* * * * * * O tu-czytam

poniedziałek, 5 lipca 2021

Donatella Rizzati: Mała zielarnia w Paryżu

W.A.B., Warszawa 2021.

Na pokrzepienie

Viola to jedna z tych bohaterek, które muszą zmienić całe swoje życie po śmierci ukochanego. Boi się jednak radykalnych kroków i nie ma lepszego pomysłu na siebie. Wybiera się zatem do Paryża, do swojej dawnej przyjaciółki, która już wiele razy przychodziła jej z pomocą. Doświadczona (i też dużo starsza) kobieta widzi więcej, niż ludzie są w stanie jej powiedzieć, a potrzebuje wsparcia w prowadzeniu zielarni. Tu Viola odnajduje swoje powołanie. Miała zostać lekarzem, tak przynajmniej planował jej ojciec. Bohaterka rzuciła jednak medycynę, żeby zająć się alternatywnymi sposobami pomagania ludziom. Wybrała naturopatię jako „swój” kierunek. W słuszności decyzji utwierdzał ją też mąż, specjalista w zakresie irydologii (do której jednak Viola nie potrafiła się przekonać). Teraz Viola może rzeczywiście realizować swoje pasje i wykorzystywać nagromadzoną przez lata wiedzę, żeby pomóc przyjaciółce i sobie. Chce prowadzić warsztaty z naturoterapii i przygotowywania kosmetyków naturalnych, jest w stanie na wiele przypadłości znaleźć remedium w postaci herbatek czy eliksirów z ziół. „Mała zielarnia w Paryżu” to powieść obyczajowa – niespieszna i kojąca. Jest w zasadzie pretekstem do tego, żeby przedstawić czytelniczkom szereg przepisów i podpowiedzi dotyczących choćby otwierania czakr.

Jest ta książka reklamą naturopatii, która zostaje tu mocno wychwalona i zrównana niemal z wiedzą medyczną. Bohaterka nie ustaje w wysiłkach, żeby przekonać innych do tego, że wybrała poważny zawód, który może wspomagać medycynę tradycyjną. Wygłasza całe wykłady dotyczące „leczenia”. Potrzebuje tego, także żeby samą siebie podtrzymać na duchu i utwierdzić w przekonaniu, że dobrze zrobiła, porzucając medycynę. Jest to zatem książka dla czytelniczek, które nie są sceptycznie nastawione do alternatyw wobec medycyny. Jednak Donatella Rizzati wcale nie zamierza odwodzić odbiorczyń od chodzenia do lekarzy i szukania pomocy w medykamentach: kilka razy pojawia się w książce motyw poważnych chorób, które można wyleczyć tylko dzięki prawdziwym lekarzom. Wtedy naturoterapia może stać się tylko dodatkiem, pomocą w działaniu tradycyjnych sposobów leczenia. Nie jest to jednak temat zbyt eksponowany. Pojawiają się w tomie również wykłady dotyczące czytania historii człowieka z oka – irydologia to kolejny motyw mocno uprawdopodobniający opowieść i zajęcie bohaterki.

Donatella Rizzati pisze z zaangażowaniem. Proponuje książkę, w której nie ma zbyt wielu ekscytujących tematów, chociaż istnieje między innymi rozkwitający romans z „niegrzecznym” mężczyzną: Viola, dość nieufna w związkach, wpada w oko człowiekowi, który mocno działa jej na nerwy. Długo nie umie uwierzyć w uczucie i zaufać podrywaczowi – ale autorka pozwala jej przeżyć własną miłosną historię. Chodzi o to, żeby temat przyciągnął czytelniczki do lektury i pozwolił im kibicować Violi bez względu na jej życiowe wybory. Szkicuje też autorka odrobinę relacje z rodzicami – to kolejny sposób na stworzenie wrażenia wielopłaszczyznowości. Ma dla odbiorczyń ciekawą historię, podbudowaną jeszcze wskazówkami dotyczącymi metod na poprawę nastroju i jakości życia. Oczywiście jeśli ktoś nie wierzy w naturoterapię i irydologię, nie przekona się do tej książki przez sam tylko sposób prowadzenia narracji i charakterów – ale to czytadło stworzone dla wytchnienia, a nie podręcznik.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com