* * * * * * O tu-czytam

wtorek, 27 lipca 2021

Sarah Crossan: My dwie, my trzy, my cztery

Dwie Siostry, Warszawa 2021. (wznowienie)

Odpowiedzialność

To jest opowieść o tych, którzy nie chcą dojrzewać i o tych, którzy dojrzewać muszą przedwcześnie. O komplikacjach rodzinnych i o konsekwencjach raz podjętych decyzji. "My dwie, my trzy, my cztery" to książka pełna silnych emocji, a Sarah Crossan doskonale wie, jak przyciągnąć młodych czytelników i zmusić ich do zastanowienia się nad sobą i nad swoimi problemami. Tu poważne rodzinne komplikacje łączą się z próbą odkrywania siebie i ze zwykłymi wydarzeniami z okresu dojrzewania. Nie ma oparcia w najbliższych, a samodzielność sporo kosztuje.

Najpierw bohaterki są dwie: Apple i Baba. Apple ma trzynaście lat i jest ciągle przez babcię odprowadzana do szkoły. Wychowywana bardzo surowo, traci koleżanki i pozycję w grupie rówieśników. Tęskni za matką, która opuściła ją dziesięć lat wcześniej i nie dała znaku życia. Coraz bardziej buntuje się przeciwko Babie, nie chce się jej podporządkowywać. Marzy o tym, że któregoś dnia pojawi się matka i zapewni jej normalne życie. I matka rzeczywiście się pojawia. Zabiera Apple ze sobą, pozwala jej na rozmaite wybryki: nie ma nic przeciwko opuszczaniu lekcji czy niechodzeniu do kościoła, pomaga w podrywaniu chłopaków i organizuje kolejne imprezy. Dość szybko Apple staje się matką dla swojej matki: to ona dba o regularne posiłki, zastanawia się nad własnym zachowaniem i przejmuje opiekę nad młodszą siostrą. Bo mama nie przyjeżdża sama: razem z nią jest Rain, kilkulatka z poważnymi problemami psychicznymi. Rain bardzo dba o lalkę - którą traktuje jak własne dziecko - i nie potrafi przejść do porządku dziennego nad szaleństwami matki. Nie potrafi, bo nie zna innego życia. Dopiero Apple trochę się nią zaczyna opiekować. Ale Apple jest przecież przede wszystkim nastolatką. Odkrywa uroki pierwszych miłości, przeżywa swój pierwszy pocałunek, ale też przekonuje się, jak to jest być dla kogoś ważną osobą. Zyskuje prawdziwych przyjaciół - z nimi poradzi sobie w każdej sytuacji. A życie nie szczędzi jej egzaminów. Konflikt między matką i babką przenosi się na kolejne pokolenie, Sarah Crossan pokazuje, co dzieje się, kiedy matka nie chce być odpowiedzialna i nie zamierza przejmować się swoim potomstwem. To dla autorki pretekst, żeby przedstawić opowieść o dojrzewaniu inną niż wszystkie. Jakby tego było mało, autorka przygląda się też uczuciom samej dziewczyny: Apple od czasu do czasu odrabia zadania domowe. Ma nowego nauczyciela angielskiego, który uruchamia jej kreatywność i zainteresowanie poezją. Dziewczyna zastanawia się nad sobą - i zapisuje swoje przemyślenia w dwóch formach: jako standardowe wypracowanie szkolne, w którym nie ujawnia najskrytszych uczuć, a także jako poemat. I w tym drugim wypadku może zainspirować odbiorców i zachęcić ich do samodzielnego poszukiwania odpowiednich określeń i słów na wyrażanie siebie. Przy tej książce nikt nie będzie się nudzić, autorce udaje się trzymać w napięciu czytelników aż do końca, a przy okazji wyzwala refleksję na temat codziennych zmartwień. Uświadamia, że opieka dorosłych wiele upraszcza, nawet jeśli każdy chciałby żyć po swojemu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com