Strona główna || O autorce || O tu-czytam || Bajki || Bajkowe portfolio                       

czwartek, 27 kwietnia 2017

Tammara Webber: Świat bez ciebie

Jaguar, Warszawa 2017.

Syn

Pożegnanie z czterotomową opowieścią Między wierszami to jednocześnie powrót do tego, z czego Tammara Webber na początku zasłynęła, czyli do erotyki w literaturze młodzieżowej. Głos jeszcze raz zyskują bohaterowie znani z całego cyklu – Reid, Brooke, Dori oraz… River, niespełna pięcioletni syn pierwszej dwójki. To River staje się właściwym tematem zakończenia i szansą na to, by czarne charaktery trochę się zrehabilitowały, a ci bezradni zapanowali nad własnymi demonami. Dori, która wbrew początkowym obawom zdecydowała się na związek z celebrytą, musi pokonywać opory rodziców. Z Reidem łączy ją namiętny seks – i tu autorka przestaje się powstrzymywać, wraca do rozwiązań z pierwszej swojej serii, czyli nie przymyka oczu na gorące romanse i łóżkowe wyczyny postaci. Reid upewnia się w kwestii miłości do dziewczyny, ale ona musi poradzić sobie z rosnącą zazdrością i licznymi obawami. Zwłaszcza gdy na jaw wyjdzie tajemnicze dziecko.

Ten chwyt stosuje Webber drugi raz w serii – wcześniej to Graham, ukochany Emmy okazał się młodym (i bardzo odpowiedzialnym) samotnym ojcem, dziewczyna musiała liczyć się z obecnością córki w jego życiu. Teraz Brooke pod wpływem złych snów decyduje się sprawdzić, co dzieje się z jej synem, którego po urodzeniu oddała. Nieoczekiwanie dla siebie samej chce zająć się zaniedbanym dzieckiem i wynagrodzić mu krzywdy. Nie szuka pomocy u rodzonej matki ani u Reida, wsparcie znajduje za to w pierwszej żonie ojca – i w dawnym chłopaku. Reid Alexander zachowuje się zaskakująco dojrzale, a i jego rodzina staje na wysokości zadania, organizując sprawnie nową codzienność. Problemem jest już wyłącznie Dori – i jej rodzice, chcący chronić drugą córkę.

„Świat bez ciebie” to ostatnia okazja do poukładania rzeczywistości bohaterom i autorka chętnie z niej korzysta. Przede wszystkim naprawia relacje między skłóconymi postaciami, zmienia ich priorytety i daje szansę na dogadanie się w obliczu zmian. Otwiera wszystkich na nowe uczucia, przekreśla dawne intrygi. Największa metamorfoza dotyczy Brooke, ale i inni będą się tu mogli zaprezentować z nieznanej dotąd strony. Sam River prowadzi wewnętrzne monologi zbyt ambitnie jak na czterolatka, ale dzięki niemu autorka szykuje naprawdę mocny finał. Pokazuje odbiorczyniom miłość idealną, przezwyciężającą wszelkie trudności, ale przypomina też, że na uczucie zawsze trzeba zapracować. Udowadnia, że czasem intencje rozmijają się z uczynkami – i że trzeba rozmawiać, rozwiewać wątpliwości i walczyć.

Cztery głosy stylistycznie nie są od siebie właściwie oddzielone, pozwalają za to poznać punkt widzenia różnych stron. Większe zróżnicowanie wprowadza Tammara Webber przez zabawy formą: część rozmów przenosi do smsów, część relacjonuje bezpośrednio ale przez pryzmat wybranej postaci. Sprawia, że bez względu na ocenę romansowych tematów świat Dori i Reida staje się atrakcyjny w lekturze, ważny i emocjonujący. Nawet świadomość obowiązkowego w gatunku happy endu nie zmienia odbioru: Webber pozwala cieszyć się bogatym światem intensywnych uczuć. Obok pożądania wprowadza relacje przyjacielskie, rodziny, na które można liczyć bez względu na ogrom problemów. Pokazuje siłę tęsknoty i skłonność do poświęceń dla drugiej osoby, determinację i cierpliwość w walce o czyjeś serce. To, że pcha bohaterów do swoich łóżek szybko i często, nie wpływa na siłę przekazu emocjonalnego, „Świat bez ciebie” to udane zamknięcie mocnego cyklu. Przesada tłumaczy się tu przejściem do celebryckiej rzeczywistości i jako taka jest akceptowalna – cała reszta płynie już z dusz i doświadczeń postaci.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com