* * * * * * O tu-czytam

poniedziałek, 19 lipca 2021

Alexandra Horowitz: Psy i my. Historia niezwykłej więzi

Czarna Owca, Warszawa 2021.

Cztery łapy w domu

Alexandra Horowitz dzieli się z czytelnikami swoją fascynacją i bez trudu doprowadzi do tego, że wszyscy psiarze sięgną po jej książkę. "Psy i my" to nie poradnik czy opowieść o udomowieniu gatunku. Autorka stawia za to na filozoficzne refleksje dotyczące życia zwierząt i ich traktowania przez ludzi. Zdarzają się momenty nie dla odbiorców o słabych nerwach. Między innymi wtedy, kiedy Alexandra Horowitz zastanawia się nad sensem sterylizacji psów i nad ich usypianiem. Przejmująco wybrzmiewają również motywy badań na zwierzętach - autorka przywołuje przykłady, które budzą niechęć. Na przeciwległym biegunie znajdują się "rozmowy" ze zwierzętami. Alexandra Horowitz dobrze się bawi, kiedy prowadzi rejestr psich imion (częścią zbioru dzieli się z czytelnikami, chociaż to akurat nie jest najbardziej ekscytująca część tomu), albo kiedy spisuje przemowy wygłaszane do psich towarzyszy. Ubolewa nad tym, że ludzie krzywdzą psy, szukając idealnej rasy - przypomina, że to przez poszukiwania hodowców niszczy się zdrowie zwierząt. Jednocześnie zdaje sobie sprawę z tego, że nie da się skupić wyłącznie na oferowaniu ludziom psów ze schroniska: nie wszyscy chcą towarzysza po przejściach, część ludzi czeka na szczeniaka, w dodatku konkretnego - i na przypadkowego psa się nie zdecyduje. Stąd fiasko rozmaitych społecznych pomysłów mających na celu wsparcie schroniskowych akcji.

Zastanawia się Alexandra Horowitz nad tym, czy pies należy do człowieka, czy można w ogóle o takich relacjach mówić. Przywołuje motyw rozwoju rynku psich przysmaków, eksponując absurdalne pomysły, które jednak dobrze się sprawdziły i weszły na stałe do oferty rynkowej. Walczy o to, żeby psy zawsze były dobrze traktowane. Co ciekawe, sama przeprowadza eksperymenty na zwierzętach - ale eksperymenty powszechnie akceptowane, obserwacje, w których zwierzętom nie dzieje się krzywda. Autorka próbuje rozbawić czytelników zestawem hipotez na temat psów: każdą, która nasuwa się sama, najpierw skrótowo omawia, żeby pokazać odbiorcom, jak ewoluuje sposób myślenia o psach - następują kolejne korekty hipotez i wnioski, które rozśmieszą nie tylko psiarzy. Z jednej strony Alexandra Horowitz próbuje ukształtować odpowiedni sposób myślenia o psach (i szacunku do nich), z drugiej - bawi się stereotypami. Chce się zdystansować od tematu, ale nie ma na to szansy: gwarantuje czytelnikom zagłębianie się w kwestie, które dla niej samej są bardzo ważne. Najlepsze jest to, że książka "Psy i my" nie jest przewidywalna ani wypełniona schematami. Mieści się w niej wiele oryginalnych spostrzeżeń, informacji, które mogą zaintrygować, albo sprowokować do dalszych poszukiwań. Udało się autorce stworzenie książki nietypowej, odzwierciedlającej stosunek do psów, a jednocześnie niepowtarzalnej. Zestaw esejów na psie tematy może się spodobać czytelnikom, którzy lubią lektury konkretne i przemyślane. Znalazło się tu sporo zagadnień wartych przeanalizowania, a przedstawionych bez zarzutu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com