Strona główna || O autorce || O tu-czytam || Bajki || Bajkowe portfolio                       

wtorek, 4 marca 2014

John Boyne: Spóźnione wyznania

Znak, Kraków 2014.

Sekret z wojny

Trudno podczas lektury „Spóźnionych wyznań” Boyne’a nie myśleć o „Paragrafie 22”, przygodach Szwejka, o M.A.S.H. i o tych wszystkich produkcjach, w których absurd wojny wysuwa się na pierwszy plan i budzi sprzeciw samych walczących. John Boyne jest świadomy bezsensowności rozkazów i działania wojennej machiny. Zna ironię płynącą ze strony myślących samodzielnie żołnierzy, przymuszanych do skrywania własnych przekonań. I dlatego nie może już sięgać po łagodzący śmiech. Odziera z pozornej beztroski świat młodych chłopców, wysyłanych na front podczas pierwszej wojny światowej i pokazuje, jak wojna zmienia ich losy. Ale taki opis brzmi banalnie, a „Spóźnione wyznania” banalne nie są.

Boyne zanurza się w przeszłość. Jego bohater, Tristan Sadler, w 1979 roku podejmuje ostatnią decyzję związaną z zajściami podczas wojny. Wyjawia najbardziej mroczny sekret i sprawia, że dokonanie jednoznacznej oceny jego egzystencji okazuje się niemożliwe. W drugiej dekadzie X wieku fałszuje swoją datę urodzenia, by mimo niepełnoletniości dostać się do wojska. Na szkoleniu poznaje kilku towarzyszy broni, których ideały na zawsze go zmienią. Wolf to urodzony buntownik, nie zamierza poddać się wojskowemu rygorowi i robi wszystko, by armia z niego zrezygnowała. Will to obserwator o nienaruszalnym kodeksie wartości. Przy nich Tristan wypada blado i niezdecydowanie – on dopiero zostanie ukształtowany przez wydarzenia na froncie. Po wojnie Tristan wyrusza do siostry przyjaciela, by oddać jej paczkę listów i przekazać wspomnienia o Willu. Ale konfrontacja z panną Bancroft rzuca nowe światło na przeszłość. Tristan zdradza coraz więcej sekretów – aż w końcu dochodzi do tych, które zna już tylko on – i które zmienią jego wizerunek.

Są „Spóźnione wyznania” przede wszystkim powieścią dobrze wyważoną. Styl zbliża się do wielkich narracji z XIX wieku, a stałe wrażenie szlachetnej patyny przeszłości zapewnia podróż w czasie. Jednak autor bardzo starannie portretuje bohaterów i ich przeżycia. Nie unika naturalizmu, lecz potrafi też zaakcentować ulotne uczucia. Rezygnuje z drwin – te nie są mu potrzebne, bo materia powieści należy do niezwykle delikatnych. Chociaż tłem wydarzeń staje się frontowa codzienność, Boyne skupia się na uczuciach – całą książkę rozwija w oparciu o nie, nic innego się tu nie liczy. Autor daleki jest od schematów, potrafi subtelnie i sugestywnie zarysować relacje między postaciami, a to sprawia, że więzi czytelników w historii, której nie da się opuścić przed czasem. Idealnie operuje prawdami i półprawdami, nie wdaje się w szczegóły psychologiczne w warstwie narracyjnej, a mimo to daje się wyczuć solidna konstrukcja charakterologiczna postaci. W „Spóźnionych wyznaniach” gra potęga dobrze opowiedzianej tajemnicy – sposób budowania powieściowych napięć wyklucza obojętność. Autor nieraz postawi czytelników przed ocenami niejednoznacznymi i wymagającymi sporego zaangażowania w lekturę.

„Spóźnione wyznania” łączą klasyczny kształt powieści z aktualnymi tematami. To książka wzniesiona na dylematach moralnych i niemożliwych do rozstrzygnięcia wątpliwościach. Boyne podbija serca czytelników rezygnacją z konwencji – daje im szansę przeżywania wyborów bohatera i odważa się stosować niepopularne rozwiązania. Chociaż większość silnych wrażeń w fabule należy do przeszłości, „Spóźnione wyznania” nie dają ani chwili wytchnienia – i na długo po lekturze zostają w myślach odbiorców. To jedna z powieści dla wymagających – i nie rozczaruje.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com