Harperkids, Warszawa 2026.
Przygotowania do snu
Dinuś to ten bohater, który robi wszystko, co kilkulatki – i który pokazuje kolejne sekwencje czynności, żeby utrwalić je u małych odbiorców. Nic dziwnego, że tematy są tu brane bezpośrednio z życia maluchów – a tomik „Dinuś nie chce spać” to wsparcie rodziców układających swoje pociechy do spania. Można jeszcze przeżyć jedną przygodę z sympatycznym bohaterem, żeby w końcu przekonać się, że trzeba iść do łóżka – tylko dzięki temu będzie się miało siły do zabawy następnego dnia. Na razie jednak Dinuś szuka sojuszników w swojej niechęci do pójścia spać – spotyka kolejnych przyjaciół (którzy jednak do snu się przygotowują) i namawia ich do rozrywek – albo naśladuje ich zachowania. Haczyk tkwi w tym, że jego przyjaciele nie mają wątpliwości w kwestii przygotowywania się do snu i wykonują po prostu te czynności, w których Dinuś nie ma ochoty uczestniczyć. Kiedy jednak dołączy do nich… może być całkiem przyjemnie.
„Dinuś nie chce spać” to książeczka pisana prozą, z rymowanymi fragmentami – tłumaczenie przygotowała Natalia Usenko. Dzięki refrenom dzieci będą mogły przekonać się do rytmu opowieści. Pojawiają się tu też nawiasowe wtrącenia – uzupełniane wyliczenia, które sprawią, że kolejne etapy przygotowań do snu zapadną dzieciom lepiej w pamięć. Dinuś nie tylko działa – ale też przechodzi niezbędne zadania do wykonania wieczorem. To uświadomi dzieciom, że muszą umyć zęby czy wykąpać się, miłym dodatkiem staje się też wieczorna wspólna lektura – to sposób na przypomnienie rodzicom, że takie rozrywki nie wychodzą z mody i że zawsze powinno się znaleźć czas na czytanie przed snem – to nie tylko rozwija wyobraźnię, ale też buduje silne więzi i miłe wspomnienia. Dinuś przekonuje się, że przygotowania do snu wcale nie muszą być nudne czy męczące – i że na pewno nie są niepotrzebne. Długo trwa w swojej pewności, że nie chce iść spać – a jednak w końcu się zmęczy, jak każdy maluch.
Taka lektura pozwoli na wyciszenie najmłodszych, ale zapewni im też trochę zabawy. Nie polega bowiem tylko na śledzeniu tekstu czytanego przez rodziców czy na oglądaniu urokliwych ilustracji Pauli Bowles – a na czynnym udziale w czytaniu za sprawą odpowiednio przygotowanych kartonowych stron. Są tu miejsca zakryte, niespodzianki dla oglądających, są też scenki pop-up, co może być zaskoczeniem dla najmłodszych – nieprzygotowanych jeszcze na techniczne możliwości konstruowania książek. To zatem przygoda wykraczająca poza motyw zwykłego czytania, w sam raz dla dzieci, którym wydaje się, że w książkach nie da się znaleźć nic ciekawego. „Dinuś nie chce spać” to tomik nastawiony na usypianie najmłodszych i jednocześnie dostarczający wielu powodów do uśmiechu – ładnie przygotowany i dobrze przemyślany. W sam raz nie tylko dla tych dzieci, które zwlekają z momentem pójścia do łóżka.
Recenzje, wywiady, omówienia krytyczne, komentarze.
Codziennie aktualizowana strona Izabeli Mikrut
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.
Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.
NIE KORZYSTAM Z AI.
Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.
Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.
NIE KORZYSTAM Z AI.
Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.
Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz