* * * * * * O tu-czytam
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.

Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.

NIE KORZYSTAM Z AI.

Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com

czwartek, 17 września 2026

Victor Nordahl: Dzikie Łapy 3. Sekrety miasta

Egmont, Świat Komiksu, Warszawa 2026.

Wolność

Wielowymiarowy jest ten komiks i chociaż Victor Nordahl w tle cały czas mówi o ochronie dzikich zwierząt i o ekologii, to jednak przemyca także informacje z zupełnie innych dziedzin – za to ważne dla dorastających czytelników, szukających własnej tożsamości. W „Sekretach miasta”, trzecim tomie serii Dzikie Łapy, Lukas i Trym próbują znaleźć mamę małego łosia. Podejmują ogromne ryzyko, zbliżając się do siedzib ludzkich – wiadomo, że ludzie to nic dobrego, już samo wspomnienie fermy powinno bohaterów powstrzymać, ale chęć pomocy nieznajomemu (i niemówiącemu w ich języku) młodemu jest silniejsza. Okazuje się zresztą, że nie wszyscy ludzie są źli: ugryziony przez lisa mężczyzna nie żywi złych uczuć i nie szuka zemsty, a w napotkanej zagrodzie znajdują się – obok zwierząt gospodarskich – także te dzikie, ratowane od złego losu. Ale Lukas i Trym nie muszą znać prawdziwych intencji ludzi – najlepiej by było, gdyby uwierzyli wilkowi, ludzie to zło, którego trzeba po prostu unikać. Lukas marzy o tym, że uda mu się spotkać z mamą i siostrą, które wcześniej uciekły z fermy. Trym wie doskonale, jak mógł wyglądać scenariusz, którego przyjacielowi nie zdradzi. Przecież jest tyle ważniejszych spraw, a nawet… zwierzeń. Pomiędzy ucieczkami i pościgami znajdzie się czas na refleksję o sobie – zwierzęta nie są przecież pozbawione uczuć, mało tego – bywają bardziej emocjonalne niż ludzie. Cała historia ma kilka odnóg, zresztą to prawo serii – można budować rozłożystą opowieść i koncentrować się tylko na wyimkach. Dzięki temu autor buduje sobie publiczność literacką i sprawia, że młodzi odbiorcy chętnie wrócą do jego opowieści. Nie jest to komiks tylko i wyłącznie rozrywkowy, liczy się tutaj chęć przekazania ważnych prawd o przyrodzie, środowisku naturalnym i roli człowieka w tym wszystkim.

Victor Nordahl jednoznacznie opowiada się po stronie dzikich stworzeń. Ludzie w komiksie porozumiewają się w sposób absolutnie niezrozumiały dla bohaterów i dla czytelników (w komiksowych dymkach pojawiają się tylko nieprzekładalne na słowa gryzmoły i esy-floresy). Z kolei zwierzęta mogą dojść do porozumienia bez względu na gatunek, jaki reprezentują – a to sprawia, że znajdą sojuszników wśród rozmaitych czworonogów. Jest to komiks wypełniony silnymi emocjami – słowa pełnią tu rolę drugorzędną, warto zaznaczyć, że tylko w razie wyższej konieczności pojawiają się komiksowe dymki, a teksty w nich są sprowadzone do krótkich haseł – zupełnie jakby autor chciał całkiem odrzucić słowną narrację na rzecz obrazów, znacznie bardziej wymownych. „Sekrety miasta” to mnóstwo wyrazistych kadrów, starannie kreślonych uczuć i wzruszających czasem scen. To komiks dobrze przemyślany pod kątem zawartości kadrów – można będzie się tu cieszyć stroną graficzną – obok oczywistych przesłań. Victor Nordahl to autor, któremu warto zaufać – ma do powiedzenia coś, co przyciągnie młodych odbiorców i co sprawi, że zaufają mu bez zastrzeżeń.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz