* * * * * * O tu-czytam

piątek, 7 maja 2021

Hal Vaughan: Coco Chanel. Sypiając z wrogiem

Marginesy, Warszawa 2021.

Szukanie skandalu

Nie jest to tom dla ludzi, którzy chcą wierzyć w idealizm artystów i w ich oderwanie od zwyczajnego świata. Coco Chanel staje się tym razem niechlubną bohaterką - nie pokrzywdzoną przez los chociaż mającą swoje miejsce za sprawą mody i perfum, ale - intrygantką, która nie widzi niczego złego w towarzyszeniu nazistom. "Coco Chanel. Sypiając z wrogiem" to opowieść złożona z analiz wojennego zachowania tej bohaterki. Nagle autor wprowadza czytelników w rzeczywistość mroczną i przerażającą, a do tego - dołącza wiadomości (na podstawie odnalezionych w różnych archiwach dokumentów) odzierające ze złudzeń. Nie zamierza traktować Coco Chanel z uznaniem czy z atencją. Nie interesują go zupełnie dokonania w zakresie projektowania mody, wie, z czego Coco Chanel zasłynęła i zasług jej nie odbiera - jednak wszystkie te zasługi bledną w zestawieniu z działaniami z czasów wojny. Hal Vaughan pokazuje odbiorcom nieznane oblicze Coco Chanel. W zasadzie nie oskarża ani nie szuka sensacji - ma do dyspozycji materiały, które mogłyby wstrząsnąć częścią publiczności literackiej. Zdaje sobie sprawę, że dzisiaj pamięć o burzliwych czasach XX wieku nie jest już aż tak silna, a przynajmniej nie rzutuje na codzienne wybory odbiorców, co może automatycznie osłabiać wymowę tomu. Unika oceniania i wydawania wyroków, dba o to, by dostarczyć czytelnikom odpowiednią porcję wiedzy - i liczy na to, że sami wyciągną odpowiednie wnioski na temat postaw Coco Chanel. Tu nie ma miejsca na kompromisy ani na usprawiedliwienia, bohaterka tomu poruszała się w rzeczywistości, w której większość odbiorców wolałaby jej nie widzieć. Szczegóły z biografii dotyczące czasów wojennych autor odtwarza na podstawie odnalezionych dokumentów, naświetla postawy Coco Chanel wobec nazistów.

Sporą część tego tomu zajmuje naświetlanie tła i kontekstu. Autor wprawdzie nie chce czytelników zarzucać detalami batalistycznymi, jednak bardzo uważa na podbudowywanie sensacyjnych wiadomości faktami. Liczą się dla niego źródła wiadomości i udokumentowane spotkania, podaje daty i miejsca, żeby łatwiej było w razie potrzeby weryfikować informacje. Świadomy tego, że część czytelników będzie wstrząśnięta wizją projektantki-kolaborantki, stara się zatrzymywać odbiorców na poziomie danych, a nie wzburzać ich przesadnie: liczy na to, że wszyscy samodzielnie wyciągną wnioski na temat egzystencji Coco Chanel i zrozumieją, że nie wszyscy wielcy twórcy byli równie wielkimi ludźmi. "Coco Chanel. Sypiając z wrogiem" to zatem analiza jednego z tematów biograficznych - nie do pominięcia, chociaż przez lata zapomnianego. Hal Vaughan kieruje się przede wszystkim do fanów historii, nie do ludzi zainteresowanych życiorysem Coco Chanel. Proponuje narrację dość gęstą i złożoną, daleką od rozrywkowych tonów - nie ma tu miejsca na sentymenty i na czytadło.

czwartek, 6 maja 2021

Katarzyna Miller, Anna Bimer: Być córką i nie zwariować

Rebis, Poznań 2021.

Dziedzictwo

Katarzyna Miller znalazła dobry sposób na przedstawianie kwestii psychologicznych czytelnikom w prostych i zrozumiałych frazach. Rytm rozmów inspirowanych czasami odpowiednio spreparowanym listem lub wyznaniem pozwala na analizowanie spraw nurtujących ludzi. W tomie "Być córką i nie zwariować" Katarzyna Miller prowadzi dialog z Anną Bimer - obie panie zajmują się opowiadaniem o toksycznych przeważnie matkach i ich wpływie na losy córek. Miller przyznaje się do własnych skomplikowanych doświadczeń w tej kwestii, pokazuje, jak poradziła sobie z wyzwaniami i doradza cierpliwie odbiorczyniom. Kieruje się głównie do córek - to one mają wziąć sprawy w swoje ręce i przerwać niewygodne schematy. Najpierw jednak muszą je sobie uświadomić, a to nie takie proste. Dlatego też obie autorki bardzo chętnie operują przykładami i szukają dodatkowych wyjaśnień, tak, żeby aspekty psychologiczne stały się szybko jasne.

W tej książce matki są wrogami córek i autorki zastanawiają się, dlaczego tak się często zdarza. Sprawdzają, kto korzysta na zgnębieniu psychicznym młodych kobiet lub dziewczyn, a także - ile czasu zabiera wyleczenie się z traum. Najbliżsi ranią najbardziej - i tu nie ma miejsca na krzepiące relacje. W najlepszym razie pojawią się matki-kwoki, nadopiekuńcze kobiety, które dzieci krzywdzą w dobrej wierze. Częściej jednak te, które są zazdrosne, krytykują, wyśmiewają, pozbawiają pewności siebie, nie dają szansy na szczęście i rujnują starannie budowane relacje z innymi. Córki złych matek cierpią długo i w ciszy, jeśli same nie zrozumieją, że powinny udać się po pomoc, mogą nigdy nie wygrać w tym starciu. Katarzyna Miller i Anna Bimer próbują zatem uzmysłowić czytelniczkom, co jest nie w porządku, na jakie zachowania absolutnie się nie zgadzać i jak reagować, kiedy ma się toksyczną matkę. I jest tylko jeden problem: w ich ujęciu każdą relację da się przerwać, zupełnie jakby nie brały pod uwagę całego systemu zależności emocjonalnych i uczuciowych oraz kwestii związanych z wychowaniem - w idealnym świecie rzeczywiście można by wcielić w życie wskazówki z tego tomu. W realnym - może być z tym problem. Niezależnie jednak od czyszczenia teorii, autorki proponują odbiorczyniom książkę wartościową. Wypełnioną mocnymi scenkami i podpowiedziami zachowań w określonych warunkach, przyciąga uwagę. Jest to lektura potrzebna choćby ze względu na uświadamianie czytelniczkom, kiedy ich matki postępują niesprawiedliwie czy niezgodnie z zasadami życia rodzinnego i społecznego. "Być córką i nie zwariować" to opowieść jednostronna, zresztą autorki same przyznają, że nie ma tu miejsca na inne spojrzenia i na krzepiące obrazki. W rozmowach kładą nacisk na konieczność walki o siebie, przerysowują, żeby dotrzeć do najbardziej zdominowanych przez matki czytelniczek. Ta strategia się sprawdza - zapewnia czytelne postawy i modele zachowań, uświadamia, z jakimi problemami boryka się całkiem sporo kobiet. Nic dziwnego, że każda kolejna książka Katarzyny Miller zyskuje status bestsellera - to naprawdę dobre podejście do kwestii psychologicznych. Czytelniczki znajdą tu sporo cennych komentarzy, a nawet jeśli nie mają problemów z własnym życiem, mogą podsunąć tę lekturę komuś, kto bardziej jej potrzebuje - a same będą czerpać przyjemność z czytania.

środa, 5 maja 2021

Barbara Gawryluk, Paweł Skawiński: Tatry. Przewodnik dla dużych i małych

Wydawnictwo Literackie, Kraków 2021.

W górach

Jest to publikacja absolutnie obowiązkowa dla wszystkich, którzy kochają Tatry, przewodniki literackie i mądre lektury nie tylko dla najmłodszych. Barbara Gawryluk i Paweł Skawiński przedstawiają czytelnikom polskie Tatry w ogromnej i pięknie wydanej książce "Tatry. Przewodnik dla dużych i małych". Mnóstwo tu danych pozwalających dowiedzieć się czegoś o górach, równie wiele rozdziałów do przyjemnego czytania. Tematy związane z górskimi szlakami zostały tu podzielone na kolejne rozkładówki: autorzy przybliżają między innymi kwestie związane z pogodą, ubieraniem się na wyjście w góry, ze zwierzętami. Zabiorą odbiorców na szczyty i w doliny, do kuchni (zwłaszcza z uwagi na sery owcze), do schronisk. Przedstawią niedźwiedzie, kozice, świstaki i dziką przyrodę, opowiedzą o lawinach i o góralach. Jeden temat rozciąga się przeważnie na cztery duże strony, co oznacza, że zostanie przedstawiony bardziej szczegółowo, nie tylko zasygnalizowany. I to cieszy: odbiorców traktuje się tutaj poważnie, Barbara Gawryluk i Paweł Skawiński nie zamierzają tworzyć kioskowej publikacji, w której narracja sprowadza się do podpisów pod zdjęciami. Tutaj zresztą zamiast zdjęć są wspaniałe ilustracje Adama Pękalskiego, które bardzo pasują do całości i pokazują dbałość o odbiorców. Wielkim atutem jest wprowadzenie postaci narratora: Paweł Skawiński to były wieloletni dyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego, który może podzielić się swoimi historiami i doświadczeniami - ale w obrębie książki powraca jako kreskówkowa postać, która opowiada o wydarzeniach z własnej perspektywy, a czasem wprowadza też emocjonalne komentarze. To rozwiązanie znakomite: pozwala odrobinę rozbić wywody, sprawia, że nie ma wrażenia zarzucania odbiorców nadmiarem tekstu i budzi ciekawość (Paweł Skawiński w swojej bajkowej wersji zdradza rozmaite sekrety, warto go posłuchać). Informacji jest tu mnóstwo, ale wszystkie zostały przedstawione w najlepszej możliwej wersji. Czyta się te teksty bardzo dobrze: są odpowiednio wyważone, tak, żeby zaintrygować dzieci i żeby przedstawiane wiadomości zapadły im w pamięć (liczy się to zwłaszcza w przypadku pisania o bezpieczeństwie w górach: zachowania na szlakach, wobec dzikich zwierząt, w kwestiach pogodowych czy ze względu na TOPR). Autorzy liczą na to, że mali odbiorcy wyrosną na świadomych turystów, a na razie - jeśli zdarzy im się trafić z rodzicami w góry, dopilnują, żeby przestrzegać zasad. "Tatry. Przewodnik dla dużych i małych" to książka naprawdę urzekająca. Śledzi się z przyjemnością kolejne rozdziały: nawet jeśli ktoś orientuje się w przedstawianych tematach. Udana narracja (zarówno ta tekstowa jak i obrazkowa) w zestawieniu z dowcipem to coś, co skusi odbiorców w różnym wieku. Ta książka nie tylko przybliża specyfikę polskich Tatr. Pozwala odbyć podróż bez wychodzenia z domu: podsuwa pomysł na rodzinną wycieczkę i przy okazji wychowuje. Jeśli ktoś nie ma ochoty na wyjazd, może po prostu dzięki czytaniu poznać góry i dowiedzieć się czegoś. Przydałyby się takie publikacje o innych zakątkach Polski - to idealna lektura edukacyjna, która bardzo cieszy.

wtorek, 4 maja 2021

B. A. Paris: Terapeutka

Albatros, Warszawa 2021.

Tajemnica domu

Często w thrillerach powraca ten sam motyw: sekret. Ludzie, którym na sobie zależy, psują wszystko, bo nie decydują się na wypowiedzenie kilku słów prawdy w odpowiednim momencie. Gdyby to zrobili, nie byłoby w ogóle fabuł - i to chyba najsmutniejszy element obowiązkowy w gatunku. B. A. Paris w "Terapeutce" także podąża tym tropem. Alice przeprowadza się ze swoim nowym partnerem do pięknego domu. Pora na doszlifowanie się i sprawdzenie, czy parze będzie się dobrze razem mieszkać. Wprawdzie dom kupuje Leo, jednak Alice nie zwraca uwagi na takie drobiazgi. Organizuje nawet przyjęcie dla sąsiadów: nie chciałaby czuć się obco, liczy na to, że przekona do siebie kobiety z otoczenia i nawiąże nowe znajomości, które przerodzą się w piękne przyjaźnie. Poza tym nie chciałaby, żeby ktoś ją obgadywał za plecami, a wydaje jej się, że słyszy własne imię w rozmowach sąsiadek. Przyjęcie w nowym domu to świetna metoda na przełamanie lodów. Tylko Alice, kiedy dowie się, że w jej sypialni umarła kobieta, może się trochę zdenerwować. Jak zwykle B. A. Paris na początku stawia na opowieść obyczajowo-psychologiczną, żeby zaintrygować i wciągnąć w historię. Nie dzieje się tu wiele, ale autorka wie, jak stworzyć odpowiednią atmosferę. Bazuje na niedomówieniach i braku wiadomości, a przy tym - na nieuchwytnym ale istotnym niebezpieczeństwie. Alice czuje się zagrożona i robi się coraz bardziej podejrzliwa. Nikomu nie może ufać: Leo wiedział o morderstwie w nowym domu, ale nie wtajemniczył ukochanej w tę przeszłość. Sąsiadki najwyraźniej coś ukrywają. Starsze małżeństwo z osiedla próbuje bohaterkę ostrzegać, chyba że jej się tylko wydaje. Mnożą się pytania, na które nie ma dobrej odpowiedzi. Alice nie może już przebywać w przerażającym ją domu, nie wie też, gdzie szukać pomocy: odtrącona przez najbliższą osobę, zaczyna podejrzewać absolutnie wszystkich. Aż sytuacja staje się nie do zniesienia. Można się zastanawiać, jak autorka buduje intrygę i na czym najbardziej jej zależy - jednak bez względu na bieg akcji, atutem jej powieści staje się atmosfera, to coś poza fabułą i poza kreacjami bohaterów. B. A. Paris nie chce przesadnie komplikować celów postaci, skupia się na tym, co ważne dla Alice, odrzuca za to całą resztę - i tak wygra, zapewniając czytelnikom odpowiednią dawkę grozy i nieszczęść. Jest "Terapeutka" powieścią dziwną o tyle, że autorka z rzadka wplata tu scenki z gabinetu terapeutycznego - oczywiście z anonimowymi postaciami. Próbuje utrudnić czytelnikom ich własne śledztwo, to wplątuje w dane sugestie stereotypowe, to je obala - w tej książce tak właśnie działa. Kto poszukuje mocnych wrażeń, bardzo krwawych scen tu nie znajdzie - liczy się psychologiczne zagmatwanie. Ale też bez wielkich komplikacji. Autorka proponuje za to książkę z dopracowaną narracją.

poniedziałek, 3 maja 2021

Aleksandra Katarzyna Maludy: Kiecka i krynolina

Szara Godzina, Katowice 2021.

Lustro

Motyw banalny, który jednak całkiem nieźle sprawdza się w tej książce. Aleksandra Katarzyna Maludy wcale nie musi tłumaczyć, co i dlaczego stało się z czasoprzestrzenią, że dwie kobiety z różnych czasów mogą rozmawiać przez lustro w toaletce, a później także zamienić się miejscami dla dobra akcji. Sam wątek przenoszenia się do innych czasów od Jankesów u króla Artura przez Joannę Chmielewską i "Przeklętą barierę" nie jest nowy - i stanowi podstawę wielu historii rozrywkowych. Sięga po niego Maludy w stylu pop. "Kiecka i krynolina" to powieść lekka, kierowana do kobiet i pokazująca możliwości tkwiące w gatunku i w samym rozwiązaniu. Autorce wystarczy zresztą czytelny sygnał - równoczesne wywołanie jednakowych emocji i jednakowego stwierdzenia po obu stronach lustra, żeby bohaterki trafiły do obcej sobie przestrzeni. Ponieważ mogą liczyć na siebie (pod warunkiem, że nie wciągną ich akurat aktualne problemy), stres związany z przenosinami jest mniejszy - a sama autorka też niespecjalnie komplikuje im egzystencję przesadnymi stylizacjami czy koniecznością dostosowywania się do panujących w nowym świecie warunków. Wystarczą drobiazgi, żeby bawić się motywem: jedna z bohaterek w przeszłości nie wie, jak poradzić sobie z majtkami, druga zastanawia się, jaką suknię wybrać, żeby nie czuć się jak osoba nieubrana. Znacznie ważniejsze jest jednak towarzystwo bliskich, którzy zorientują się w zamianie.

Zofia i Zośka - dwie kobiety z tej powieści na początku przeżywają podobny dramat. Zofia zżyma się na męża, który kompletnie nie liczy się z jej uczuciami. Uwodzi guwernantkę, bez konsultacji z małżonką chce wyruszać na wojnę - nie zapewnia oparcia ani spokoju. Zofia nie może przed ludźmi pokazywać swoich smutków ani żalu, radzi sobie dlatego, że wszyscy ją widzą i oceniają. Z kolei Zośka pozwala sobie na płacz i złość. Jej mąż wdał się w romans z koleżanką z pracy (chociaż może raczej należałoby powiedzieć, że wpadł w jej sidła). Zośka nie ma pojęcia, co się stanie z ich przyszłością, nie jest na razie w stanie o niczym decydować. Czeka na rozwój wydarzeń, a przeżyciami dzieli się z Zofią. Obie kobiety błyskawicznie mogłyby wpaść w ramiona pocieszycieli, pytanie tylko, czy warto zdecydować się na taki krok. W obu epokach pojawia się pewien Kazimierz i pewien Konstanty - różne role pełnią wobec Zofii i Zośki, jednak nie da się ukryć, że autorka bawi się zakrzywieniami czasoprzestrzeni i przekonuje czytelniczki do różnych zbiegów okoliczności, które zbiegami okoliczności niekoniecznie są. W przeszłości, o czym Zośka wie, a Zofia dowie się wkrótce, zbliża się powstanie styczniowe. Zośka przejmuje się maturą córki. Zofia martwi się o dorosłego syna. Rzeczywistość powieściowa - więc oparta na fantazji - błyskawicznie dołoży zmartwień, kiedy Zofia trafi na miejsce Zośki, a Zośka zastąpi Zofię w zarządzaniu domem. Aleksandra Katarzyna Maludy posługuje się czytelnymi i prostymi chwytami, pisze dość szybko, ale nawet przekonująco: bawi się czasami i pozwala odbiorczyniom podążać za bohaterkami. Tworzy opowieść obyczajową z wątkiem fantastycznym, nie przejmuje się przesadnie stylizowaniem języka czy akcentowaniem różnic kulturowych - liczą się dla niej uniwersalne uczucia.

niedziela, 2 maja 2021

Peter Hessler: Pogrzebane. Życie, śmierć i rewolucja w Egipcie

Czarne, Wołowiec 2021.

Codzienność

"Pogrzebana. Życie, śmierć i rewolucja w Egipcie" to bardzo rozbudowany reportaż przygotowany przez Petera Hesslera: wyczulonego na to, co działo się wokół niego. Hessler przeprowadził się z rodziną do Kairu i trafił na czas warty zaprezentowania - burzliwy, ale też ciekawy. Uważnie obserwuje zatem otoczenie i gromadzi informacje, rozmawia z ludźmi i śledzi przemiany obyczajowe. Ale przede wszystkim sprawdza, jak żyje się w Egipcie i co specyficznego się tu rozgrywa. "Pogrzebana" to tom, który otwiera rozbudowane kalendarium - później jednak wiadomości społeczne oraz historyczne stają się tylko dodatkiem do opowieści o egzotycznych i ekscentrycznych mieszkańcach. Przez cały tom przewija się Sajjid - mężczyzna, który zbiera i przegląda śmieci na osiedlu Hesslera. Te cenniejsze sprzedaje (przy pomocy dziennikarza, do którego ma duże zaufanie). Niektóre zwraca właścicielom, inne poszerzają jego wiedzę. Jest inteligentny i można z nim porozmawiać o życiu, co Peter Hessler zdaje się doceniać, już sama ta postać zapewniłaby materiał na całą książkę. Mężczyzna przeżywa bardzo różne doświadczenia, a Hessler przekonuje się dzięki niemu, że nie należy kierować się własnymi osądami i własnym punktem widzenia, zwłaszcza w obcym kraju. Idąc tropem śmieciarza, Peter Hessler wyszukuje kolejnych niezwykłych bohaterów. Zatrzymuje się przede wszystkim przy sylwetkach, które nie mogą trafić do wielkiej historii. Interesują go ludzie realizujący niezwykłe scenariusze i ci najbardziej zaskakujący, odważni i kreatywni. Przekonuje się, że pozornie zwyczajni są bardzo wartościowi i to dzięki nim można poznać najciekawszą stronę Egiptu. Pojawi się tu między innymi para, która angażuje lokalną społeczność w dbanie o środowisko: zakłada firmę zajmującą się recyklingiem. Niby nic, a jednak biznes wychodzi od niepiśmiennej kobiety i mężczyzny, który skończył kilka klas szkoły podstawowej. W dodatku - oboje są obcokrajowcami. Znajduje autor także miejsce na opowieść o przyjaźni z gejem, który może opowiedzieć sporo o starannie skrywanych prawdach o życiu homoseksualistów w Egipcie. Autor analizuje również codzienność muzułmanki - odnotowuje ograniczenia, z jakimi musi się stykać i przestrzeń dla siebie.

Cechą nadającą ton tej potężnej książce staje się swoisty słowniczek pojęć. Peter Hessler wprowadza bloki zasłyszanych haseł. Niby po to, żeby przedstawiać ich zapis, w rzeczywistości dzięki temu może autor błyskawicznie naświetlać nastroje społeczne oraz przemiany polityczne. W ten sposób natychmiast uświadamia odbiorcom, na co powinni zwracać uwagę w przyglądaniu się codzienności w Egipcie. Stawia ten autor na reportaż i na zestaw własnych obserwacji. Dzięki temu, że nawiązuje znajomości szczególnie pośród tych niedocenianych, a do tego jest wyczulony na wydarzenia sensacyjne (na przykład motyw rabowania na terenach wykopaliskowych), może przyciągnąć sporo czytelników. "Pogrzebana" to publikacja rozłożysta i zaspokajająca ciekawość odbiorców na temat zwyczajności w Egipcie. Do narracji włącza też autor motywy osobiste - choćby refleksje na temat małżeństwa. Próbuje przyciągnąć detalami. Zastanawia się - refrenowo - nad znaczeniem wzoru na balustradzie. I z takich motywów, ładnie prowadzonych, uzyskuje efektowną całość.

sobota, 1 maja 2021

Beth Garrod: Jeszcze większy przypał

Ya! Warszawa 2021.

Konkurs dla szkoły

Jest to powieść, której akcja opiera się na konkursie lokalnej rozgłośni radiowej i to, co nadaje tempo historii, jest też jej słabą stroną. Beth Garrod bowiem dopasowuje zasady konkursu do swoich potrzeb, narrację uzależnia od wprowadzonych zasad. W efekcie trafi tylko do części odbiorczyń za sprawą niepotrzebnych komplikacji w opowieści. Rywalizacja łączy tu aspekty towarzyskie i szkolne obowiązki: nastolatki walczą o to, by w ich szkole odbył się koncert znanego zespołu młodzieżowego. Udział w konkursie wymaga odpowiadania na kreatywne pytania: nikt nie sprawdza wiedzy, raczej liczy się refleks i szczerość uczuć. Beth Garrod nie ma dobrego pomysłu na przebieg konkursu, jednak potrzebuje rywalizacji, żeby zwrócić uwagę na Bellę Fisher, bohaterkę mocno przeciętną i często popełniającą gafy. Bella w domu traktowana jest jako ta gorsza córka: nie odnosi olśniewających sukcesów w żadnej dziedzinie. Nie jest nawet w stanie pomóc w rozkręceniu nowego biznesu mamy: sklepu z akcesoriami dla psów. To Bella jest tą dziewczynką, która przebierze się w psi kostium i zadba o kilkunastu followersów w mediach społecznościowych. Bella ma wierne przyjaciółki i tym nie przeszkadzają jej wady. Cała energia autorki idzie w konstruowanie relacji wokół konkursu, szkoła dostrzega Bellę tylko jako kogoś, kto ma wygrać, nawet dyrektorka wywiera presję. W domu króluje rozchwiana emocjonalnie matka, która na pewno nie zapewni spokoju i wsparcia, mimo że Bella wciąż się dla niej poświęca. To też środowisko dalekie od sielskiego. Wreszcie jest tu Adam. Według bohaterki - najbardziej fantastyczny facet w najbliższym otoczeniu. Przystojniak, który według wszelkich prawideł opowieści nie powinien zwracać na Bellę uwagi. Gloryfikowany do przesady (a za każdym westchnieniem Belli w jego kierunku kryje się co najmniej jedna gafa popełniona w jego obecności) Adam wykazuje się zadziwiającą cierpliwością w znoszeniu pomysłów Belli. Nie wyśmiewa jej i nie krytykuje, za to zaczyna pogłębiać znajomość.

Wszystkie tematy, które Beth Garrod podejmuje, mają za zadanie rozbudzać śmiech czytelniczek. Autorka stawia na młodzieżówkę wypełnioną ironią. Dystans do bohaterki trochę jednak kłóci się z próbami ocieplania jej wizerunku. Z Bellą trudno się utożsamiać nawet najbardziej zakompleksionym czytelniczkom. Tu liczą się drwiny wymierzone między innymi w główną bohaterkę - i to właśnie nimi kieruje się autorka, kiedy szuka przepisu na akcję. Mnóstwo tu porażek lub zabawnych przynajmniej w założeniu wpadek. Wypada to trochę naiwnie, ale być może mniej wymagającym odbiorczyniom przypadnie do gustu. Jednak to nie rozwiązania fabularne męczą najbardziej, a gry językowe. Bella ma własny styl wysławiania się. Z reguły łączy różne wyrazy, żeby stworzyć śmieszną (dla niej) hybrydę albo wypracować podstawę do ewentualnego nieporozumienia. To na pewno nie skusi czytelniczek, bo jest zabiegiem niepotrzebnie zaciemniającym lekturę i uciążliwym w takim stężeniu. To, co od czasu do czasu byłoby miłym ubarwieniem, wysuwa się na pierwszy plan, zupełnie niepotrzebnie. "Jeszcze większy przypał" to powieść dla nastolatek znudzonych tradycyjnymi lekturami i nastawionych na rozrywkę. Tu nie chodzi o sentymenty ani o nakreślanie typowych dla literatury czwartej relacji w szkolnej społeczności, najważniejsze jest rozśmieszanie. Nastolatki nie znajdą tu większych romansów ani konwencjonalnych fabuł. Ale narracja nie należy do przezroczystych i o tym warto pamiętać.

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com