Strona główna || O autorce || O tu-czytam || Bajki || Bajkowe portfolio                       

sobota, 8 marca 2014

Valerie Lawson: To ona napisała Mary Poppins. Życie P. L. Travers

Marginesy, Warszawa 2014.

Opowieść o autorce

Mary Poppins w Polsce nie osiągnęła chyba nigdy takiej popularności, jak w krajach anglojęzycznych, jednak teraz wraca do łask wraz z modą na klasykę literatury czwartej. Tymczasem wydawnictwo Marginesy kontynuuje swoją serię imponujących biografii przywołaniem sylwetki P. L. Travers, Pameli Lyndon Goff, autorki, która powołała do istnienia Mary Poppins i… zniknęła z powszechnej świadomości. Travers nie chciała, by tworzono jej biografię i sprzeciwiała się takiemu pomysłowi, jednak pozostawiła po sobie doskonale uporządkowane archiwum, co przez Valerie Lawson zostało potraktowane jako rzeczywista zgoda na opowieść o życiu. Lawson podeszła do zadania rzetelnie – prowadzi czytelników przez historię bogatą w mało istotne detale. Nad wszystkim unosi się wspomnienie o Mary Poppins, prawdziwym celu biograficznych poszukiwań – bez Mary Poppins nie byłoby P. L. Travers.

„To ona napisała Mary Poppins” to biografia, w której opowieści o życiu pisarki nie zakłócają rozbudowane interpretacje. Dla Valerie Lawson ważne stają się nawet anegdotki rodzinne i odtwarzane codzienne dialogi – wszystko po to, by opowieść ukazywała osobę z krwi i kości, a nie zamieniała się w schematyczną notkę. Zwłaszcza że autorka przyjmuje naturalny porządek relacji i tu posługuje się już sprawdzoną formą. Często sięga do pozostawionych przez Travers dokumentów, by ozdobić wywód oryginalnym cytatem. Stara się przybliżać także wydarzenia z dzieciństwa i szczegóły, które mogły wpłynąć na literacką wyobraźnię Lyndon. To wszystko pomoże w literackich analizach – ale poza tym składa się też na całkiem barwny i nadspodziewanie ciekawy portret.

Valerie Lawson dba o to, by nie zmęczyć swoich odbiorców refleksjami metatekstowymi. Wszelkie uwagi i poglądy Travers na temat pisania zgrabnie ukrywa w swojej opowieści, stara się ich nie powtarzać i zbytnio nie eksponować. Podobnie ma się rzecz z krótkimi streszczeniami pomysłów na kolejne książki – takie opisy funkcjonują tylko przy informacjach o publikacji i nie zabierają zbyt dużo miejsca. Za to Lawson wybiera nieco dłuższe wyjaśnienia, gdy w grę wchodzi okołoksiążkowa współpraca – na przykład z ilustratorką, córką Ernesta H. Sheparda. Zawsze ludzie są dla niej ważniejsi niż literatura.

Do tego stopnia, że kilka razy znika jej z oczu na kilka stron bohaterka tomu. Kiedy Valerie Lawson przygląda się kolejnym etapom kariery Travers, poznaje jej mentorów i artystów, którzy mieli wpływ na kształt życiowej drogi pisarki, przerzuca się na ich charakterystyki, dzięki czemu może łatwiej wyjaśnić niektóre decyzje. Stara się też zachować równowagę między życiem prywatnym i zawodowym – zajmuje się między innymi perypetiami adoptowanego syna Travers oraz umowami z wytwórnią Walta Disneya, która nadała filmowy kształt książkom o Mary Poppins, niezupełnie zresztą zgodny z intencjami pisarskimi.

Nie ma tu mowy o zmianach stylu w obrębie książki, Lawson od początku do końca pisze w ten sam sposób, jakby obserwowała swoją bohaterkę i towarzyszyła jej dzień po dniu, notując ciekawostki i ważne fakty, emocje i przemyślenia. Przez całą książkę narracja jest gęsta i mocno zakorzeniona w faktografii, a do tego poprowadzona jak w powieści. Valerie Lawson potrafi zgromadzonym materiałom nadać atrakcyjną formę – pisze tak, by zaspokoić ciekawość fanów, zresztą do tych, którzy pokochali Mary Poppins swój tom przede wszystkim kieruje. „To ona napisała Mary Poppins” jest typową klasyczną biografią fascynującą dzięki historii życia P. L. Travers – a i dzięki dobremu stylowi prowadzenia opowieści. Jedna z poczytniejszych klasycznych pisarek zgrabnie umieszczona została w nurcie popkultury.

1 komentarz:

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com