Strona główna || O autorce || O tu-czytam || Bajki || Bajkowe portfolio                       

piątek, 26 maja 2017

Nick Littlehales: Śpij dobrze. Mit 8 godzin snu, potęga drzemki i nowy plan regeneracji ducha i ciała

Agora, Warszawa 2017.

Odpoczynek

Nick Littlehales właściwie sam stworzył sobie nietypowe miejsce pracy – został trenerem snu drużyny Manchester United. Poza dbaniem o prawidłowy odpoczynek sportowców stał się też producentem akcesoriów do spania. W tomie „Śpij dobrze” przedstawia swoją metodę polepszania jakości snu i reklamuje siebie. Wszystko przy pomocy ghosta, Steve’a Burdetta, o którym odbiorcy dowiedzieć się mogą jedynie z posłowia. Littlehales nie chce zdradzać szczegółów dotyczących swoich klientów: wie, że możliwość obejrzenia ich sypialni to dowód ogromnego zaufania – rezygnuje więc z podawania konkretów, podkreśla nawet zmiany imion bohaterów, co jest zupełnie zrozumiałe, zwłaszcza że nie po plotkarską opowieść będzie się do niego sięgać. „Śpij dobrze” to przede wszystkim wywód na temat efektywnego wypoczynku i komentarz dotyczący mód w dziedzinie snu. Littlehales chce obalać mity i uczyć odbiorców, jak odpoczywać. Wprowadza ideę dziewięćdziesięciominutowych cykli snu – i tylko ją w książce rozwija jako zalecany sposób regeneracji. Wylicza, ile cykli snu powinni sobie odbiorcy zapewnić w tygodniu, ale odrzuca wszelkie radykalizmy. Doskonale wie, że dorośli ludzie nie chcą rezygnować z przyjemności – czy będą to długie imprezy, czy możliwość zjedzenia późnej kolacji. Nie stawia ograniczeń, tłumacząc, że wszystko jest możliwe bez wyrzeczeń i uciążliwości. Pokazuje, jak obliczać czas potrzebny na wypoczynek i jak dostosowywać go do codziennych obowiązków. Odwołuje się do „chronotypów” skowronka i sowy, żeby podpowiedzieć czytelnikom, jak mogą zminimalizować skutki takich przyzwyczajeń. Mówi, jak przygotować sypialnię do snu i dlaczego warto przed zaśnięciem zrezygnować z korzystania z mediów elektronicznych. Dba o higienę snu.

Osobnym tematem staje się dla autora kwestia przygotowania łóżka. Pokazuje między innymi, jakich błędów nie popełniać przy kupnie materaca i jak nie dać się złapać na marketingowe sztuczki. Opisuje wymiary łóżek dla dorosłych i komentuje kwestię spania we dwoje. Od czasu do czasu odwołuje się do doświadczeń z pracy ze sportowcami, tłumaczy między innymi, jak zapewniać komfort snu olimpijczykom. Powoli zresztą temat efektywnego wypoczynku wkracza do idei treningowych – największe drużyny dbają o miejsca regeneracji dla swoich zawodników. Littlehales uważa, że ze wskazówek dla zawodowych sportowców bez problemu korzystać mogą również zwykli ludzie. Daje i narzędzia do działania (a przy okazji mimochodem reklamuje swoje usługi i produkty). Zajmuje się wskazaniem rytmu pracy i wypoczynku w systemie zmianowym, podsuwa oryginalne rozwiązania (budzik, który imituje świt). Chce, żeby czytelnicy zrezygnowali ze złych przyzwyczajeń i łykania środków nasennych, docenili możliwości płynące z drzemki i nauczyli się w pełni wykorzystywać czas snu.

W „Śpij dobrze” nie ma zbyt wielu uwag (chociaż każdy rozdział autor kończy siedmiopunktowym podsumowaniem). Littlehales raczej próbuje przekonać do siebie i swoich metod sceptyków – i na retorykę poświęca sporo czasu. Same przesłania zapewne zmieściłyby się w artykule – ale książka jest formą autoprezentacji i jako taka ma też funkcje reklamowe. Napisana została tak, żeby przekonać sceptyków. Nick Littlehales nikomu nie zaszkodzi, a część z jego uwag jest stosunkowo łatwa do zrealizowania, odbiorcy mogą zatem spróbować wykorzystać podpowiedzi, zwłaszcza te bezkosztowe. „Śpij dobrze” będzie tomem ważnym dla tych odbiorców, którzy lubią testować modne lifestylowe rozwiązania i są ciekawi nowinek – mimo że autor tak naprawdę po prostu formalizuje i układa w „projekt” standardowe znane ludziom podpowiedzi dotyczące snu i odpoczynku, dodając do nich swoją koncepcję. Nie jest to książka przełomowa, ale może przypomnieć ważne prawdy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com