* * * * * * O tu-czytam

sobota, 30 września 2023

Magdalena Kordel: 48 tygodni

Znak, Kraków 2018.

Z życia

Prosta i krótka historia do przeczytania na jeden raz to "48 tygodni". Magdalena Kordel postanawia zwrócić się do tych czytelniczek, które poszukują szybkiego i rozrywkowego czytadła ze zwyczajnego życia - komicznego i wypełnionego ciekawymi wydarzeniami z codzienności. Oto Natasza, żona Sebastiana i matka sześciolatki. Natasza pewnego dnia postanawia zawalczyć o siebie i zamiast potulnie realizować mężowską wizję tradycyjnej rodziny, w której to on zarabia na życie, a ona prowadzi domowe gospodarstwo i rodzi kolejne dzieci, wybiera własną drogę. Nie oznacza to, że doprowadzi do rozłamu w rodzinie albo do konfliktów: Sebastian jest w stanie szybko podporządkować się nowym regułom, a szczęśliwa żona to gwarancja udanej egzystencji. Bez zbędnych dyskusji, po drobnych pokazówkach w postaci przedrzeźniania zmęczonego pracą małżonka Natasza może doprowadzić do odpowiedniego podziału domowych obowiązków. Do tego postanawia zrealizować dawne marzenie i pójść na studia (wybiera polonistykę, co stanowi i tak marginalny temat powieści), a do tego - znajduje sobie pracę. "48 tygodni" to powieść tworzona w formie dziennika Nataszy. Kobieta zwierza się na kartach tegoż dziennika ze swoich co zabawniejszych doświadczeń i przypadków, które składają się na normalność. Raz to problemy z teściową, raz - konflikt w małżeństwie rodziców. Do tego nietypowe albo niepokojące zachowania męża, wspólne wyprawy i sprzeczki. Wyzwania w pracy albo spotkania z przyjaciółmi. Zwyczajne życie w kojącej wersji. Magdalena Kordel ucieszy każdą fankę ciepłych obyczajówek.

Stworzenie książki szybkiej i zabawnej umożliwia forma. Magdalena Kordel dzięki rytmowi krótkich rozdziałów nie musi zajmować się jednym wątkiem dłużej niż to konieczne: tylko czasami powraca do raz wprowadzonych zagadnień, jeśli ma związaną z nimi nową historię. Oczywiście powracają też konkretne miejsca, w których przebywa bohaterka - ale autorka stara się przeważnie rozwiązywać wybrane kwestie w obrębie pojedynczych rozdziałów, tak, żeby z nową datą móc rozpocząć nową opowieść. Ponieważ bardzo dba o to, żeby zamykać historyjki puentami, podsyca komizm. Sporo tu scenek rodzajowych, które wprowadzane są przede wszystkim dla budzenia śmiechu - bo chociaż Magdalena Kordel przemyca też od czasu do czasu wskazówki dla czytelniczek, zwłaszcza dotyczące dbania o małżeństwo i o własną w nim psychikę, ale nie moralizuje i nie zamęcza odbiorczyń poradami. Pozwala za to się bawić kolejnymi spostrzeżeniami, uwag ma sporo i wie, co zrobić, żeby przyciągnąć uwagę odbiorczyń. Perypetie domowe - zwłaszcza relacje z członkami rodziny - to coś, co zaprasza do lektury i daje radość. Magdalena Kordel pokazuje bohaterkę nieidealną i wpadającą na własne życzenie w rozmaite niegroźne tarapaty - budzi tym sympatię i pozwala docenić codzienność. Przynosi spokój i ciepło, "48 tygodni" to dobra rozrywka - nie trzeba się tu wysilać i śledzić rozbudowanej fabuły, książka przypomina zbiór z opowiadaniami zogniskowanymi wokół jednej postaci i jej świata - ale to w tym wypadku atut i możliwość oderwania się od własnego zabiegania. Lektura w sam raz na wakacyjny wieczór, sporo dla fanek obyczajowego humoru i dowcipnych narracji.

piątek, 29 września 2023

My Little Pony: 100 naklejek

Harperkids, Warszawa 2023.

