Strona główna || O autorce || O tu-czytam || Bajki || Bajkowe portfolio                       

czwartek, 27 marca 2014

Julian Tuwim: Wiersze dla dzieci

Egmont, Warszawa 2013.

Znane jeszcze raz

Bajki Juliana Tuwima zna każde dziecko. Rymowane historyjki czerpiące z poetyki absurdu i bogatej wyobraźni autora sprawiają radość kolejnym pokoleniom czytelników, więc każdy wybór rymowanek Tuwima znajdzie na rynku swoje miejsce. W serii Wierszem Napisane Egmontu ukazał się tom „Wiersze dla dzieci” Juliana Tuwima – z wyborem tych najbardziej znanych, najciekawszych, nieodmiennie cieszących maluchy utworów.

Kluczem doboru wierszy mogła być popularność lub znaczenie „kulturowe” pojawiają się tu bowiem bajki z różnych kręgów tematycznych, często te dłuższe – ale zawsze to teksty, które funkcjonują w powszechnej świadomości i są punktem odniesienia dla późniejszych autorów. W tomiku powraca Słoń Trąbalski i słowik, który spóźnił się na kolację, Pan Maluśkiewicz i Pan Tralaliński, Zosia Samosia i Grześ kłamczuch. Pojawiają się elementy edukacji dzieci – „Abecadło” czy „Trudny rachunek”, bajki, w których absurd ma wzbudzić zainteresowanie nauką, chociaż w utworach służy wyłącznie dobrej zabawie. Jest tu bajka zbudowana na wyliczance – czyli „Rzepka”, ukłon w stronę dziecięcych zabaw – „Skakanka”, jest magiczno-elektryczny „Pstryk” i „Okulary”, które długo będą maluchom towarzyszyć w drobnych cytatach. Nie zabraknie także „Lokomotywy”. W trzynastu dość długich wierszykach pokazują się uwielbiani przez dzieci bohaterowie, ale też… chwyty stosowane przez autora i cała paleta środków stylistycznych uruchamiających komizm. Dzięki odpowiedniemu wyborowi, a potem i posegregowaniu bajek, tomik zapewnia sporą różnorodność form oraz pomysłów, nie ma się w nim wrażenia powstających mimochodem miniserii – co wpływa na atrakcyjność lektury. Dodatkowo kompozycja tomiku przyczynia się do budzenia ciekawości najmłodszych – bajki z różnych dziedzin, na różne tematy i z różnymi puentami wprowadzają efekt niespodzianki, zmieniają rytm lektury i pozornie zwiększają objętość książki. Dzieci do Tuwima przekonywać nie trzeba, dorosłych zresztą też nie. Pozostaje jeszcze czynnik wyróżniający publikację na rynku.

Tym czynnikiem jest oczywiście warstwa graficzna. Daniel de Latour rysuje w duchu połączenia Butenki i Benjamina Chauda z tomików o słoniu Pomelo. W komiksowo-bajkowej kresce potrafi zawrzeć absurd, zabawę, treść wierszyka i dodatkowe treści, które maluchy będą mogły interpretować. Humorystyczne rysunki zahaczają o rysunkową satyrę, więc spodobają się przedstawicielom różnych pokoleń – wydaje się, że Daniel de Latour znalazł sposób na prezentowanie bajek Tuwima. Unika cukierkowego i baśniowego stylu, wybiera pomysły, które najlepiej współgrają z bajkowymi opowieściami. Do rysunkowych zabaw dokłada jeszcze zabawy w rozrzucanie zwrotek. Najlepszy jest de Latour w rysowaniu detali i małych obrazków z pojedynczymi motywami, kiedy ma jednym rysunkiem wypełnić całą stronę, trochę się nudzi i ułatwia sobie zadanie operowaniem prostymi motywami tła. Ale prawdziwą przyjemnością będzie śledzenie u niego min bohaterów i zachowań dalszoplanowych postaci – bo ilustrator lubi dopowiadać to, czego w tekście nie ma.

Tom „Wiersze dla dzieci” Juliana Tuwima rozczarować nie może – i ze względu na doskonały wybór bajek, i z uwagi na ich ciekawe graficzne opracowanie. Biorąc pod uwagę liczbę długich utworów – zmieściło się ich w książeczce sporo, a to również zaleta dla rodziców. Książka – jak zresztą wszystkie w serii – łączy dziecięcą radość odkrywania najlepszych bajek z dobrymi pomysłami graficznymi.

1 komentarz:

  1. W pełni zgadzam się z ostatnim akapitem - rozczarować nie może ;)

    OdpowiedzUsuń

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com