* * * * * * O tu-czytam
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.

Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.

NIE KORZYSTAM Z AI.

Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com

wtorek, 8 września 2026

WIll Gompertz: Na co patrzymy? 150 lat sztuki nowoczesnej w mgnieniu oka

Rebis, Poznań 2026.

Przewodnik

Ta książka jest mniej prezentacją historii sztuki nowoczesnej, a bardziej opowieścią przewodnika przekutą na książkę. WIll Gompertz wybiera sobie styl, który przypadnie do gustu szerokiemu gronu odbiorców – zwłaszcza tych potrzebujących poprowadzenia przez ostatnie piętnaście dekad zmian w sztuce. Autor nie zamierza koncentrować się na datach, faktach i wydarzeniach, a na anegdotach, spotkaniach i działaniach. Oczywiście punkty obowiązkowe to dzieła – będzie prowadził od jednego do drugiego, pokazywał związki pomiędzy nimi i tłumaczył przesłania czy przełomowość. Ale to nie wszystko. Dla Gompertza poszukiwanie przepisu na sztukę to poszukiwanie relacji międzyludzkich. I właśnie dzięki temu książka „Na co patrzymy? 150 lat sztuki nowoczesnej w mgnieniu oka” może na rynku zrobić furorę – i zostać na nim na długo. Zwłaszcza że dzieła tu omawiane trzeba znać – a nie ma lepszego sposobu na poznanie ich i przyswojenie sobie ich znaczenia niż śledzenie barwnej, krwistej narracji.

Faktycznie Gompertz chce pisać pospiesznie. Nie próbuje tworzyć przystanków encyklopedycznych, jeśli więc ktoś potrzebuje notek biograficznych i dat – będzie musiał czytać tę książkę z notesem, a ponadto uporządkować wiadomości dzięki korzystaniu z innych opracowań. Tutaj najważniejsza jest bowiem forma przekazu, trochę plotkarska, bardzo osobista i przesycona obyczajowością. Kto z kim, dlaczego i co z tego wynikało – to przepis na przełomowe momenty w sztuce. I wcale nie chodzi tu o kontakty łóżkowe, raczej o wzajemne wpływy i inspiracje, o komentarze i odpowiedzi do zastanego stanu rzeczy. Artyści nie działają w próżni, bez przerwy odnoszą się do tego, co było i starają się kreować przestrzeń dla siebie. Radzą sobie z tym na różne sposoby, ale warto wychwycić ich wyczulenie na konteksty społeczne. Tu znów okazuje się, jak wielkie znaczenie mogą mieć albo konotacje seksualne, albo – skandale obyczajowe. Tak naprawdę ta książka nie daje wiedzy, daje radość odkrywania – co jest następstwem tej wiedzy. To rozwiązanie dla niecierpliwych i dla ciekawskich, dla ludzi lubiących podglądanie rzeczywistości trochę od kulis. Zabawa wiąże się tu z możliwością uzyskania klucza do zrozumienia artystów – to niebagatelne narzędzie. Will Gompertz jeszcze raz opowiada to, co odbiorcy już powinni wiedzieć (ale być może przeoczyli, a chcą pozować na znawców) – więc serwuje metodę odświeżenia wiadomości. Rzuca tytułami i nazwiskami, co pewien czas wprowadza elementy analizy dzieł czy sposoby tworzenia – dba o to, żeby nie popaść w rutynę i żeby czytelnicy za każdym razem otrzymywali inny punkt zaczepienia. Bardzo zgrabnie prowadzi tę narrację, to coś, co czytelników szybko przekona. Zaproszenie do poznawania sztuki nowoczesnej wypełnione jest zaskoczeniami i niespodziankami dla czytelników – ale też radością odkrywania u samego autora. „Na co patrzymy” to rodzaj przewodnika dla dorosłych – szansa na zwiększenie świadomości co do historii sztuki. Jeśli ktoś ma potrzebę pozowania przed znajomymi na eksperta od najbardziej popularnych dzieł, znajdzie tu sporo motywów wartych zapamiętania. Do tego dochodzą reprodukcje (tych zawsze jest za mało) i specyficzne lekcje.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz