* * * * * * O tu-czytam

poniedziałek, 6 kwietnia 2020

Elise Valmorbida: Słodkie i gorzkie migdały

Prószyński i S-ka, Warszawa 2019.

Doświadczenie wojny

Maria, imienniczka Matki Boskiej, prowadziłaby takie samo życie jak kobiety z poprzednich pokoleń. Nie zmieniałaby ani losu, ani praw natury, zadowoliłaby się prostymi sprawami, zaspokajaniem podstawowych potrzeb. Zresztą, ponieważ wszystko ma iść swoim rytmem, Maria przez długi czas jest niewinna i wręcz naiwna, nawet nie domyśla się, jaki los ją czeka. Na początku lat 20. XX wieku ma wyjść za mąż. Dopiero teraz dowie się, czym jest miłość – i na czym polega kontakt fizyczny. Płocha Maria staje się żoną. Ale nawet jako żona bardziej skupia się na robieniu prania niż na cielesnych uciechach. Rodzi dzieci, zajmuje się interesem – prowadzeniem sklepu. Jednak we Włoszech coraz silniej odznaczają się rządy faszystów. Mąż Marii zostaje aresztowany i bezbronna młoda matka staje się łatwym celem dla wszystkich, którzy chcieliby wykorzystać sytuację (i kobietę przy okazji). Kuzyn Marii sugeruje, że ma wpływ na los męża kobiety – ale do tego Maria musi być dla niego bardzo miła, co to oznacza – wiadomo. I tak z kobiety czystej zamienia się przynajmniej we własnych oczach w ladacznicę. Jednak nie ma wyjścia, jeśli chce ocalić męża. Brak wykształcenia i wyobraźni nie podpowiada jej żadnych lepszych rozwiązań. Elise Valmorbida obserwuje kolejne lata pod rządami faszystów, najpierw ogniskując uwagę na Marii, później – na jej dorastającej córce. W ramach tej opowieści liczą się zwykłe codzienne lub świąteczne sprawy – Maria nie zajmuje się głębokimi refleksjami, za to do perfekcji doprowadza szereg czynności zupełnie na sakralizację niezasługujących. Z kolei tłem dla jej działań stają się wydarzenia polityczne i przemiany społeczne. Maria zajmuje się dziećmi, ale próbuje też chronić dobytek – ocalić sklep przed bezwzględnymi faszystami.

Dzięki temu, że Maria jest niezdolna do intryg, widać na jej przykładzie wpływ wielkiej historii na życie prostych ludzi. Elise Valmorbida wcale nie zajmuje się wojną, odnoszonymi przez żołnierzy ranami, ale nawet rzadko interesują ją sytuacje z ulic. Odnosi się za to do Marii – i w zasadzie rodzinnego konfliktu, uniwersalnego i ponad czasami. Uruchamia stereotyp słabej bezbronnej kobiety, która pozbawiona męskiej opieki musi sobie jakoś radzić i odkrywa w sobie niewiarygodną siłę. W interesujący dla odbiorców sposób prezentuje oblicze zła podsycanego jeszcze wojenną codziennością – przez prostotę podbija grozę tekstu. Jakby tego było mało, wprowadza jeszcze wizerunek Marii, Matki Boskiej, która z góry spogląda na uczynki i myśli książkowej Marii i komentuje je czasami z dużą dozą zgryźliwości. To nie czas na modlitwy wznoszone przez człowieka – teraz głos boski sugeruje przemiany. „Słodkie i gorzkie migdały” to powieść poetycka w narracji chociaż zbliżająca się bardziej do klimatów literatury środka. Spodoba się tym czytelnikom, którzy szukają nowych sposobów na prezentowanie przeszłości. Autorka nie tylko wie, jak wybierać z życiorysu Marii punkty, które wyzwolą określoną atmosferę. Potrafi dodatkowo podsycać klimat sposobem prowadzenia opisu. Czytelnicy w pierwszej kolejności będą mogli docenić jakość historii, literackie dopracowanie i precyzję. Rozwiązania fabularne przegrywają tu z charakterystyką. W efekcie ta publikacja staje się wstrząsającą lekturą.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com