Łamigłówki

Niewielki objętościowo tomik "My Little Pony. 100 naklejek" to publikacja dla maluchów, które przygotowują się do podjęcia szkolnych obowiązków, albo które po prostu się nudzą i potrzebują zajęcia, żeby zabić czas. To typowy zestaw łamigłówek, które można spotkać w każdym zestawie dla najmłodszych - wabikiem mają być dwa tematy. Pierwszy to nawiązanie do bajki - My Little Pony staje się tutaj reklamą i siłą napędową jednego z zeszytów w serii. Drugi wabik to - oczywiście - naklejki - dzieci będą miały ozdabiać kolejne strony wybranymi naklejkami z rozkładówki. Dzięki temu mogą nie tylko uzupełniać zadania, ale też dobrze się bawić. Każda strona to inne wyzwanie dla kilkulatków - w poleceniu mieści się odrobina wiadomości na temat wybranej postaci z bajki (to sposób na przywiązanie odbiorców do tomiku, gadżetowe wykorzystanie kreskówki). Następnie pojawia się wielkoformatowe zadanie dla najmłodszych (istnieje też w książce klucz odpowiedzi, więc jeśli jakiś maluch będzie miał problem z rozwiązaniem, może zajrzeć na tył tomiku - co prowadzić może oczywiście do nadużyć, jednak tylko w wypadku, gdy po tomik sięga się dla sprawdzenia umiejętności dziecka, a nie dla rozrywki). Można tu znaleźć labirynty, porównania dwóch kadrów z bajki, kolorowanki, szyfry, ale też... rymowanki i śledztwa. Można ćwiczyć rękę przez rysowanie szlaczków albo dorysowywać coś do podanego obrazka. Czasami trzeba wykorzystywać naklejki, czasami - wiadomości o bohaterach bajki. Urozmaicanie zadań sprawia, że do książki dzieci będą z chęcią zaglądać - każda strona oznacza inny rodzaj wyzwania i inne ćwiczenia rozwojowe oraz rozrywkowe. Odbiorcy nie poczują się znużeni - zabawa będzie z każdą stroną inna. Oczywiście liczy się tu także strona graficzna - strony są bardzo kolorowe (ale odbiorcy mogą też dodać własne rysunki, zwłaszcza w miejscach na to przeznaczonych) - i to jedno z uzasadnień dla wykorzystywania naklejek: czasami łatwiej jest dołożyć gotowy obrazek, niż męczyć się z zakolorowywaniem zadrukowanych stron. Naklejek jest wiele: będzie można je wykorzystywać również do ozdabiania własnych rysunków, co przedłuży możliwość bawienia się z bohaterami z My Little Pony.

Jest to tomik dostosowany do umiejętności najmłodszych, umożliwia pracę nad sprawnością manualną i ćwiczeniem spostrzegawczości - dostarcza rozrywki i rozbudza ciekawość. To kolejna produkcja bazująca na zainteresowaniu bajką - ale nie ma w tym nic dziwnego - to po prostu sensowna reakcja na marketingowe działania. Odbiorcy, którzy lubią My Little Pony, z pewnością będą usatysfakcjonowani zestawem zadań - zwłaszcza że są one dostosowane do charakterów i działań postaci. To książeczka przydatna i ważna dla dzieci.

czwartek, 28 września 2023

Chelsea Conaboy: Mózg rodzica

Marginesy, Warszawa 2023.

Przekonania o matkach

Chelsea Conaboy w książce "Mózg rodzica" przygląda się stereotypom i pomysłom związanym ze zmianami, jakie przechodzą świeżo upieczeni rodzice. Nie ulega wątpliwości, że inaczej wygąda postrzeganie świata, wyostrzają się inne zmysły lub instynkty - autorka jest o tym przekonana jako ta, która potrafi bez przerywania rozmowy z koleżanką złapać skaczące ze zbyt dużej wysokości swoje dziecko. "Mózg rodzica" jest zatem popularyzatorską publikacją, która przedstawia przekonania i charakterystyki na temat odkryć neuronauki - zestawiając je z funkcjonującymi w społeczeństwie stereotypami. Chelsea Conaboy analizuje postawy matek (najczęściej matek, chociaż stara się bardzo nie zapominać o ich partnerach lub partnerkach), żeby zaprezentować odbiorcom zasady funkcjonowania macierzyńskiego mózgu. Odwołuje się do sytuacji, w których wyzwania ponad siły okazywały się jednak do pokonania, analizuje domowe scenki (zwyczajne i ekstremalne), przygląda się stanom emocjonalnym i zmęczeniu rodziców - żeby móc wysnuć wnioski na temat przemian w mózgu. "Inność", która pojawia się u świeżo upieczonych rodziców, zostaje tu przebadana i sprawdzona pod kątem prawdziwości - nie liczą się emocje albo przeczucia, a naukowe odkrycia. Autorka przypomina, że z przyjściem na świat dziecka mózg rodzica się zmienia - i pokazuje przyczyny oraz konsekwencje takich zmian.

Nie buduje wyraźnego szkieletu książki, woli, żeby opowieść toczyła się wartko i angażowała czytelników za każdym razem - z każdym rozdziałem - od nowa. Szuka ciekawostek, zahaczek, które będą mogły przyciągać odbiorców i zapewnią ich zainteresowanie w oparciu o wspólnotę doświadczeń czy obserwacji. To, co przez całe dekady opisywane było i mitologizowane jako instynkt macierzyński, tu zyskuje naukowe podstawy: wyjaśnienia i analizy. Wszystko prowadzi do próby lepszego zrozumienia idei macierzyństwa, autorka tłumaczy zmiany, które rozgrywają się na poziomie nieosiągalnym przez zwyczajne czytelniczki: nawet jeśli kobieta jest świadoma, że ciąża odmieni jej sposób funkcjonowania czy myślenia, nie będzie mogła przygotować się na zestaw emocji, których doświadczy po urodzeniu dziecka.

Chelsea Conaboy nie chce opierać się na własnych skojarzeniach. Przeprowadza ogromną pracę badawczą, sięga do dawnych artykułów i umawia się na rozmowy ze specjalistami, podpiera się badaniami i odkryciami z neurobiologii, a do tego dokłada też informacje uzyskiwane bezpośrednio albo od znajomych matek - albo z własnego życia. To sprawia, że może rzeczywiście przybliżać odbiorczyniom temat i popularyzować wiedzę, staje się wiarygodna jako uczona i jako matka - te dwie role udaje jej się pogodzić w obszernym tomie "Mózg rodzica". Pisze książkę, która nie tyle wypełniana jest wskazówkami postępowania i poradami - takich na rynku jest mnóstwo i zapewne młode matki mają już przesyt w tej kwestii - a która pozwala lepiej zrozumieć własne reakcje i zachowania, nawet te pozbawione racjonalnego tłumaczenia. "Mózg rodzica" to książka, która pokazuje z nowej perspektywy znane zjawisko.

środa, 27 września 2023

Emi Yagi: Dziennik pustki

bo.wiem, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2023.

Gra

Shibata to bohaterka wyczerpana. Kobieta, która nie może dać upustu swojej frustracji i złości na istniejącą w firmie od lat sytuację. Potrzebuje pracy, potrzebuje pieniędzy - żyje samotnie, musi więc zacisnąć zęby i wytrzymywać sytuację, która dla niej nie jest zbyt komfortowa. Problem polega na tym, że nikt nie traktuje jej poważnie, a jednocześnie nie robi nic, co wyzwoliłoby powszechny protest ze względu na dyskryminację płciową. Wszyscy przyzwyczaili się do aktualnego stanu rzeczy i jest im z tym wygodnie. Kobieta w biurze zawsze znajdzie czas na posprzątanie po wszystkich czy podawanie kawy - przecież tym jej koledzy nie mogą się zajmować, nie potrafią, nie chcą, mają ważniejsze obowiązki. Shibata wie, że nawet jeśli zdecyduje się na cichy bunt i zrezygnuje z usługiwania wszystkim, nikt nie podejmie się realizowania "babskich" zadań dla dobra grupy - to raczej ona zostanie przywołana do porządku i poproszona o kolejne usługi. Dlatego też wpada na śmiały plan. Plan, który wprawdzie nie zbawi świata, ale jej samej zapewni odrobinę wytchnienia. Shibata postanawia udawać, że jest w ciąży i zwyczajnie - z racji swojego stanu - nie może podejmować się niektórych zadań. Wykorzystuje fakt, że dolegliwości ciążowe to zjawisko obce kolegom z pracy - wmawia im, co jej nie służy i co musi w swojej pracowej codzienności zmienić. Wszyscy boją się podejmować dyskusję w tej kwestii i w efekcie stopniowo bohaterka osiąga swoje cele.

"Dziennik pustki" to mocno gorzka książka. Bohaterka zwierza się tutaj z kolejnych etapów swojej mistyfikacji - przygotowuje się do wyimaginowanej ciąży bardzo dokładnie, sprawdza w aplikacji, jakich zmian w organizmie powinna się spodziewać i wykorzystuje tę wiedzę do odpowiadania na pytania zainteresowanych. Momentami stara się nawet myśleć jak kobieta ciężarna. Przed współpracownikami ukrywa brak partnera: w końcu niezamężne kobiety też mogą zdecydować się na dziecko. Shibata nie myśli o długofalowych konsekwencjach swojej decyzji, a dzięki podtrzymywaniu kłamstwa może z nowej perspektywy spojrzeć na swoich kolegów. Ale "Dziennik pustki" rzeczywiście nie przynosi rozwiązania dotyczącego pozycji kobiet w firmach, zwłaszcza tam, gdzie kult pracy stawiany jest ponad wszystko. Shibata brnie w kłamstwo, bo nie może mówić głośno o problemie - nie zostałaby wysłuchana ani zrozumiana. Nie zawalczy o sytuację innych kobiet - znajduje sobie azyl zbudowany na fałszu i krótkoterminowy. Owszem, Emi Yagi pokazuje, jak bardzo sfrustrowane mogą być kobiety, jednak liczy na to, że jej głos sam w sobie wystarczy do podjęcia dyskusji nad dyskryminacją płciową - tymczasem "Dziennik pustki" to bardziej szept niż krzyk, w dodatku pozostawia czytelników z niedookreślonością i bolesną pustką w związku z pootwieranymi wątkami drugiego planu. Jest to książka znakomita - otwierająca czytelników na refleksję i na próbę rozwiązania problemu. Udaje czytadło po to, by za moment boleśnie dać do zrozumienia, że tutaj rozwiązania nie będzie. Emi Yagi wybiera zabieg niekoniecznie przekonujący pod kątem psychologicznym, ale bardzo sprawny literacko.

wtorek, 26 września 2023

Michał Lew-Starowicz, Beata Biały: Spełniona. Czego pragną kobiety

Rebis, Poznań 2023.

Poznawanie ciała

Poradniki dotyczące zdrowego życia seksualnego coraz częściej przyjmują formę wywiadów-rzek. "Spełniona. Czego pragną kobiety" to rozmowa, jaką prowadzą Beata Biały i Michał Lew-Starowicz - zestaw dyskusji na tematy intrygujące większość czytelniczek, ale - na przekór tytułowi - nie tylko koncentrujących się na kobiecych potrzebach i oczekiwaniach. To książka obszerna i ciekawa przez swoją wielowymiarowość - rozrzut tematyczny może zainteresować odbiorczynie. I, co ważne, w odróżnieniu od większości tomów dotyczących seksualności kobiet, nie ma tu rozwijania zagadnienia ciąży. Autorzy zajmują się prezentowaniem znaczenia pożądania i przywiązania w relacji, analizują miejsca powstawania orgazmów. Trochę odczarowują język, ale też uczą biologii, nadrabiają zaległości z całych wieków zaniechań - przywracają między innymi znaczenie łechtaczce. Będzie tu mowa o punkcie G i o grze wstępnej, o feromonach i o różnicy wieku, o masturbacji i o uległości. Ale pojawiają się też rozdziały związane z męskością: autorzy zastanawiają się nad rozmiarem i jego wpływem na jakość seksu, omawiają różnice w pragnieniach i fantazjach. Znajdują miejsce na przedstawianie dominacji, miłości francuskiej i... fantazjowania o trójkącie. BDSM i pornografia, a także internetowe wynalazki pozwalające na uprawianie cyberseksu to kolejne motywy przewijające się przez rozmowę. W tym wszystkim chodzi nie tylko o pokazanie upodobań Polek i ograniczania pruderyjności - ale o budowanie edukacji seksualnej zaniedbanej przez programy szkolne. Do tego oczywiście liczy się też sięganie po tematy tabu - kwestie, które do niedawna nie mogły się przebić w powszechnym dyskursie, teraz istnieją i funkcjonują jako naturalne elementy rozmowy partnerów seksualnych. Michał Lew-Starowicz wykorzystuje doświadczenie w pracy seksuologa, żeby pokazać, jak niektóre przekonania wpływają na problemy w sypialni, Beata Biały z kolei wciąż sięga po seriale, filmy i książki, żeby wyszukać w nich przekonania - często fałszywe - na temat seksu i uzyskać rzeczową i rzetelną informację w nurtujących bohaterów sprawach. Czasami coś powtarza, czasami powraca do jakiegoś zagadnienia - ale dzięki niej rozmowa toczy się sprawnie. Czytelniczki znajdą tu wiele odpowiedzi na swoje pytania, sporo wyjaśnień dotyczących satysfakcjonującego życia seksualnego. Mogą pożegnać się ze stereotypami i nauczyć się czegoś o sobie. Mogą dzięki tej książce spróbować ulepszyć swoją relację, albo znaleźć przepis na bardziej ekscytujące życie łóżkowe.

