* * * * * * O tu-czytam

czwartek, 9 kwietnia 2020

Ines de la Fressange, Sophie Gachet: Paryski szyk jeszcze raz. Podręcznik stylu

Rebis, Poznań 2020.

Z szafy

W książce „Paryski szyk jeszcze raz. Podręcznik stylu” można znaleźć sporo podpowiedzi dotyczących „bycia paryżanką” – w tych słowach zawiera się elegancja ponadczasowa i uwolniona od pogoni za efemerycznymi modami, przynajmniej w założeniach. Ines de la Fressange i Sophie Gachet postanawiają pouczyć czytelniczki, jak powinny się ubierać, gdzie szukać inspiracji, jak łączyć ze sobą poszczególne części garderoby, ale też – jak dekorować domy, gdzie szukać prezentów (i jakich), jak robić zakupy ubraniowe z głową… Nie wiadomo właściwie, czy Fressange bardziej podpowiada, na jaki styl się zdecydować, czy walczy z modowymi koszmarkami (nawet słynne skarpety do sandałów się tu pojawią jako przestroga). Wprowadza do książki całe rozdziały poświęcone odpowiedniemu doborowi elementów garderoby, uczy, jak zredukować liczbę posiadanych ubrań i sensownie je łączyć – tak, by były odpowiednie na różne okazje, a do tego – ponadczasowe. Podaje nawet listę rzeczy, które każda odbiorczyni powinna w swojej szafie mieć. Ma się nawet wrażenie, że bardzo dużo miejsca poświęca na analizowanie kolejnych rodzajów spodni czy bluzek – ale to kwestia zdjęć i komentarzy do nich. W pewnym momencie bowiem autorka przerywa ciąg dotyczący szperania w szafie i zabiera się za przeprowadzanie odbiorczyń przez ulubione sklepy (w tym internetowe, w książce zaznaczone zostało, czy wysyłają towar za granicę). Motyw przewodni to „bycie paryżanką” – autorka sięga po to, na co zdecydowałaby się paryżanka, przynajmniej we własnym mniemaniu – w rzeczywistości poleca przede wszystkim to, co odpowiada jej samej i czym sama się zachwyca. Nie brakuje w uwagach i komentarzach osobistych wyjaśnień.

Nie chodzi jednak o to, żeby traktować „Paryski szyk jeszcze raz” jako książkowy niezbędnik. Najlepiej traktować wskazówki Fressange jako inspiracje i punkt wyjścia do poszukiwań: zdarza się, że autorka rzeczywiście pomoże w przygotowaniach na odpowiednią okazję, znacznie częściej jednak dzieli się po prostu własnymi zachwytami – i wtedy przyda się odrobina dystansu. Na pewno nie jest to publikacja, która zachęca do radykalnych metamorfoz, raczej pozwala wtopić się w tłum, ubierać zgodnie z wiekiem i okolicznościami (więc – nie ośmieszać się w żadnej sytuacji). Została przygotowana tak, by czerpać przyjemność z przeglądania jej – to gadżet pełen zdjęć, komentarze sprowadzane do jednoakapitowych notatek nie zmęczą, za to pozwolą szybko zorientować się w temacie lub specyfice miejsca, do którego Fressange odsyła. Dla odbiorczyń śledzących uważnie modowe przemiany będzie to sposób na złapanie oddechu, możliwość znalezienia „normalności” (chociaż pod etykietą modnego „bycia paryżanką”). Bardzo ładnie wydana książka nadaje się na prezent dla modniś i dla tych pań, które bardzo uważają na to, co noszą i jak aranżować najbliższe otoczenie. To poradnik niebanalny dzięki jakości przygotowania – autorka nie rozprasza się na niekończących się analizach strojów, próbuje zachęcić odbiorczynie do umiaru i stonowania. Dobrego smaku nigdy dosyć – dlatego cieszy fakt, że ta książka pojawia się na rynku.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com