Kropka, Warszawa 2026.
Emocje
Tata z serii picture booków przygotowanych przez Katarzynę Biegańską i Dorotę Prończuk (autorkę ilustracji) jest naprawdę postępowy i wyznacza trendy, a na pewno pokazuje wszystkim, jak powinno się funkcjonować w dzisiejszym świecie, by unikać pułapek rodzicielstwa. Tata – z brodą drwala i kitką – nie musi być twardzielem dystansującym się od uczuć, wprost przeciwnie – to on staje się przewodnikiem po tym, co przeżywa dziecko. Autorki przypominają, że dziecko zawsze dostrzega uczucia i zachowania dorosłych, wyłapuje sygnały, które świadczą o tym, że coś jest nie tak – i jeśli nie dostanie informacji o tym, co się dzieje, będzie snuć własne scenariusze, często znacznie gorsze niż rzeczywistość. Warto zatem rozmawiać, wyjaśniać wątpliwości i uczyć pociechę, jak mówić o uczuciach. W tym sprawdzają się ojcowie – których jeszcze w poprzednich pokoleniach nikt nie podejrzewał nie tylko o empatię, ale nawet o posiadanie jakichś bardziej skomplikowanych uczuć czy przemyśleń na ten temat. Tymczasem ogromny tata z książki radzi sobie z tym wyzwaniem całkiem nieźle. Wychowuje syna tak, żeby ten nie bał się mówienia o swoich zmartwieniach czy przeżyciach – a skoro maluch może tacie powiedzieć wszystko, co zresztą wykorzystuje, nie jest to tylko błahe i teoretyczne zapewnienie – to równie dobrze tata może podzielić się swoimi doświadczeniami z pociechą. Oczywiście – ale tego już autorka nie mówi – w granicach rozsądku, tak, żeby nie zrzucać na malucha stresów czy niepotrzebnych przykrych niespodzianek. Wystarczy jednak odrobina uwagi i wyjaśnienie, dlaczego coś w relacjach się zmieniło – to sposób na uspokojenie dziecka.
A skoro z tatą da się o wszystkim porozmawiać (nawet o sprawach tak poważnych jak ciężka choroba babci) – to można z nim też dzielić uczucia i dowiadywać się, co one znaczą. Autorka odwołuje się do konkretnych sytuacji, które dzieci mogą sobie łatwo wyobrazić – i w związku z nimi podaje konkretne uczucia, nazywa je tak, żeby najmłodsi utrwalili sobie odpowiednie nazwy i wiedzieli, co dzieje się z nimi samymi w analogicznych sytuacjach. Wszystko wydaje się łatwiejsze, kiedy można dzielić to z tatą – i tak wygląda prawdziwe bohaterstwo w dzisiejszych czasach. Nie trzeba tu wielkich fabuł ani scenek, które zmuszają dzieci do przenoszenia się do bajkowego świata – to, co pojawia się w tomiku, wydaje się znane i bliskie, wręcz namacalne. Katarzyna Biegańska wie, jak mówić o uczuciach, bez abstrakcji i wielkich słów. Do tego dochodzą obrazki, które odbiorcom powiedzą równie dużo o emocjach targających bohaterami co sama narracja – tak przygotowany picture book nie potrzebuje już dodatkowych komentarzy. A jednak spora część dzieci po lekturze będzie chciała przegadać temat jeszcze ze swoimi rodzicami. I Katarzyna Biegańska znowu przypomina ojcom – że to oni mogą być tymi, którzy zapewnią maluchom potrzebne wsparcie, także to emocjonalne. Czasy się zmieniają i dobrze, że „Co czujesz, tato” nadąża za tymi metamorfozami.
Recenzje, wywiady, omówienia krytyczne, komentarze.
Codziennie aktualizowana strona Izabeli Mikrut
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.
Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.
NIE KORZYSTAM Z AI.
Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.
Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.
NIE KORZYSTAM Z AI.
Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.
Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Katarzyna Biegańska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Katarzyna Biegańska. Pokaż wszystkie posty
sobota, 16 maja 2026
piątek, 12 grudnia 2025
Katarzyna Biegańska: Mój tata mistrz świata
Kropka, Warszawa 2025.
Wszystko
Ten tata, który pojawił się już w publikacji „Kocham cię, tato”, powraca w tomiku „Mój tata mistrz świata” – Katarzyna Biegańska i Dorota Prończuk po raz kolejny odnoszą się do magii, jaka pojawia się w zwykłych domach i podczas codziennych wyzwań, umożliwiając też ujawnianie uczuć i budowanie rodzinnych więzi. „Mój tata mistrz świata” to rozpisane na kolejne kadry wyznanie miłości, tym razem bez nazywania uczuć. Dziecko, które opowiada o swoim tacie, jest w stanie dostrzec w każdym jego zachowaniu przejaw największych umiejętności i talentów nie do pobicia. I tak tata jest najlepszy w podnoszeniu ciężarów (nawet kiedy rozerwie mu się torba z zakupami), lepi z plasteliny jak prawdziwy rzeźbiarz (nawet jeśli szczytem jego umiejętności jest robak), jest znakomicie wysportowany, świetnie gotuje, najlepiej opowiada bajki na dobranoc, niczego się nie boi (chociaż zdarza mu się wrzasnąć na widok pająka). Tata jest po prostu najlepszy we wszystkim. W oczach własnego dziecka. Tego już nie trzeba dodawać: wiadomo, że bohater, który opowiada o wspaniałym ojcu, nie wyolbrzymia jego cech – tak postrzega rodzica.
Katarzyna Biegańska może dzięki tej lekturze uświadomić dorosłym, jak wielka jest rola taty w procesie wychowywania małego człowieka – i jak ważne jest codzienne wspólne spędzanie czasu. Tata wcale nie musi być idealny, i tak w oczach malucha będzie, nawet kiedy nie jest doskonały. To książka bardziej dla samych rodziców, którzy potrzebują nabrać pewności siebie – dzieciom jedynie uzmysłowi coś, co i tak już same wiedzą. Cała ta opowieść jest wyliczanką. W tekście tata należy do superherosów, którym wszystko się udaje. Na wielkoformatowych ilustracjach Doroty Prończuk widać czasami humorystyczny kontekst: ten wielki tata z kucykiem i z tatuażami to całkiem zwyczajny tata, jakim każdy może się stać – tata, który wielkich czynów dokonuje ot tak, przy okazji opieki nad pociechą. Zasługuje za to na pochwały, nawet jeśli otoczenie o tym nie pamięta. Tata, któremu coś nie wyjdzie, nie musi się przejmować – bo i tak nie ucierpi na tym jego męska duma. Bycie tatą po prostu gwarantuje bycie najlepszym, przynajmniej dla jednego małego człowieka. Katarzyna Biegańska bez wielkich słów uchwyciła istotę relacji dziecka z ojcem – Dorota Prończuk dodała tu trochę śmiechu, żeby nie było zbyt patetycznie i przez to męcząco. „Mój tata mistrz świata” to wielkoformatowy picture book, który spodoba się wszystkim ceniącym sobie zamienianie codzienności na bajki. W tej opowieści skrywa się tajemnica sukcesu, zwycięstwa rzadko uświadamianego: każde dziecko widzi w swoim ojcu bohatera. Wystarczy nie zawieść i być obok, żeby zobaczyć podziw w oczach kilkulatka. Biegańska przekonuje rodziców, że nie muszą być idealni, żeby byli idealni – to w drobiazgach kryje się klucz do porozumienia i do radości z bycia razem. Piękny jest ten tomik, nie tylko ze względu na trafną realizację, ale i przesłanie – można ni sięgać zbyt daleko do wyobraźni, a zobaczyć tylko to, co zobaczone być powinno, żeby uzyskać wyjątkową historię, wzruszającą, szczerą i prawdziwą.
Wszystko
Ten tata, który pojawił się już w publikacji „Kocham cię, tato”, powraca w tomiku „Mój tata mistrz świata” – Katarzyna Biegańska i Dorota Prończuk po raz kolejny odnoszą się do magii, jaka pojawia się w zwykłych domach i podczas codziennych wyzwań, umożliwiając też ujawnianie uczuć i budowanie rodzinnych więzi. „Mój tata mistrz świata” to rozpisane na kolejne kadry wyznanie miłości, tym razem bez nazywania uczuć. Dziecko, które opowiada o swoim tacie, jest w stanie dostrzec w każdym jego zachowaniu przejaw największych umiejętności i talentów nie do pobicia. I tak tata jest najlepszy w podnoszeniu ciężarów (nawet kiedy rozerwie mu się torba z zakupami), lepi z plasteliny jak prawdziwy rzeźbiarz (nawet jeśli szczytem jego umiejętności jest robak), jest znakomicie wysportowany, świetnie gotuje, najlepiej opowiada bajki na dobranoc, niczego się nie boi (chociaż zdarza mu się wrzasnąć na widok pająka). Tata jest po prostu najlepszy we wszystkim. W oczach własnego dziecka. Tego już nie trzeba dodawać: wiadomo, że bohater, który opowiada o wspaniałym ojcu, nie wyolbrzymia jego cech – tak postrzega rodzica.
Katarzyna Biegańska może dzięki tej lekturze uświadomić dorosłym, jak wielka jest rola taty w procesie wychowywania małego człowieka – i jak ważne jest codzienne wspólne spędzanie czasu. Tata wcale nie musi być idealny, i tak w oczach malucha będzie, nawet kiedy nie jest doskonały. To książka bardziej dla samych rodziców, którzy potrzebują nabrać pewności siebie – dzieciom jedynie uzmysłowi coś, co i tak już same wiedzą. Cała ta opowieść jest wyliczanką. W tekście tata należy do superherosów, którym wszystko się udaje. Na wielkoformatowych ilustracjach Doroty Prończuk widać czasami humorystyczny kontekst: ten wielki tata z kucykiem i z tatuażami to całkiem zwyczajny tata, jakim każdy może się stać – tata, który wielkich czynów dokonuje ot tak, przy okazji opieki nad pociechą. Zasługuje za to na pochwały, nawet jeśli otoczenie o tym nie pamięta. Tata, któremu coś nie wyjdzie, nie musi się przejmować – bo i tak nie ucierpi na tym jego męska duma. Bycie tatą po prostu gwarantuje bycie najlepszym, przynajmniej dla jednego małego człowieka. Katarzyna Biegańska bez wielkich słów uchwyciła istotę relacji dziecka z ojcem – Dorota Prończuk dodała tu trochę śmiechu, żeby nie było zbyt patetycznie i przez to męcząco. „Mój tata mistrz świata” to wielkoformatowy picture book, który spodoba się wszystkim ceniącym sobie zamienianie codzienności na bajki. W tej opowieści skrywa się tajemnica sukcesu, zwycięstwa rzadko uświadamianego: każde dziecko widzi w swoim ojcu bohatera. Wystarczy nie zawieść i być obok, żeby zobaczyć podziw w oczach kilkulatka. Biegańska przekonuje rodziców, że nie muszą być idealni, żeby byli idealni – to w drobiazgach kryje się klucz do porozumienia i do radości z bycia razem. Piękny jest ten tomik, nie tylko ze względu na trafną realizację, ale i przesłanie – można ni sięgać zbyt daleko do wyobraźni, a zobaczyć tylko to, co zobaczone być powinno, żeby uzyskać wyjątkową historię, wzruszającą, szczerą i prawdziwą.
piątek, 11 lipca 2025
Katarzyna Biegańska: Kocham cię, tato
Kropka, Warszawa 2025.
Miłość
W dwóch kierunkach działać może ta książka. Picture book, który ma uprzyjemnić wieczorną lekturę prowadzoną przez tatę przygotowany przez Katarzynę Biegańską (tekst) i Dorotę Prończuk (ilustracje) to wyjątkowa publikacja, która powinna trafić do kanonu lektur dla najmłodszych – i bez problemu przeniknąć granice. To wyznanie miłości wysyłanej w dwie strony – od ojca do dziecka i od dziecka do ojca. Nie ma znaczenia wiek ani płeć pociech – liczy się więź ponadczasowa i nie do zniszczenia.
Ale poza dostarczaniem rozrywki i emocji najmłodszym jest to tomik, który dorosłym może przypomnieć, jak funkcjonuje się w rodzinie. Katarzyna Biegańska prowadzi opowieść tak, żeby zasugerować, czego oczekuje się dzisiaj od taty. Ojciec może przewijać dziecko, może je przytulać i kołysać do snu, może z nim raczkować, może się z nim bawić i wyprawiać na wycieczki, pokazując pociesze świat. Z tatą przeżywa się najlepsze przygody, tatę trzeba pocieszyć, kiedy idzie się pierwszy raz do przedszkola (żeby się nie martwił niepotrzebnie). Tata odstrasza wszelkie lęki – wystarczy jego obecność. Czasami to spojrzenie, uśmiech albo duma z nowej umiejętności dziecka sprawia, że maluch czuje się bezpiecznie i chce dalej odkrywać rzeczywistość. Książka utrzymana została w formie zwrotu dziecka do ojca – maluch wyraża swoją wdzięczność za kolejne elementy codzienności, co zostaje zobrazowane wielkoformatowymi ilustracjami. Wzruszająca jest tu prostota: nie trzeba wiele, żeby zbudować niezwykłą więź, w oczach dziecka to, co powinno być naturalnym odruchem rodzica, urasta do wielkich czynów – za które należy się miłość. Niepewnym siebie ojcom autorka – głosem dziecka – przypomina, czego się od nich oczekuje. Jak być dobrym tatą? Po prostu kochać i troszczyć się o pociechę. Zwyczajne czynności cieszą i zaprocentują uczuciem teraz i w przyszłości. Katarzyna Biegańska podsuwa detale, momenty, które każda partnerka chciałaby widzieć u ojca swoich dzieci – a żeby uniknąć pouczania, decyduje się na narrację z perspektywy pociechy. Ojciec, który nie boi się podjąć opieki, jest przy swoim skarbie i wspiera go w każdych warunkach, zasłuży na najpiękniejsze wyznanie miłości później. Więź zbudowana w dzieciństwie nigdy się nie rozerwie.
Z jednej strony autorka przypomina, jak być idealnym rodzicem (i nie trzeba przy tym zamieniać się w superbohatera ani dokonywać wielkich czynów), ale też dzieciom uświadamia, co można przeżywać z tatą. To, co nie pojawia się w tekście, można zaobserwować na wielkoformatowych ilustracjach. Tata ma przerysowaną sylwetkę, ale właśnie dzięki temu zapewnia poczucie bezpieczeństwa, chroni i zapewnia azyl pociesze – bywa, że wzbudza śmiech, bo nie wszystko mu wyjdzie. Ale idealny tata ma przecież poczucie humoru i ani ucieczka przed rozjuszonym bykiem, ani obsikanie przez potomka przy zmianie pieluchy, nie sprawią, że obrazi się na zawsze. Tata doskonały to tata, który jest obecny przy dziecku – i to przekazuje ta piękna książka.
Miłość
W dwóch kierunkach działać może ta książka. Picture book, który ma uprzyjemnić wieczorną lekturę prowadzoną przez tatę przygotowany przez Katarzynę Biegańską (tekst) i Dorotę Prończuk (ilustracje) to wyjątkowa publikacja, która powinna trafić do kanonu lektur dla najmłodszych – i bez problemu przeniknąć granice. To wyznanie miłości wysyłanej w dwie strony – od ojca do dziecka i od dziecka do ojca. Nie ma znaczenia wiek ani płeć pociech – liczy się więź ponadczasowa i nie do zniszczenia.
Ale poza dostarczaniem rozrywki i emocji najmłodszym jest to tomik, który dorosłym może przypomnieć, jak funkcjonuje się w rodzinie. Katarzyna Biegańska prowadzi opowieść tak, żeby zasugerować, czego oczekuje się dzisiaj od taty. Ojciec może przewijać dziecko, może je przytulać i kołysać do snu, może z nim raczkować, może się z nim bawić i wyprawiać na wycieczki, pokazując pociesze świat. Z tatą przeżywa się najlepsze przygody, tatę trzeba pocieszyć, kiedy idzie się pierwszy raz do przedszkola (żeby się nie martwił niepotrzebnie). Tata odstrasza wszelkie lęki – wystarczy jego obecność. Czasami to spojrzenie, uśmiech albo duma z nowej umiejętności dziecka sprawia, że maluch czuje się bezpiecznie i chce dalej odkrywać rzeczywistość. Książka utrzymana została w formie zwrotu dziecka do ojca – maluch wyraża swoją wdzięczność za kolejne elementy codzienności, co zostaje zobrazowane wielkoformatowymi ilustracjami. Wzruszająca jest tu prostota: nie trzeba wiele, żeby zbudować niezwykłą więź, w oczach dziecka to, co powinno być naturalnym odruchem rodzica, urasta do wielkich czynów – za które należy się miłość. Niepewnym siebie ojcom autorka – głosem dziecka – przypomina, czego się od nich oczekuje. Jak być dobrym tatą? Po prostu kochać i troszczyć się o pociechę. Zwyczajne czynności cieszą i zaprocentują uczuciem teraz i w przyszłości. Katarzyna Biegańska podsuwa detale, momenty, które każda partnerka chciałaby widzieć u ojca swoich dzieci – a żeby uniknąć pouczania, decyduje się na narrację z perspektywy pociechy. Ojciec, który nie boi się podjąć opieki, jest przy swoim skarbie i wspiera go w każdych warunkach, zasłuży na najpiękniejsze wyznanie miłości później. Więź zbudowana w dzieciństwie nigdy się nie rozerwie.
Z jednej strony autorka przypomina, jak być idealnym rodzicem (i nie trzeba przy tym zamieniać się w superbohatera ani dokonywać wielkich czynów), ale też dzieciom uświadamia, co można przeżywać z tatą. To, co nie pojawia się w tekście, można zaobserwować na wielkoformatowych ilustracjach. Tata ma przerysowaną sylwetkę, ale właśnie dzięki temu zapewnia poczucie bezpieczeństwa, chroni i zapewnia azyl pociesze – bywa, że wzbudza śmiech, bo nie wszystko mu wyjdzie. Ale idealny tata ma przecież poczucie humoru i ani ucieczka przed rozjuszonym bykiem, ani obsikanie przez potomka przy zmianie pieluchy, nie sprawią, że obrazi się na zawsze. Tata doskonały to tata, który jest obecny przy dziecku – i to przekazuje ta piękna książka.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






