* * * * * * O tu-czytam
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.

Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.

NIE KORZYSTAM Z AI.

Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com

czwartek, 29 października 2026

Matilde Serao: Trzewia Neapolu

Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2026.

Ubóstwo

Ta książka powstała ponad wiek temu, Matilde Serao stworzyła cykl esejów poświęconych Neapolowi w odpowiedzi na zachowanie ówczesnego premiera Włoch. Odpowiedź społeczna okazała się jednocześnie idealnie literacka – do tego stopnia, że książkę można dzisiaj przedstawić odbiorcom i mieć pewność, że spotka się z wyjątkowo ciepłym przyjęciem. „Trzewia Neapolu” to bowiem studium brzydoty i biedy – ale jednocześnie pewnego rodzaju nieuchwytny sentyment, z którym nie można polemizować. Ponieważ polskim czytelnikom Matilde Serao nie jest raczej znana – a już na pewno nie jest kojarzona przez dzisiejszych odbiorców – pojawia się tu rozbudowany wstęp, dzięki któremu można zyskać rozeznanie w twórczości tej autorki i w działaniach podejmowanych przez nią. Wszystko po to, żeby przygotować czytelników na prozę pozornie surową, a w rzeczywistości mocno upiększającą obskurne miejsca.

Matilde Serao tworzy cykl utworów – powiązanych ze sobą bardzo luźno, przede wszystkim samym miejscem – Neapol to punkt odniesienia, ale autorkę interesują rozmaite jego aspekty. Czasami bierze pod uwagę ludzi, innym razem zapachy, wygląd kamienic albo problemy pogłębiające ubóstwo (na przykład – wszechobecną lichwę). Zdarza się jej obserwować i wynikami tej obserwacji dzielić się z czytelnikami, ale równie często będzie po prostu odtwarzać scenki rodzajowe, które znacznie więcej powiedzą obiorcom o mentalności miejscowych niż wszelkiego rodzaju omówienia. Tu nie ma tematów tabu, nie ma też ukrywania problemów – Matilde Serao tworzy prozę zaangażowaną, zależy jej na tym, żeby czytelnicy nie tylko dostrzegli problemy naszkicowane przez nią, ale też zrozumieli, w jaką stronę powinno się iść, żeby te problemy rozwiązać. Sugeruje najlepsze możliwe działania – a to przydatne nie tylko dla rzeczywistego adresata – premiera – ale również dla samych czytelników, także po dekadach. „Trzewia Neapolu” to próba zrozumienia miejsca, ale próba wyjątkowa: bez wybielania i upiększania. Tu zresztą nie chodzi o zachwyty estetyczne, przynajmniej nie w pierwotnym ujęciu. Bo teraz, po ponad stu latach od powstania tekstów, zmienia się ich brzmienie – przenosi się akcent z tematów społecznych i prób interweniowania tam, gdzie potrzebna jest pilna pomoc, na literackość. Najbardziej przyciągają uwagę nie same obrazy biedy i prób funkcjonowania w świecie pozbawionym wygód, a sposób prezentowania ich – i tu Matilde Serao zamienia się z publicystki w autorkę literatury pięknej, być może nieoczekiwanie. Dzisiaj po „Trzewia Neapolu” sięgać się będzie dla przeciwwagi wobec upraszczanych do granic możliwości relacji z podróży, internetowych wyznań i szybkich komentarzy. Matilde Serao nie tylko obserwuje – dba też o to, żeby wyciągać wnioski i podsuwać czytelnikom oceny. To podejście pozwala lepiej zrozumieć miejsce i jego specyfikę, a do tego nakreślić sfery wymagające naprawy czy interwencji. Neapol z tego ujęcia nie może urzekać – ale może urzekać sposób jego prezentowania, uchwycenie wad i problemów w literackiej, melodyjnej opowieści. Nie jest to rozbudowana książka, ale wypełniona celnymi uwagami i przemyśleniami, które pokazują, jak bardzo autorce zależało nie na rozgłosie, a na realnej pomocy dla miejscowych.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz