Strona główna || O autorce || O tu-czytam || Bajki || Bajkowe portfolio                       

czwartek, 6 marca 2014

Zofia Stanecka: Basia i upał w zoo

Egmont, Warszawa 2011 (wyd. II).

Spacer po zoo

Basia jest małą dziewczynką. Niczym nie różni się od innych małych dziewczynek, czytelniczek serii. Ma swoje humory i swoje marzenia, zresztą – typowe dla kilkulatków. Wie, jak uzyskać zgodę rodziców na coś, czego bardzo chce, chociaż czasami musi sporo się natrudzić, by dorośli ustąpili. Basia nie wyróżnia się niczym, jest zupełnie zwyczajna. Nie przeżywa wielkich przygód, ale jej doświadczenia wystarczają do wzbudzenia ciekawości najmłodszych. Bo to, co Basia poznaje, prędzej czy później poznają też jej mali odbiorcy. Zofia Stanecka postarała się przedstawić Basię jak najbardziej typowo. Dziewczynka ma brata, z którym często się kłóci, ma mamę w ciąży i sympatycznego tatę. Bardzo chciałaby też mieć zwierzątko – jak każdy maluch. Ale posiadanie zwierzęcia to zestaw obowiązków i utrudnień, więc mama wyraża sprzeciw. Na szczęście pozostaje jeszcze zoo.

„Basia i upał w zoo” to jedna z książeczek popularnej serii o kilkulatce. Dziewczynka namawia tatę na wycieczkę, która jest atrakcyjna dla wszystkich maluchów. Do zwiedzania zoo dochodzą jeszcze inne przyjemności. Ale Basia najbardziej lubi oglądać zwierzęta – chodzi więc z tatą od wybiegu do wybiegu, pozdrawiając kolejnych mieszkańców ogrodu zoologicznego. W ten sposób Stanecka zapewnia też odbiorcom elementy edukacyjne i rozrywkowe w jednej historii – dzieci poznają różne gatunki zwierząt i niemal na równi z Basią cieszyć się będą miłą wyprawą. Nie wszystkie zwierzęta w trakcie upalnego dnia są skore do zabawy, co z kolei wywołuje gniew dziewczynki. A jednak wizyta w zoo będzie miała dla Basi ważne skutki.

Zofia Stanecka próbuje książeczkę o wymowie edukacyjnej rozbudować o atrakcyjne dla odbiorców wydarzenia. Zamierza powiązać ich emocjonalnie z bohaterką i zachęcić do przeżywania uczuć Basi. W tym celu stosuje nieprzewidziane rozwiązania i zmiany w „zwykłych” obrazkach, umożliwia też swojej bohaterce zdradzanie się z różnymi przeżyciami. „Basia i upał w zoo” to z jednej strony podpowiedzi, jak uzyskać zgodę rodziców na posiadanie zwierzątka, a z drugiej – cały przegląd uczuć. Basia bywa rozczarowana i zła, bywa zbuntowana i obrażona, ale bywa też szczęśliwa i pełna zachwytu. Każdy stan emocjonalny odpowiednio wyraża i szuka dla niego dodatkowych wyjaśnień – kiedy na przykład jest zdenerwowana z powodu ukrywających się przed upałem zwierząt, stara się też zrozumieć ich los i pomyśleć, jak sama czułaby się podczas upału zamknięta w klatce (i jeszcze pokryta futrem). Tego rodzaju zabiegi mogą ułatwić maluchom pracę nad sobą, a w szczególności panowanie nad emocjami. Zresztą same emocje są w tomie zaznaczane innym krojem, kolorem i składem czcionki, więc łatwiej będzie je akcentować podczas lektury.

Marianna Oklejak tworzy sylwetkę Basi z różowych konturów i prostych kształtów. Stawia na rysunki bajkowe, upraszczane na potrzeby historyjki – chociaż dzięki wizycie bohaterki w zoo, może pobawić się pomysłami na oddawanie różnych faktur. Dzieciom spodoba się w tej książeczce i obecność rozmaitych zwierząt, i dowcip ilustracji, i brak rozpraszających detali. „Basia i upał w zoo” to dla najmłodszych okazja do lekturowego, niemal świątecznego spaceru – i ciekawych doświadczeń. Mała bohaterka trafi im do przekonania, bo sama jest jak najbardziej prawdziwym dzieckiem, pełnym wad i zawiedzionych oczekiwań, nieidealnym, więc i budzącym zaufanie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com