Strona główna || O autorce || O tu-czytam || Bajki || Bajkowe portfolio                       

niedziela, 16 kwietnia 2017

Wiktoria Śliwowska: Aleksander Hercen

Iskry, Warszawa 2017.

Działacz

Życie, twórczość i działalność Aleksandra Hercena przywodzą na myśl twierdzenie, że wszystko jest polityką: w odpowiednich okolicznościach każda decyzja prywatna zamienić się może w manifest. Wiktoria Śliwowska w biografii Hercena stara się więc ładunek spraw państwowych, wolnomyślicielskich i twórczych zrównoważyć dość rozbudowanymi analizami życia prywatnego. Pojawia się tu więc Aleksander Hercen jako założyciel Wolnej Drukarni Rosyjskiej w Londynie – i kolejnych ważnych społecznie publikacji, ale też jako zakochany kolejno w dwóch Nataliach mężczyzna. Na sercu leży mu dobro Rosji – przeważnie wizje te rozmijają się z poglądami władców, więc Hercen zapracowuje konsekwentnie na miano buntownika – ale nie zapomina o swoich przyjaciołach i o osobistych kontaktach. Działa, nie oglądając się na innych. W związku ze zbyt bliską krewną traci kolejne dzieci, w drugim małżeństwie udaje, że jest tylko wujkiem dla własnego potomstwa. Komplikuje rzeczywistość, ale też nie może pozwolić, by obyczajowe skandale przeważały nad głoszonymi przez niego sądami. Wiktoria Śliwowska sprawdza, jak Hercen dobierał materiały (i współpracowników) do wydawnictw i jakie drogi dla manifestowania swoich poglądów znajdował. Kiedy trzeba, odczytuje (deszyfruje czytelnikom) satyryczne aluzje, naświetla pracę redaktorską (w wyniku której zamawiane teksty nabierały blasku). Odwołuje się jednak również do prywatnej korespondencji – w tym do listów miłosnych. Aleksander Hercen nie będzie w tym tomie funkcjonować tylko z uwagi na dokonania polityczno-społeczne – nie wiadomo, czy Śliwowskiej zależało na ocieplaniu wizerunku bohatera książki – ale parę razy ten właśnie efekt uzyskała. Sporo miejsca autorka poświęca na analizę publicznych polemik, przytacza poglądy Hercena i sposoby ich bronienia. W tę sferę bardzo zgrabnie wplata kalendarium. Tworzy niemal podręcznik do historii, tyle tylko, że zbudowany na jednej postaci i pokazujący dzieje Rosji przez jej – owej postaci – pryzmat. Tłumaczy czytelnikom konteksty, a z rzadka pozwala sobie na własne oceny – zwłaszcza wtedy, gdy zgromadzone informacje uniemożliwiają ogląd całości. Przyznaje się wówczas jednak do niewiedzy, a nie wprowadza mylących komentarzy. Swoją drogą, „konteksty” wypełniają dużą część obszernego tomu – i ułatwiają zagłębienie się w lekturę, Śliwowska wykazuje się tu wyczuleniem na potrzeby i świadomość historyczną dzisiejszego odbiorcy. Narrację prowadzi rzetelnie, z zaangażowaniem – ale bez zabarwienia emocjonalnego. Naświetla powiązania między postaciami, konsekwencje wydarzeń oraz plany. W ramach przedstawiania poglądów – przytacza polemiki i komentarze. Równolegle opowiada o sytuacji w Rosji – i o działalności Hercena. A że życiorys działacza na to pozwala – niby przypadkiem zyskuje punkt kulminacyjny do pozazdroszczenia nawet przez autorów powieści. Od czasu do czasu autorka tropi również wątki polskie w XIX-wiecznej polityce międzynarodowej: to trochę spojrzenie z zewnątrz, ale przenikliwe, co znajduje ujście także w cytowanych tu fragmentach listów.

Chociaż co pewien czas Aleksander Hercen z pola widzenia autorki znika, Śliwowska szuka najpełniejszej możliwości wpisania go w historię. Z czasem przestaje się interesować życiem prywatnym, za to zapełnia miejsce unaocznianiem wpływu doświadczenia na podejmowane do końca wybory. Dokładnie analizuje pracę i dba o to, żeby odbiorcy zyskali umiejętność samodzielnego oddzielania inicjatyw i działań Hercena od decyzji wydawców po jego śmierci, prowadzi przez egzystencję dość burzliwą – ale mimo wszystko spełnioną.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com