Mnogość tematów oczywiście nie pozwala na zagłębianie się we wszystkie - autorzy sygnalizują to, co chcieliby przekazać, bardziej wyczulają odbiorczynie na możliwość prowadzenia rozmów o swoich doświadczeniach i na poszukiwanie wiadomości o zdrowiu. Chcą, żeby czytelniczki stały się świadome swoich potrzeb i stanów i żeby w razie potrzeb wiedziały, gdzie szukać pomocy. Proponują książkę, która przynosi szereg ciekawych zagadnień i podpowiada, jak zachowywać się w świecie, w którym seks staje się towarem. Pozwalają na znalezienie równowagi i spełnienia. Zwracają się nie tylko do kobiet - pomagają w odkrywaniu siebie i w budowaniu satysfakcjonujących relacji. To cenna publikacja, którą w dodatku dobrze się czyta.

poniedziałek, 25 września 2023

Poznaj Bluey

Harperkids, Warszawa 2023.

Przedstawianie

To jest tomik, który spodoba się zwłaszcza rodzicom przekonanym, że dzieciom nie powinno się przedstawiać historii emocjonujących, albo wypełnionych burzliwą akcją. "Poznaj Bluey" to zwykła prezentacja bohaterki - przeżywającej najbardziej zwyczajne codzienne zjawiska. Blue to psia bohaterka, której zachowania mają naśladować typowe punkty dnia malucha: rano wstaje i chce się bawić, wymyśla zabawy dla siebie i młodszej siostry. Inni członkowie rodziny także mogą dostarczać rozrywki: Blue bawi się nie tylko z rodzeństwem, ale też z tatą i mamą (przy okazji mama staje się najlepszą powiernicą sekretów i trosk). Blue nie wszystko wychodzi - zdarza się, że dni wypełniane są porażkami, ale bohaterka nigdy się nie smuci i nie poddaje, ma zawsze mnóstwo pomysłów. Dość optymistycznie przedstawiają przebieg dnia twórcy książki - Blue przez cały dzień bawi się z poszczególnymi członkami rodziny, a wieczorem - spędza z rodziną czas, bo to dla niej najważniejsze. Z perspektywy fabuły - nie dzieje się tu nic. Z perspektywy odbiorcy - Blue podpowiada, co robić w ciągu dnia i jakich rozrywek poszukać. Inspiruje maluchy, a przy okazji też zapewnia trochę zabawy z samą książką.

Jest to tomik wycięty w kształcie bohaterki - tomik w kształcie kreskówkowego psa, zatem dla odbiorców już siłą rzeczy bardziej atrakcyjnych niż zwykła książeczka. Kartonowe strony sprawiają, że dzieci będą mogły samodzielnie przewracać kartki i ćwiczyć przy tym sprawność manualną - zadanie jest urozmaicone przez wycięcie. Blue pojawia się tu na licznych ilustracjach (nie należy do bohaterek o zbyt skomplikowanym kształcie, każde dziecko może ją samodzielnie narysować - to kreskówkowa bohaterka wpisana w prostokątny kształt, jedynie z kolorami dzieci mogą mieć drobny problem). Za każdym razem obrazkowi towarzyszy bardzo krótki tekstowy komentarz - można go przeczytać, ale można też opowiadać własnymi słowami treść rysunków - Blue to bohaterka, która przyciąga do siebie samym swoim istnieniem, a nie prawdami do przekazania. Ten tomik sprawdza się zatem jako książeczka do oglądania i do poznawania postaci z telewizji. Przyciągnie za sprawą prezentacji bohaterki - lubianej przez kilkulatki. Blue staje się przewodnikiem po dniu pełnym wrażeń - obiecuje dzieciom nieskończoną zabawę. Dzięki takiemu tomikowi może być łatwiej ułożyć pociechy do snu - w końcu trzeba nabrać sił przed kolejnym zestawem wybryków kolejnego dnia. Blue nie ma czasu na nudę ani na smutki, nie przejmuje się przesadnie tym, na co nie ma wpływu - korzysta z każdej chwili, cieszy się z możliwości, jakie stawia przed nią cała rodzina. Sama też może być przykładem dla młodszego rodzeństwa, zaprosić do działania i podsunąć ciekawe rozwiązania. Jest to zatem książeczka, która przełoży się na codzienność odbiorców - może i nie dostarczy opowieści jako takiej, ale na pewno nie zmęczy odbiorców.

niedziela, 24 września 2023

Tess Sharpe: Sis times we almost kissed (and one time we did)

W.A.B., Warszawa 2023.

Wyzwolenie

Jest to bardzo charakterystyczny zabieg dla literatury young adult, a zwłaszcza dla tego jej odłamu, który przedstawia obyczajówki skręcające w stronę romansu - ale w wersji jednopłciowej. Anglojęzyczne tytuły sugerują rodzaj historii - i w "Six times we almost kissed (and one time we did)" Tess Sharpe ten schemat się powtarza. Ale myliłby się ten, kto oczekiwałby prostej historii sercowej. W życiu Penny i Tate nie ma miejsca na zwykłe dramaty: one muszą przeżywać rzeczy ekstremalne. Wszystko ma swoje korzenie w tragedii z przeszłości: Penny, uwielbiająca spływy - traci podczas jednej z takich przygód ojca. Po wypadku odsuwa się od niej matka. Tate nie funkcjonuje jako jej przyjaciółka, ale matki Penny i Tate się przyjaźnią - do tego stopnia, że jedna dzieli się z drugą wątrobą. Teraz dwie nastolatki są już skazane na siebie, bo trzeba będzie pomóc rodzinom w zarabianiu i zwyczajnym funkcjonowaniu.

Tess Sharpe kreśli bardzo skomplikowaną relację dwóch dziewczyn, które wyoutowały się przed bliskimi, ale szczęścia szukają daleko od siebie. Owszem, istnieją sygnały, że mogłyby spróbować być razem - zwłaszcza że w trudnych chwilach i tak są na siebie skazane, a poza tym przy wielkich emocjach lgną do siebie, tak, że prawie wyznają sobie uczucia. Tymczasem muszą zająć się gaszeniem codziennych pożarów. Mama Penny zabroniła córce terapii - sama szuka ukojenia gdzie indziej. Dziewczyna rozpaczliwie walczy o miłość matki: w wypadku straciła nie tylko jednego rodzica. Tate nie ma za sobą aż tak dramatycznych chwil, chociaż i ona musi szybko wydorośleć - żeby być wsparciem dla swojej matki. Obie bohaterki stają przed wyzwaniami, jakich odbiorczynie przeważnie nie mają - Tess Sharpe komplikuje im zwyczajność nad miarę. Czytelniczki będą się stopniowo dowiadywały nie tylko, jak wyglądał wypadek - ale też jak budowały się relacje między Penny i Tate. Wszyscy poza tymi dwiema dziewczynami wiedzą, że one muszą zacząć ze sobą być - tworzą team marzeń, chociaż mają do siebie wzajemnie zbyt dużo pretensji. Nie pozwalają sobie na słabość płynącą bezpośrednio z uczuć, ukrywają własne reakcje, bo czują się dostatecznie skrzywdzone przez los. Równolegle uczą się siebie i chronią się nawzajem. Autorka zajmuje się w pierwszej kolejności przedstawianiem przykrości i traum - romans sugeruje w tle i przekonuje do niego za sprawą postaw bohaterek. Penny i Tate pokazują, jak troszczyć się o ukochaną osobę, robią dla siebie mnóstwo i odczytują potrzeby. Sprawiają, że nawet jeśli krewni zawiodą, można znaleźć pocieszenie. Chociaż akcja toczy się w przewidywalnym kierunku, nie ma mowy o banalnej historii. Bardzo mocno podkreśla Tess Sharpe znaczenie pomocy psychologicznej i psychiatrycznej, wskazuje terapię i leki jako jedyną czasami drogę wyjścia z kryzysu. Przypomina, że każdy ma prawo do takiego ratunku i że rodzice nie mogą odbierać dzieciom tego prawa. Oswaja z myślą o profesjonalnym wsparciu - zwłaszcza gdy przeżycia są ekstremalne. W efekcie ta powieść wcale nie wypada schematycznie czy blado, jest tu dużo tematów spoza literatury ya, a także wiele scen bardzo trudnych i na pewno dalekich od ukojenia. Ale Tess Sharpe nie lubi rutyny.

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com