Czarne, Wołowiec 2026.
Mrok natury
Takie historie nigdy się nie zestarzeją, oparte na ludowych wierzeniach i na tradycjach zapominanych, a odgrzebywanych od czasu do czasu przez pasjonatów. „Mamuna” Heleny Piecuch to powieść, w której ważniejsze niż to, co się wydarza, jest to, co się nie dzieje, albo co funkcjonuje na pograniczu realizmu i świata niezrozumiałego dla większości postronnych. Wioletta z pozoru ma szczęśliwą rodzinę – jej mąż zajmuje się badaniem płazów i doskonale rozumie istoty, na widok których inni odwracają wzrok. Trzy córki – Iza, Agata i Ruta – muszą nauczyć się samodzielności znacznie szybciej, niż w normalnych rodzinach. Matka dystansuje się od nich i nie jest w stanie uspokoić szalejących w niej efektów zewu natury. W sielankę wkracza mamuna – i tak naprawdę nie wiadomo, czy pochodzi ona z jestestwa Wioletty, czy to stwory z wierzeń ludowych owładnęły kobietę tak, że ta nie jest w stanie im się oprzeć i poświęci nawet najbliższych, byle tylko znaleźć spokój i swoje miejsce na świecie. „Mamuna” to książka kilkugłosowa: po kolei historię przedstawiają tu Wioletta, Jerzy, Iza, Agata i Ruta – a każda z nich ma do opowiedzenia zupełnie inny fragment codzienności. Każda z nich też zwraca uwagę na różne aspekty funkcjonowania w domu na skraju wsi – Wiolettę najmniej interesuje przyziemność, z kolei Jerzy stara się porzucić łatkę naukowca interesującego się wyłącznie własnymi badaniami – chociaż nie do końca to potrafi, próbuje scementować rodzinę, a przynajmniej zareagować na to, co niewytłumaczalne, a co dzieje się na wyciągnięcie ręki. Iza najrozsądniej ucieka z domu, kiedy to tylko możliwe – nie czuje się w żaden sposób odpowiedzialna za młodsze siostry i nie zamierza brać na siebie problemów rodziców. Agata wie, co się dzieje, ale zareagować nie może. A Ruta – ta, która imię dostała od przyrody – widzi najwięcej i znowu – może stać się pomostem między światem bajań a rzeczywistością.
Nie ma tu spektakularnych wydarzeń ani fabuły, która trzymałaby w napięciu, nawet jeśli Helena Piecuch dba o to, żeby od czasu do czasu coś się działo, to walka o uwagę czytelników rozgrywa się w zupełnie innej płaszczyźnie, w płaszczyźnie narracji i opisów. A te są naprawdę magiczne i mocne – wciągają odbiorców i urzekają rytmem, są niespokojne, ale jednocześnie uporządkowane. Odbiegają od tego, co odbiorcy kojarzą z poczytnych lektur – są migotliwe i nieuchwytne do końca. A niosą w sobie treści, które mają wywierać najsilniejsze wrażenie na wszystkich wrażliwcach i tych, którzy mają nadzieję, że uda się ocalić coś z ludowej kultury. Helena Piecuch tworzy powieść na kanwie dawnych przekazów – a jednocześnie zanurza ją mocno we współczesności. Karmi czytelników niezwykłym połączeniem, zestawieniem tego, co przyziemne i dosłowne z tym, co nie do opowiedzenia. W słowach tkwi jej wielka siła, siła, która nawet psychologię postaci pokonuje – nie liczy się tu nic poza sztuką opowiadania i powrotem do legend. „Mamuna” to książka, która bazuje na niepokoju, na nieoczywistości i na porażce w tworzeniu utopii w wymiarze mikro.
Recenzje, wywiady, omówienia krytyczne, komentarze.
Codziennie aktualizowana strona Izabeli Mikrut
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.
Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.
NIE KORZYSTAM Z AI.
Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.
Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.
NIE KORZYSTAM Z AI.
Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.
Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz