Egmont, Świat Komiksu, Warszawa 2026.
Szkoła
J. Léturgie i Pearce stworzyli scenariusz, Morris i Pearce – rysunki do kolejnego tomu przygód Lucky Luke’a – tym razem z czasów, kiedy jeszcze nie nazywał się Lucky Luke. Dziki Zachód rządzi się swoimi prawami i tak naprawdę nie da się dopasować rzeczywistości spoza westernów do jego realiów, przynajmniej do czasu. Bo Old Timer próbuje – opiekun Lucky Luke’a przybywa z nim do jednej z mieścin i postanawia oddać go pod opiekę miejscowej nauczycielki. Jest w tym nieprzejednany, bo ktoś musi wiedzieć, jak napisać poprawnie jego nazwisko na nagrobku – inwestuje zatem w przyszłość i nie zamierza się przejmować tym, że najwyraźniej Kid ma inne plany. Lucky Luke powinien zdobyć wykształcenie – na razie jednak w szkole uczy się, jak przechytrzyć nauczycielkę i jeszcze na tym zarobić. W dodatku nie podoba mu się, że miałby być jedynym uczniem, skazanym na siedzenie w ławce, kiedy wszyscy inni świetnie się bawią, na przykład w wymierzanie sprawiedliwości. Old Timer planuje w tym czasie grać w karty. I Mushroom City byłoby miejscem idealnie spokojnym, gdyby nie fakt, że pewnego dnia pojawia się tutaj Oklahoma Jim – wyjątkowo sprytny rzezimieszek, który uczy dzieci strzelania, rozdaje im rewolwery i pod ich osłoną napada na niczego niespodziewających się obywateli. Okazja do przedstawienia fragmentu dzieciństwa Lucky Luke’a to też szansa na pierwsze spotkanie z Daltonami – i opowiedzenie o tym, dlaczego stali się oni przestępcami, których samotny kowboj przez całe życie ściga. „Oklahoma Jim” to komiks, który spodoba się fanom klasyki i który pokazuje rozwiązania znane z „późniejszych” (pod względem czasu akcji) komiksów.
Autorzy nie odchodzą od stylu znanego z klasycznych komiksów, starają się go podtrzymywać, ale mocno ułatwiają sobie zadanie tym, że bohaterowie zostali przeniesieni do czasów młodości i mogą mieć nieco inne rysy twarzy. Popisują się też w wielu miejscach humorem charakterystycznym dla przygód Lucky Luke’a, czyli takim bazującym na wieloznacznościach i prezentowanym na różnych poziomach (w tym – zrozumiałym najbardziej dla dorosłych). W samych kadrach dominuje ruch, widać tu nie tylko komiksowość, ale też chęć tworzenia rozbudowanej przestrzeni. Autorzy nie upraszczają nadmiernie obrazków, wiedzą doskonale, że dla odbiorców ważne było także prezentowanie całego uniwersum, nie tylko gadających głów. A że Dziki Zachód to temat niezwykle wdzięczny w prezentowaniu w komiksie – wykorzystują to na literacko-rysunkowy popis.
Lucky Luke to bohater klasyczny, ceniony ze względu na dowcip i realizowanie stereotypów, postać budząca zawsze sympatię kolejnych pokoleń. Z nim nie można się nudzić – więc warto wejść w świat Dzikiego Zachodu i oglądać go z perspektywy Jolly Jumpera oraz jego wiernego jeźdźca. „Oklahoma Jim” to retrospekcja, powrót do przeszłości i do początków – nie rozbija dorosłych narracji, ale nie męczy infantylizowaniem dzieciństwa znanego bohatera. Jest tu dużo powodów do śmiechu.
Recenzje, wywiady, omówienia krytyczne, komentarze.
Codziennie aktualizowana strona Izabeli Mikrut
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.
Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.
NIE KORZYSTAM Z AI.
Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.
Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.
NIE KORZYSTAM Z AI.
Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.
Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz