Czarne, Wołowiec 2026.
Cierpienie
To zdecydowanie książka o różnych rodzajach schorzeń – bardziej i mniej znanych – ale powiązanych jednym tematem, indywidualnym cierpieniem, w które nie wszyscy chcą wierzyć. W efekcie ludzie borykają się nie tylko z problemem utrudniającym codzienne funkcjonowanie, ale i z podejrzliwością z zewnątrz – nie tylko ze strony rodzin czy przyjaciół, ale i lekarzy. Ból ma różne oblicza: czasami to ból podczas porodu, a czasami taki, który towarzyszy bohaterom reportaży Anny Kiedrzynek codziennie – bez szans na uśmierzenie. Ból "kobiecy" i ból "męski" - zjawiska, które rodzą szereg pytań pojawiają się tu na kolejnych stronach.
„Nie uszlachetnia. O leczeniu bólu w Polsce” to książka, która składa się z drobnych opowieści. Żeby przyciągnąć uwagę czytelników i uświadomić im, że to nie tylko sprawa dorosłych, rozpoczyna autorka od obrazów cierpiących dzieci: bolesne pęcherze na skórze powstające w wyniku najlżejszego nawet dotyku to bez wątpienia choroba ekstremalna (i trudna do wyobrażenia dla wielu) – ale też najłatwiej wyobrazić sobie ból na jej przykładzie. Bo jeśli nie widać ran, trudniej jest ocenić skalę czyjegoś cierpienia. Łatwo za to posądzić o nadwrażliwość, kombinowanie czy przesadę. I teraz: Anna Kiedrzynek rozmawia z kolejnymi ludźmi, żeby poznać ich historie i żeby sprawdzić, czy dostają odpowiednią pomoc medyczną. Ale – często (zbyt często) okazuje się, że lekarze są bezradni. Jest tu kilka problemów, które nakładają się na siebie i z których zwykli czytelnicy nie zdają sobie przeważnie sprawy, dopóki nie staną – sami, albo ktoś z ich bliskiego otoczenia – przed podobnym wyzwaniem. Jedno to kwestia różnych rodzajów bólu uprzykrzającego albo utrudniającego codzienność. Drugie – reakcje otoczenia. Trzecie – społeczny strach przed stosowaniem opioidów. Tu – pod koniec książki – autorka trochę walczy o to, żeby część ludzi dała sobie prawo do łagodzenia bólu. Przypomina, że zażywanie opioidów nie jest równoznaczne z braniem narkotyków, a jeśli robi się to pod kontrolą lekarza, nie stanowi niebezpieczeństwa. Z perspektywy czytelników przerażający może być nie sam fakt strachu, zwłaszcza ludzi starszych, przed rzekomymi narkotykami – co podejście ich bliskich, wyzywających od ćpunów. Dlatego dobrze, że książka „Nie uszlachetnia” powstała . Co ważne, Anna Kiedrzynek nie do końca chce się zajmować objaśnianiem tego, co nawet samym lekarzom sprawia czasami trudności – rezygnuje z wyjaśnień medycznych, chyba że są już absolutnie niezbędne do zrozumienia kontekstu. Częściej po prostu oddaje głos bohaterom, którzy przeszli już własną drogę do poznania tego, co najbardziej męczące – i w ich historiach zawiera niezbędne wyjaśnienia. Storytelling ma się tu doskonale: o wiele lepiej będzie przyjrzeć się tematowi bólu przy konkretach, z dala od abstrakcyjnych analiz. Zwłaszcza że widać dzięki temu dodatkowe, mniej kojarzone przez ogół, zmartwienia: problemy w pracy czy w związkach, konieczność rezygnowania z lubianych wcześniej rozrywek i daleko idące przewartościowania. Ból, którego z zewnątrz nie widać, potrafi kompletnie rozregulować życie. I Anna Kiedrzynek opowiada właśnie o tym: jak z bólem żyje się kolejnym bohaterom i co przysparza najwięcej kłopotów, kiedy lekarze rozkładają ręce. Anna Kiedrzynek chce się dowiedzieć – za sprawą swoich rozmówców – jak sami lekarze podchodzą do cierpienia pacjentów, czy łatwo jest rozwiązać problem bólu, czy też pozostawia się ludzi samym sobie. I to wszystko w erze nadużywania ogólnodostępnych leków przeciwbólowych, które jednak w tych wypadkach kompletnie nie mają sensu. Jest to publikacja atrakcyjna dla czytelników – i ważna dla społeczeństwa.
Recenzje, wywiady, omówienia krytyczne, komentarze.
Codziennie aktualizowana strona Izabeli Mikrut
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.
Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.
NIE KORZYSTAM Z AI.
Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.
Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.
NIE KORZYSTAM Z AI.
Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.
Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz