* * * * * * O tu-czytam

piątek, 30 lipca 2021

Stuart Gibbs: Szkoła szpiegów

Agora, Warszawa 2021.

Misja

Zaczęło się od Cheruba, a kiedy ta seria rozrosła się ponad wszelkie wyobrażenia i doczekała całej pozaliterackiej otoczki (pokazującej, jak bardzo rynek potrzebował odmiany i odwagi w kreowaniu sensacji dla młodych czytelników) nastąpił oczywiście wysyp następców. Stuart Gibbs do nich dołącza, cyklem powieści o przygodach szkolnych Benjamina Ripleya. Chłopak pewnego dnia dowiaduje się, że ma predyspozycje, żeby dołączyć do elitarnej placówki. Jego rodzicom zostaje przedstawiona cała legenda związana z możliwościami i szansami w nowej szkole, wydaje się, że przeniesienie się do Szkoły Szpiegów to najlepsze rozwiązanie dla utalentowanego chłopca. Benjamin wprawdzie nie twierdzi, że ma wybitne umiejętności, ale szybko wychodzi na jaw, że jego matematyczne zdolności wystarczą. Trafia do szkoły szpiegów i od pierwszego dnia zostaje poddany prawdziwym próbom. Tu nie ma miejsca na przeciętność, ale wyzwania, z jakimi mierzy się bohater, należą do rzeczywiście skomplikowanych. Nie wiadomo, komu można ufać, a kto próbuje ugrać coś dla siebie. Młody naiwny bohater wtrącony w obce sobie środowisko i bez jakiejkolwiek bratniej duszy będzie musiał wykrzesać z siebie maksimum sprytu i jak najszybciej rozszyfrować reguły panujące w szkole. Inaczej nie przetrwa. I chociaż najprostszym rozwiązaniem byłby powrót do zwykłej szkoły, poddanie się i przyznanie do nieporadności - nie jest to rozwiązanie dla Benjamina. Podejmuje on rękawicę i mierzy się z kolejnymi komplikacjami. Począwszy od złośliwych kolegów, aż po nauczycieli i wrogów szkoły: wszyscy upierają się, by zniszczyć Benjamina, a przynajmniej go zastraszyć.

Oznacza to, że w książce "Szkoła szpiegów" cały czas coś się dzieje. Rozdziały są tytułowane jak kolejne części akcji, mają przyciągać i sugerować ogrom emocji - zresztą niebezpodstawnie. Każdy element historii ma podkreślać niezwykłość placówki i przygotowywać dzieci na wielką przygodę. Misje specjalne to coś, co przyciągnie dzieci do czytania - tu nie sposób się nudzić. A że Benjamina nikt nie głaszcze po głowie, to tylko budzi ciekawość, jak poradzi sobie z kolejnymi komplikacjami i pułapkami zastawianymi na niego przez innych. Benjamin w chwilach, gdy nie musi akurat unikać śmierci albo wpadnięcia w ręce nieprzyjaciół, może próbować rozwiązać zagadkę związaną ze szkołą szpiegów. Szuka sojuszników, zawiera nowe znajomości (z których nie wszystkie przyniosą mu ukojenie) i bez przerwy wpada w tarapaty albo próbuje się z nich wydobywać. Bywa często niebezpiecznie, czasami wesoło, czasami groźnie - na pewno dzieci znajdą tu sporo rozrywki. To książka napisana dynamicznie, liczy się w niej adrenalina, a nie prawdopodobieństwo. Zamiast odrabiania lekcji bohaterowie muszą walczyć o życie, ewentualnie o ujawnienie wrogów - i ten pomysł, który dobrze się już na rynku sprawdził, został tutaj przyjemnie zrealizowany. Stuart Gibbs nie boi się ekstremalnych rozwiązań, funduje dzieciom sporo emocji i pokazuje, jak przenieść powieść sensacyjną do literatury czwartej. Wpisuje się w mody literackie, ale całkiem nieźle mu to wychodzi i odbiorcom może się taka szkoła spodobać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com