jest drobnymi dramatami, ale i małymi szczęściami, roztacza się daleko poza związek Marii Dulębianki z Marią Konopnicką. Nabiera rysów fabularnych i umożliwia przejście do całej obyczajowości - dzięki czemu znacznie łatwiej będzie odbiorcom oswoić się z tematem i zaangażować w relację. Widać tu nie tylko ogrom pracy podczas kwerend, ale i talent do popularyzowania wiadomości, zamienia się ta publikacja w przyjemną lekturę.

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com