* * * * * * O tu-czytam
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.

Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.

NIE KORZYSTAM Z AI.

Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com

piątek, 11 września 2026

Falynn Koch: Epidemie. Niewidoczne zagrożenie

Nasza Księgarnia, Warszawa 2026.

Bakterie i wirusy

Ta książka powstała przed 2020 rokiem, chociaż na polski rynek wydawniczy wchodzi dopiero teraz. Warto to wiedzieć, bo tom w serii Naukomiks poświęcony epidemiom, pozbawiony jest narracji o covidzie. To – paradoksalnie – może okazać się zaletą z perspektywy czytelników, którym temat się przejadł, a także dla tych, którzy baliby się zdominowania opowieści jednym, za to bardzo aktualnym zagadnieniem. „Epidemie. Niewidoczne zagrożenie” to książka, którą Falynn Koch pokazuje młodym odbiorcom wyzwania stojące przed badaczami – i postępy w dziedzinie medycyny. Przedstawia wielkie epidemie z historii (na marginesie relacji) i powody ich rozprzestrzeniania się. Komentuje sytuacje, w których przekonania ludzi mogą stać się całkiem dosłownie zabójcze – a jednocześnie pokazuje, co należy zrobić, żeby uchronić się przed śmiertelną chorobą – na poziomie mikroorganizmów.

Już na początku odbiorcy poznają nietypowych bohaterów – Dżumę i Żółtą Febrę. Zwalcza je Limfocyt T – raczej niespecjalnie entuzjastycznie nastawiony do swojej misji. A to dlatego, że Limfocyt T świetnie wie, w czym bierze udział – w odróżnieniu od małych agresorów. Badaczka Elena tworzy symulację ataku wirusów i bakterii – oraz reakcji organizmu – żeby móc szukać metod zapobiegania groźnym chorobom. A ponieważ Febra i Dżuma chciałyby się dowiedzieć, w czym biorą udział i dlaczego nie udaje im się replikować, chociaż do tego zostały przystosowane – przychodzi czas na obszerne wyjaśnienia. „Epidemie. Niewidoczne zagrożenie” to opowieść dla dociekliwych dzieci, dla odbiorców, którzy potrzebują fachowych wyjaśnień – nawet niekoniecznie ubieranych w formę bajkowego komiksu. Widać tu nawiązania do „Było sobie życie” i próby stworzenia równie udanej historii, Falynn Koch jednak zależy na stworzeniu własnej narracji. Wszystkie wiadomości, które się tu pojawiają, wynikać muszą bezpośrednio z akcji, nie ma podporządkowywania fabuły wiadomościom – dzięki temu naukomiks o epidemiach bardzo dobrze wypada i może zaintrygować czytelników bez trudu. Nie chodzi tu tylko i wyłącznie o możliwość uchronienia się przed groźnymi chorobami, raczej o pokazanie odbiorcom, co kryje się za tajemniczymi dla nich hasłami o epidemiach czy zaraźliwości. Jest to książka, której można zaufać – przekazuje wiedzę, ale przy tym może bez problemu rozbawić. I chociaż kwestie tu poruszane są dość trudne, Falynn Koch radzi sobie z nimi idealnie. Jest to komiks naukowy, który przyciąga wzrok ze względu na sylwetki bohaterów o wyrazistej mimice i zachowania nacechowane ekspresją. Nie chodzi tu wyłącznie o usunięcie zagrożenia płynącego z obecności groźnych wirusów czy bakterii, a o pokazanie, co kryje się pod walką o zdrowie.

Ponieważ to komiks, liczą się dynamiczne kadry – tych autorka w zanadrzu ma wiele. Jako że zabiera odbiorców w głąb ludzkiego organizmu, może popuścić wodze fantazji w tłach i deseniach, zdarza się, że tworzy bardzo skomplikowane przestrzenie dla swoich postaci. Wykorzystuje też wtrącenia, żeby wprowadzać drobne informacje poboczne. I tak podane wiadomości będą zapadać w pamięć dzieciom – sprawią, że odbiorcy bardziej zainteresują się tematami mikroorganizmów i ich wpływu na zdrowie człowieka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz