* * * * * * O tu-czytam
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.

Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.

NIE KORZYSTAM Z AI.

Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com

wtorek, 7 czerwca 2022

Joanna Jagiełło: Popękane życie

Harper Collins, Warszawa 2022.

Decyzja

Tego nie da się ukryć przed dziećmi, nawet przed mniej bystrymi niż Laura, Leo i Lena. Atmosfera w domu stopniowo zaczyna się psuć. Rodzice, którzy dawniej nie szczędzili sobie czułości, teraz zachowują się zupełnie inaczej, coraz częściej złoszczą się na siebie o byle drobiazgi, rezygnują z bliskości i oskarżają się wzajemnie. Ojciec wychodzi z domu, żeby pobiegać - jego treningi irytują matkę, która zarzuca mężowi brak czasu dla rodziny. Jednak treningi stają się wymarzoną okazją do zaznania spokoju, którego nie ma przy ciągłych pretensjach. Dom przestaje być schronieniem, a sytuacja między dorosłymi odbija się na młodszym pokoleniu. Laura powinna uczyć się do matury i myśleć nad wyborem studiów (niekoniecznie chce robić to, co wymyślili i doradzają jej rodzice: ma własne pasje, wśród których teatr wysuwa się na pierwszy plan: tymczasem musi martwić się o rodzeństwo, zwłaszcza że skryty zwykle brat zaczyna cierpieć na zaburzenia odżywiania i próbuje znaleźć ukojenie w zadawaniu sobie ran. Tnie się tak, by nikt tego nie zauważył - na szczęście Laura w porę reaguje i zapobiega dramatom. Nawet najmłodsza Lena zauważa, że coś jest nie tak - analitycznym umysłem próbuje ogarnąć sytuację i znaleźć rozwiązanie najlepsze dla wszystkich. Dzieci chwytają się różnych sposobów, żeby ocalić rodzinę: przekonują się jednak, że kiedy miłość wygaśnie, nic jej nie przywróci. Joanna Jagiełło stawia na mocną powieść psychologiczną dla nastolatków - przedstawia świat, który nie jest lukrowany i w którym trudno o ucieczkę. Bohaterowie sami muszą dojść do wniosku, że sprawy rodziców to coś, co nie może ich zniszczyć - tylko jeśli wypracują porozumienie sami ze sobą, będą mogli zdystansować się od problemów w domu. Przyjdzie zresztą pora na wyliczenie dorosłym ich grzechów. Na razie codzienność zmienia się dynamicznie i trzeba skupić się na zachowaniu zdrowych zmysłów, chociaż ci, którzy normalnie dawaliby wsparcie, skupieni są na walce między sobą.

Mama i tata stawiają swoje pociechy w centrum konfliktu. Każą im wybierać, z kim chcą zamieszkać, próbują wpływać na zeznania przed sądem. Wywołują poczucie winy w każdym z osobna dziecku: wciągają najmłodszych w swoje spory i nie zastanawiają się nad konsekwencjami takich zachowań. W efekcie dzieci muszą dorosnąć znacznie szybciej, niż by chciały. Laura zarzuca swój związek z Oliwierem: chłopak ma dość ciągłego wysłuchiwania żali i zapewniania wsparcia, skoro nie otrzymuje w zamian podobnego zrozumienia (a sam boryka się z innymi rodzinnymi kłopotami). Leo wreszcie się zakochuje, ale jako nieśmiały chłopak, nie do końca wie, jak powinien się zachować, żeby nie stracić obiektu westchnień. Lena bierze sprawy w swoje ręce: kiedy dowiaduje się, że mogłaby być owocem zdrady mamy (w wyniku prania brudów przy dzieciach) - postanawia zrobić testy genetyczne i przekonać się, czyim jest dzieckiem. To wszystko zostaje przedstawione w konfrontacji ze zwyczajnością poza domem. "Popękane życie" jest zatem powieścią wielowymiarową i pokazującą odbiorcom siłę, jaka płynie z obecności bliskich - oraz destrukcję, jaką są w stanie zafundować czasem dorośli. Jest to powieść, która mimo trudnych zagadnień krzepi - przypomina, że żadne zmartwienie nie trwa wiecznie i że czasami trzeba po prostu działać na przekór wszystkiemu. Przekonująca jest ta książka - a fakt, że Joanna Jagiełło odrzuca charakterystyczne dla nastoletnich powieści sercowe dylematy na rzecz prozy życia może przyciągnąć do lektury szerokie grono odbiorców.

poniedziałek, 6 czerwca 2022

Magdalena Idem: Manekin w peniuarze. Moda w II RP

Czarne, Wołowiec 2022.

Kreatywność

Magdalena Idem proponuje czytelnikom inne spojrzenie na historię mody. "Manekin w peniuarze. Moda w II RP" to ciekawostka obyczajowa, opowieść wypełniona nie tyle kreacjami, co - sposobem ich tworzenia. Wskrzesza autorka świat, który już nie istnieje, z pewną dozą sentymentu i z nutą humoru - przedstawia kobiety, które miały pomysły na urozmaicenie codziennych ubrań i które mimo trudności działały na polu mody - z sukcesami. Tu nie liczą się kreacje z wybiegów - raczej próby podpatrywania projektów, naśladowania albo modyfikowania gotowych propozycji tak, by stały się dostępne dla zwykłych modniś i by dały namiastkę egzystowania w wielkim świecie. Ubrania schodzą jednak na drugi plan przy ludziach i przy całym kontekście obyczajowym. Magdalena Idem zajmuje się bowiem wszystkim tym, co składało się na kształt mody w II RP. Nie pomija szczegółów (nadprodukcja pończoch - to również zjawisko, które warto odnotować), ale jest w stanie też zaproponować całościowe spojrzenie na sytuację w przemyśle odzieżowym.

Dzięki "Manekinowi w peniuarze" czytelnicy dowiedzą się między innymi, jak strzeżono wyjątkowych kreacji przed co bardziej rzutkimi krawcowymi, jak rozrastał się biznes prywatnych modystek (i dlaczego na początku nie mogły one przyjmować klientek w swoich mieszkaniach, a musiały wynajmować sobie pokoje na pracownie), co działo się na pokazach mody i jak funkcjonowały reklamy (zwłaszcza ten temat wydaje się być wart rozwinięcia). Nie zabraknie opowieści o kawiarni Sztuka i Moda, a także o Hersem - domu mody, który kreował potrzeby odzieżowe Warszawy. Co ciekawe, Magdalena Idem sprawdza nawet, jak moda funkcjonowała w tekstach dziennikarzy: przygląda się pracom redakcji i wnioskuje, jak wpływały one na kobiety. Śledzi losy poszczególnych gatunków tkanin, czasami odkrycia prowadzą do zderzenia z wielką historią. Ma to wszystko bardzo dużo uroku i pozwala poznać rzadko eksponowaną stronę obyczajowości w II RP. Autorka pisze z wyczuciem i reportażowo, tak, by nie zanudzać czytelników zgromadzonymi danymi, a żeby przedstawić im żywą i barwną historię pomysłów zogniskowanych na modzie. Wybiera jednostkowe życiorysy, ale i zjawiska, zajmuje się różnymi tematami, nie powtarza wiadomości i ma dobry pomysł na całą książkę. "Manekin w peniuarze" to zbiór kuriozów i historii, które warto poznawać nawet tylko dla rozrywki - a przecież sporo ta książka mówi o samym międzywojniu, w inny niż do tej pory sposób. Magdalena Idem zabiera czytelników do świata mody ze wszystkimi jego wadami i niedoskonałościami, roztacza przed odbiorcami wizje pełne blichtru i... drobnych oszustw, które pojawiały się podczas pokazów. Ukrywa w tekście sporo smaczków dla tropicieli anegdot, a jednocześnie podsuwa lekturę wypełnioną wiadomościami. Lekki styl, nieco plotkarski, pozwala cieszyć się opowieścią. Fakt, że autorka nie decyduje się na pogłębianie informacji i jedynie zarysowuje sytuację związaną z modą w II RP sprawia, że książka nie znudzi się odbiorcom - nawet tym niekoniecznie zainteresowanym modą. To również opowieść o pomysłowych kobietach, projektantkach mody i twórczyniach wyjątkowych kreacji dla pań - wtopione w książkę biografie są rzeczywiście niezwykłe.

niedziela, 5 czerwca 2022

Simona Kossak: Trzy żywioły

Marginesy, Warszawa 2022.

Rozumienie zwierząt

Książka "Trzy żywioły" nie może się zestarzeć. Simona Kossak proponuje tu zestaw opowieści dotyczących zwierząt z polskich lasów i pól. Chce oswoić z tematem mieszczuchów i nauczyć czytelników szacunku do przyrody. Nie przez lekcje dla dorosłych, a przez bardzo ciekawe pogadanki: luźne teksty, które przypadną do gustu odbiorcom w każdym wieku. Simona Kossak odwołuje się do własnych doświadczeń, wypełnionych kontaktami z różnymi gatunkami zwierząt - wykorzystuje również obserwacje przyrodników i biologów. Do tego dokłada sporą dawkę wiedzy i humoru. To wszystko w odpowiednich proporcjach zamienia się w relację błyskotliwą i pełną ciekawostek, edukacyjną i jednocześnie rozrywkową. Tytułowe trzy żywioły oznaczają trzy środowiska i ich mieszkańców. Simona Kossak sprawdza, kto żyje na lądzie, kto w wodzie, a kogo spotkać można w powietrzu. Zaczyna ta autorka od przedstawiania zwyczajów gatunków budzących grozę: opowiada, dlaczego wilki zachowują się w charakterystyczny sposób i co zrobić, kiedy spotka się niedźwiedzia. Zestawia ze sobą podstawowe lęki społeczne oraz - zasady postępowania wśród zwierząt. Przekłada zachowania nie na język ludzi, a na porozumienie w stadzie. Kiedy wyjaśni odbiorcom, skąd biorą się określone reakcje i pomysły, może zlikwidować strach. Fascynacja zwierzętami to podstawa w tej lekturze. Jednak jest to mądra fascynacja, prowadząca do niesienia konkretnej i przydatnej pomocy. Simona Kossak opowiada o różnych przypadkach współpracy zwierząt i ludzi, przypomina też, jak zwierzęta organizują sobie relacje w stadach. Odbiorcy mogą docenić zwierzęta - i zacząć je podziwiać (ale również ci, którzy zwierzęta kochają, będą usatysfakcjonowani tym tomem: zyskają tu potwierdzenie własnych spostrzeżeń i rozwinięcie wiadomości podręcznikowych). Po niedźwiedziach i wilkach przychodzi czas między innymi na żubry, mrówki i bobry, Simona Kossak zajmuje się również między innymi bocianami, wróblami czy zimorodkami. Tematów ma mnóstwo - i zwykle wiążą się one z jakimś zwyczajnym spotkaniem. Opowiada odbiorcom, jakie stworzenia mogą zobaczyć na co dzień - i co w nich jest niezwykłego.

Każdy rozdział jest tu osobną relacją, opowieścią o wybranym gatunku - to komentarz, który sprawi, że odbiorcy poczują się specjalistami w dziedzinie zoologii. Dużo tu danych, ale autorka unika przepisywania podręczników, interesują ją praktyczne wiadomości. Te przekuwa na zajmujące rozdziały - stworzone z poczuciem humoru i ogromną wprawą. Simona Kossak nie tylko wie, jak zachowują się poszczególne zwierzęta, potrafi również bezbłędnie wskazać przyczyny. Proponuje czytelnikom wielką przygodę - i mnóstwo sympatycznych obrazków. Przemyca w nich podpowiedzi dla ludzi - nie tylko w sytuacjach zagrożenia życia, ale też w momentach, w których łatwo popełnić błąd mimo dobrych intencji. Chce chronić zwierzęta, nawet te najmniejsze i najbardziej popularne: przypomina, co może się stać, kiedy zniknie jakiś pozornie nieistotny gatunek. Niby rzecz oczywista, a jednak trzeba edukować kolejne pokolenia - Simona Kossak świetnie się w tym zadaniu sprawdza. "Trzy żywioły" to publikacja, którą warto mieć na półce - choćby po to, żeby nauczyć się doceniać faunę i żeby powracać do udanych opowieści przyrodniczych.

sobota, 4 czerwca 2022

Ewa Nowak: Zerwij z nią

Harper Collins, Warszawa 2022.

