* * * * * * O tu-czytam

niedziela, 12 września 2021

Ruth Spiro: Dotyk!

Harperkids, Warszawa 2021.

Świat zmysłów

Być może samo pranie jako takie nie jest czymś, co dzieci najbardziej intryguje, jednak Ruth Spiro wykorzystuje ten motyw, żeby zaakcentować zmiany, które można odkrywać za pomocą zmysłu dotyku. Po raz kolejny - bo to specyfika serii Bobas odkrywa naukę - bohaterem jest tu pozbawiony w opisie płci "Dzidziuś", z którym mają identyfikować się odbiorcy. Dzidziuś bierze aktywny udział w praniu, przynajmniej jeśli chodzi o pomoc dorosłym. Dzięki temu może się przekonać, co jest twarde, a co miękkie, co jest mokre, a co suche, co jest zimne, a co ciepłe. To nie tylko rozwija słownictwo dzieci i uczy je kojarzenia słów z odczuciami - ale też przydaje się przy opowiedzeniu, czym właściwie jest dotyk. Początkowe zestawienia - zjawiska, które każdy maluch może zaobserwować w swoim otoczeniu, wystarczy, że potowarzyszy przy robieniu prania - nie są jednak sednem książeczki. Ruth Spiro chce natomiast pokazać dzieciom, jak to się dzieje, że można rozróżnić, czy coś jest miękkie, czy suche, czy ciepłe - to wprowadzenie do krótkiej opowieści o receptorach wysyłających do mózgu impuls elektryczny. Być może jest to komentarz zbyt skomplikowany, jednak ma szansę zaspokoić ciekawość dzieci i wprowadzić do ich słowników jeszcze inne, fachowe terminy, a także - zainteresować zdobywaniem wiedzy. Wszystko zostało tu wyjaśnione szybko i prosto, więc jeśli odbiorcy zechcą poznawać świat zmysłów, tu będą mieli na to największą szansę.

Tomik "Dotyk!" jest kolorowym kartonowym picture bookiem. Mała książeczka z zaokrąglonymi rogami prowadzi do poznawania ludzkiego ciała - niesie odpowiedź na pytania, jak to jest, że ludzie potrafią rozpoznawać różne właściwości materiałów. To doskonała propozycja dla dzieci, które uwielbiają pytać o przyczyny. Mały bohater nie zajmuje się niczym innym, dotyk intryguje go najbardziej, więc nic nie odwraca uwagi odbiorców od przesłania. Ruth Spiro z wprawą prowadzi temat - można jej zaufać, wytłumaczy wszystko idealnie. Nierozbudowane komentarze trafiają w punkt, do tego autorka proponuje przykłady wymowne i do przetestowania przez najmłodszych. Dba o rozwój dzieci - do tego ma się przydać lektura. A przecież można też zatrzymać się na śledzeniu obrazków i na cieszeniu się samą "przygodą" dzidziusia. Irene Chan zadbała o to, żeby książeczka urzekała barwami. Grafiki są tu dość proste i komputerowe (ale niepozbawione gry cieni), na uwagę zasługują w nich dodatkowe "komentarze": na przykład niby-termometry do zaznaczania wrażeń dotykowych: dzieci dzięki temu mogą jeszcze nabyć umiejętności określania temperatury. Obrazki są ciekawe, układają się w drobną historyjkę (ubranie, które wrzuca się do prania, po jakimś czasie pojawi się na bohaterze, chociaż w narracji nic na to nie wskazuje). "Dotyk" to książeczka przygotowana do odkrywania przez najmłodszych.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com