Przeszkody

Jacek to nastolatek, który nie mógłby wyjść ze swojego kokonu: zwykle czuje się gorszy, zwłaszcza z powodu rodzinnych problemów. Nie potrafi dogadać się z ojczymem, młodszy brat tylko go irytuje. Ojciec z kolei nie zapewni wsparcia: jest alkoholikiem i nie radzi sobie z własnym życiem. W całej rodzinie sprawdza się tylko babcia, babcia zawsze wie, co zrobić i co doradzić. Jacek często szuka u niej schronienia. Najbardziej potrzebuje wsparcia, gdy dostrzega Czerwoną Czapkę. Emilka to dziewczyna wyjątkowa, tak się przynajmniej Jackowi wydaje. Rodzice zaplanowali jej już karierę: nastolatka ma iść na medycynę. Emilka to dziewczyna z bogatego domu - potrzebuje idealnego partnera. Jednak kiedy poznaje Jacka, wie już, że to jemu chciałaby oddać serce. Jacek powoli uczy się, jak poderwać dziewczynę: korzysta ze wskazówek babci i realizuje kolejne pomysły. Jednak nawet jeśli Emilka zechce się z nim spotykać, na przeszkodzie stoją jeszcze jej rodzice - pewni, że córka marnuje czas. "Zerwij z nią" to opowieść o komplikacjach na drodze do szczęścia i o tym, jak rodzice niczego nie rozumieją. Ewa Nowak stara się odwzorować dylematy nastolatków i przypomnieć im, że związek wystawiany na próby jest więcej wart. Parę razy zresztą to babcia - jako jedyna lubiana bez zastrzeżeń postać - wygłasza kilka porad na temat pierwszych miłości.

Jacek chciałby, żeby wszystko układało się jak najlepiej. Walczy o dziewczynę, którą cały świat próbuje mu odebrać. Sama Emilka zresztą też nie przejawia chęci walki o związek: poddaje się biegowi wydarzeń i nie przejmuje się zbytnio tym, co przeżywa Jacek. Funkcjonuje jako dziewczyna-ideał: wywyższana i niedostępna, w zasadzie nie wiadomo, dlaczego bohater tak się nią zachwyca. Liczy się jednak zestaw problemów - młodzi ludzie, nierozumiani przez bliskich, nie mają zamiaru robić nic złego - a jednak nie otrzymują wsparcia. "Zerwij z nią" to też przypomnienie, co może liczyć się w relacji międzyludzkiej. Nastolatki przekonują się tu, że nie zawsze mogą realizować własne marzenia, nawet z dobrymi intencjami - zawsze ktoś może zmienić ich plany. Powieść czyta się bardzo dobrze, bo też i Ewa Nowak dba o to, żeby nie dostarczać odbiorcom wizji sielankowego związku: znacznie ciekawsze są kłopoty do przezwyciężenia, praca nad sobą i nad związkiem. Jacek dowiaduje się, że nie można go oceniać przez pryzmat rodziny, nawet jeśli sam się z tym tematem nie uporał. Szereg wyzwań, które stawia przed chłopakiem życie sprawia, że Jacek dojrzewa, nawet jeśli sam nie zdaje sobie sprawy ze znaczenia kolejnych sytuacji. "Zerwij z nią" to powieść obyczajowa zogniskowana na uczuciu, ale dzięki zestawowi wydarzeń może trzymać czytelników w napięciu - nie wiadomo, czy bohaterom w ogóle uda się pokonać trudności. To, co nastolatkom wydaje się końcem świata, w powieści zyskuje inny wymiar. Ewa Nowak wykorzystuje ciekawy scenariusz, żeby przyciągać do lektury młodych odbiorców - ci doskonale będą się bawić podczas czytania, a do tego mogą spojrzeć z dystansu na swoje własne dylematy. Praca nad związkiem - zwłaszcza gdy jest jednostronna - bardzo męczy, jednak nie da się jej uniknąć. Ewa Nowak przypomina, jak trudne może być wzajemne docieranie się - ucieka od stereotypowych obrazów zakochania, podpowiada nastolatkom, że nie wszystko pójdzie po ich myśli.

piątek, 3 czerwca 2022

Anna Sakowicz: Za przyjaźń!

Luna, Warszawa 2022.

Przedawnienie

Taka przyjaźń zdarza się tylko w książkach. Cztery dziewczynki, które w szkole podstawowej przekonują się, że warto trzymać się razem, przez długi czas tworzą niedostępną dla innych paczkę. Z zewnątrz postrzegane są jako zołzy, zresztą kto chce się dostać do ich grona albo zrobi krzywdę jednej z nich, spotka się ze srogą zemstą całej grupy. Wielkie przysięgi, obietnice utrzymywania kontaktu - wszystko na nic, bo, jak to zwykle bywa, dorosłość rozdziela bohaterki. Spotykają się one już jako kobiety po przejściach, które na chwilę przyjeżdżają do rodzinnego miasteczka: wprawdzie nie mają zamiaru podtrzymywać znajomości, jednak przypadek sprawia, że ich drogi ponownie się krzyżują. A na jaw wychodzą kolejne sekrety z przeszłości, to, co rozdzieliło zgraną grupę. Gdyby kobiety dotrzymały przysięgi i pojawiły się po trzech dekadach w umówionym miejscu, od razu poznałyby przynajmniej część prawdy, która składała się na finał sprawy sprzed lat. Jednak to Krystyna dowiaduje się czegoś, co rzuca nowe światło na przeszłość. Wszystko za sprawą Pietrka, miejscowego pijaczka i dawnego kolegi z klasy.

Dwie kobiety są niemal niewidoczne, pozostają w tle opowieści. Na pierwszy plan wysuwają się Lucyna i Krystyna. Ta pierwsza zarządza policją w miasteczku i ma romans z żonatym mężczyzną - gdyby to wyszło na jaw, jej kariera błyskawicznie by runęła. Krystyna już boryka się z ludzką nieżyczliwością. Nie dość, że znalazła szczęście dopiero poza małżeństwem, to - odważyła się na romans z kobietą. Nie miała pojęcia o swoich skłonnościach, ale Wiki udowodniła jej, jak blisko można być z drugą osobą. Krystyna nie ma pojęcia, jak potoczą się jej losy, przekonuje się jednak, że mentalności małomiasteczkowej nie zmieni: rodzice nie wpuszczają jej do domu i nie pozwalają na szukanie szczęścia. Stopniowo bohaterki wyznają sobie wzajemnie prawdę, nawet tę najbardziej bolesną (choćby funkcjonowanie w przemocowym związku): dowiadują się rzeczy strasznych i paradoksalnie dzięki temu łatwiej im zmierzyć się z czymś, co stało się najważniejszą dla nich tajemnicą. Przez trzy dekady żyły z piętnem, które dopiero teraz będzie można zdjąć. Spotkanie także dla Pietrka będzie miało poważne konsekwencje. Autorka nie obiecuje, że dostrzeżenie w miejscowym menelu człowieka sprawi, że ten zechce się zmienić - ale potrafi przypomnieć, że szacunek należy się każdemu, bez względu na to, jak potoczyła się jego droga.

Anna Sakowicz buduje intrygę starannie i z wyczuleniem na potężne kłopoty oraz ich dalekosiężne konsekwencje. Szuka specjalnie tematów niewygodnych i rzadkich w powieściach obyczajowych: tutaj pojawia się motyw bezdomności i biedy, są groźne wypadki i pobicia, sprawy, na które nie ma społecznego przyzwolenia, sprawy zamiatane pod dywan i tematy tabu. W tym wszystkim widnieje jednak także nadzieja na normalność, chociaż autorka nie obiecuje wielkich miłości czy idealizowanych rozwiązań na finał. Cztery kobiety muszą samodzielnie wypracować możliwość zwyczajnego funkcjonowania w maksymalnie niegościnnym społeczeństwie: mała miejscowość wydobywa najgorsze cechy z ludzi - i tym "Za przyjaźń" będzie różnić się od standardowych obyczajówek. Czytelniczki otrzymują zatem zestaw nieoczywistych wydarzeń i mogą dać się z łatwością wciągnąć w dylematy postaci. Poza przeżywaniem tego, co odczuwają bohaterki, odbiorczynie będą musiały się zastanowić nad możliwościami działania i wyborami.

czwartek, 2 czerwca 2022

Maria Banaszak, Agata Jankowska: Hajland. Jak ćpają nasze dzieci?

Wielka Litera, Warszawa 2022.

Uzależnienia

Chociaż Maria Banaszak i Agata Jankowska wychodzą od obrazów szokujących (i akcentujących różnice pokoleniowe), wcale nie poświęcają całego tomu na temat uzależnień wśród młodzieży. Przyciągają uwagę czytelników wizją rozpasania i imprez dzieciaków z bogatych rodzin: wpływają na wyobraźnię za sprawą nadmiaru używek wszelkiego rodzaju, dostępnych na weekendowych spotkaniach. Młodzi ludzie mają swobodny dostęp do nielimitowanych kart kredytowych rodziców, a ponadto - listę wymówek i wytłumaczeń na konsekwencje przedawkowania. Nie przejmują się przyszłością, nie myślą o niebezpieczeństwach. Alkohol, narkotyki i przygodny seks to znak czasów, przynajmniej w tym ujęciu. Rzecz jasna spotkanie nawet kilku rozmówców, którzy przekażą przerażające informacje nie oznacza, że tak zachowuje się całe pokolenie - ani nawet, że temat uzależnień jest nowy i przypisany do obecnej młodzieży. Maria Banaszak i Agata Jankowska próbują jednak zaprosić czytelników do trudnej lektury i przestrzec przed pomysłami puszczanych samopas i wychowywanych bezstresowo nastolatków z dobrych domów. Dość szybko zresztą kończy im się pożywka w postaci pomysłów młodzieży: przechodzą do komentowania uzależnień w ogóle, bez związku z wiekiem, wykształceniem czy doświadczeniami. Zajmą się między innymi uzależnieniami kobiet (które faktycznie są mistrzyniami stwarzania pozorów i długo ukrywają swoje problemy). Przypomną schematy i sposoby przyzwyczajania organizmu do coraz większych dawek narkotyków. Znajdą też miejsce na przypomnienie o substancjach uzależniających stosowanych w medycynie (i podkreślają różnice między mechanizmami uzależnień a kojeniem bólu czy wspomaganiem procesu leczenia). Destrukcyjne pomysły młodych ludzi powracają znowu przy lekach dostępnych bez recepty i dopalaczach - tutaj autorki znów przechodzą do kwestii różnic pokoleniowych. Nie wyczerpują zagadnienia, być może - żeby nie stać się inspiracją dla kolejnych eksperymentujących - ale przedstawiają problem w swoim czasie nagłaśniany przez media, a obecnie nieco zapomniany. "Hajland. Jak ćpają nasze dzieci" to książka, w której znaleźć można garść wskazówek dla rodziców - zwłaszcza tych podejrzewających swoje pociechy o kontakt z narkotykami. Jest tu i kwestia narkotyków "miękkich" (i ich pozorne bezpieczeństwo), i procesy sprawiające, że jedni się uzależnią, a inni bez problemu zerwą z groźnymi dla zdrowia eksperymentami. Trochę tu uogólnień, zwłaszcza gdy chodzi o stosowanie środków halucynogennych, ale przecież bardziej zależy autorkom na komentowaniu rzeczywistości niż na tworzeniu podręcznika uzależnień. Liczą się tu postawy i schematy ważne dla społeczeństwa, a nie jednostkowe przypadki. Narkotyki i alkohol wyzwalają charakterystyczne mechanizmy - i te mechanizmy w zachowaniach naświetlają obie autorki. Książka ma formę rozmowy, wywiadu-rzeki, w którym najważniejsze są reakcje ludzi na używki. Ci, którzy chcą wprowadzać się w odmienne stany świadomości, zawsze znajdą sposób na odurzanie się - tu nie ma znaczenia dyskusja o sensowności legalizacji narkotyków ani wyczulenie na charakterystyczne postawy. Poradnika, jak postępować z osobą uzależnioną, trzeba szukać gdzie indziej, Maria Banaszak i Agata Jankowska zajmują się charakteryzowaniem rzeczywistości, uświadamiają tym, którzy żyli w błogiej nieświadomości, że tuż obok rozciąga się mroczny świat używek dostępnych także dla młodych ludzi. Tabuizowanie tematu nie pomoże: potrzebne jest właśnie uświadamianie odbiorców w kwestiach zagrożeń i pułapek, a temu ma służyć "Hajland".

środa, 1 czerwca 2022

Agata Twardoch: Architektki. Czy kobiety zaprojektują lepsze miasta?

W.A.B., Warszawa 2022.

Projekty

Agata Twardoch próbuje sprawdzić, czy płeć w architekturze ma znaczenie. Zastanawia się nad tym, czy kobiety mogą projektować lepsze miasta, ale też - nad tym, czy znalazły swoje miejsce w zawodzie do niedawna silnie zmaskulinizowanym. Architektki muszą walczyć o uznanie i o klientów. Same nie znoszą stereotypów, jednak posługują się nimi, kiedy próbują zdefiniować własne zadania i role. Czasami podkreślają, że uogólnienia są potrzebne zwłaszcza do zmiany mentalności społeczeństwa - ale unikają ubolewania nad własnym losem i nadmiernego prawienia morałów. Tu nie liczą się tony feministyczne, a jedyny motyw powtarzający się w każdej rozmowie, a związany z edukowaniem odbiorców - to pytanie o nomenklaturę. Agata Twardoch interesuje się tym, jak jej rozmówczynie chcą być przedstawiane: jako panie architekt, architektki czy architekci. Odpowiedzi mogą zaskoczyć, nawet u tych kobiet, które mocno podkreślały nierówności w zawodzie i konieczność wprowadzania zmian. "Architektki" nie są tomem promującym płeć piękną w zawodzie, chociaż autorka może próbować w ten sposób zagrać na nosie zbyt pewnym siebie i wzgardzającym damską konkurencją panom (we wstępie przypomina wykładowców, którzy wyzłośliwiali się na temat kobiet w architekturze). Wszystkie rozmówczynie mają już czym się pochwalić, wcale nie potrzebują dodatkowej reklamy - mają w swoich życiorysach dokonania spektakularne. I - za każdym razem inne. Rzeczywistość nie zawsze wygląda tak, jak w kryminałach Joanny Chmielewskiej (a nawet ten temat pojawia się w książce), ale Agata Twardoch znajduje ciekawe motywy do poruszania w rozmowach. Zajmuje się między innymi pracownią architektoniczną założoną przez mamy - zachęca interlokutorki do podzielenia się refleksjami dotyczącymi macierzyństwa i kariery. Przypomina też, jak empatia przydaje się w zawodzie: rozmawia z architektką, która stworzyła projekt integrujący lokalną społeczność. Chociaż to zadanie nie kojarzy się z budowaniem wielkich metropolii, ma wielkie znaczenie dla zaangażowanych w realizację pomysłu - i nawet po zakończeniu pracy wiąże się z kontynuowaniem znajomości. Oczywiście są też sprawy wielkiej wagi w procesie budowania kształtu miast - kobiety mogą mieć wpływ na organizowanie przestrzeni, a nie tylko na urządzanie wnętrz, jak się powszechnie sądzi. Agata Twardoch dąży zatem do wskazywania ról architektek w obecnych realiach i do wyznaczania trendów na najbliższą przyszłość. "Architektki" to mniej rozmowa o tym, co było, chociaż reminiscencje czasami się pojawiają dla kontrastu - bardziej analiza teraźniejszości i prognozy. W naturalny sposób staje się ten tom zaproszeniem do zawodu - i może wyzwolić społeczną dyskusję o tym, czy w ogóle płeć w podobnych zajęciach ma znaczenie. Agata Twardoch prowadzi rozmowy głębokie, ale poza aspiracjami zawodowymi interesują ją również charaktery rozmówczyń: jeśli z kimś od pierwszego spotkania nadaje na tych samych falach, podkreśla to we wstępach do wywiadów. Proponuje szczegółowe analizy, wnikanie w sedno wyzwań. Pokazuje, na czym polega zawód - i gdzie jest w nim miejsce dla kobiet. Oswaja z obecnością architektek i ich głosami w organizowaniu codzienności. Przekonuje, że ograniczenia istnieją tylko w umysłach niektórych - i że nie mają one racji bytu, gdy chodzi o wygodne życie we współczesnych miastach. Jest to lektura trochę pouczająca - jednak przede wszystkim chodzi w niej o zaspokajanie ciekawości odbiorców. Czytelnicy znajdą tu mnóstwo zagadnień powiązanych z projektowaniem przestrzeni i przekonają się, że nie ma sensu kierować się stereotypami.