Strona główna || O autorce || O tu-czytam || Bajki || Bajkowe portfolio                       

poniedziałek, 6 marca 2017

Catherine Ripley: Dlaczego? Księga najlepszych pytań i odpowiedzi na temat nauki, przyrody i świata

Prószyński i S-ka, Warszawa 2017.

Wyjaśnienia

Dorośli nawet nie zdają sobie sprawy z tego, jak wiele ciekawych zagadnień skrywają miejsca, w których bywa się często. Łazienka, kuchnia i supermarkety, podwórko czy łóżko obfitują w zagadki i dziwne zjawiska. Ale trzeba być kilkulatkiem, żeby umieć je zauważyć. Catherine Ripley zbiera najczęstsze pytania i wątpliwości dzieci, tworząc książkę „Dlaczego?”. Tłumaczy w niej – w krótkich i prostych zdaniach – jak działają konkretne mechanizmy (a czasem – kiedy nie działają) i objaśnia maluchom świat. Zastępuje w tym zmęczonych czasami rodziców, a bywa też, że wskazuje małym odbiorcom nowe przestrzenie do odkrywania i obserwowania.

Pozostaje autorka w kręgu najbliższym czytelnikom, a tomik dzieli na kolejne miejsca. W każdym znajduje dwanaście (na ogół) zdziwień – i dodatkowo zestaw kilku ciekawostek również wartych zauważenia. Tytuły rozdziałów formułuje jak pytania od dzieci, a zajmuje się kwestiami, które dorosłych w ogóle nie zaintrygują – na przykład, dlaczego mydło jest śliskie, dlaczego ręczniki rano są suche i czy drzwi w supermarkecie otwierają się w magiczny sposób. Nie zabraknie pytań bardziej sprawiających trudności dorosłym – dlaczego niebo jest niebieskie i dlaczego śpiący ptak nie spada z drzewa – ale wszystkie płyną bezpośrednio z prostych obserwacji. Nawet jeśli dziecko nie zwróciło uwagi na motyw wskazany przez Ripley, bez trudu może go zaobserwować w dowolnym momencie.

Catherine Ripley nie chce małych odbiorców zanudzać, za to pozwala im jak najdłużej trwać w dziecięcym zachwycie. Na pytanie „dlaczego” rozpoczynające większość zagadek odpowiada zwięźle i rzeczowo, ale nie wdaje się w skomplikowane naukowe wywody choćby z dziedziny fizyki. Bywa, że stosuje niemal bajkowe przenośnie (jabłka, które posnęły w magazynach, a zimą w sklepie budzą się świeże i chrupiące). Do wyjaśnień dodaje ekspresję przez wstawianie dodatkowych samogłosek (powoooli) czy onomatopei – co powinno zaangażować maluchy w opowieści. Wytłumaczenia są krótkie i rzeczowe, a także na tyle ogólnie, żeby dzieci nie zniechęciły się hermetycznym stylem czy nadmiernymi komplikacjami. To idealne odpowiedzi dla kilkulatków – nie wprowadzają w temat przesadnie, zaspokajają za to pierwszą ciekawość. Są na tyle szybkie, by chcieć przechodzić do kolejnych odkryć – mogą też nauczyć maluchy uważniejszego obserwowania otoczenia i szukania własnych pytań.

„Dlaczego” to książka (w podtytule – nawet słusznie – „księga”) o dużej objętości, niewspółmiernej do treści czy zawartości tekstowej. Ma na to wpływ duży druk (tomik dzieci mogą czytać samodzielnie), ale i mnóstwo obrazków. Scot Ritchie zamienia tę publikację w picture booka, tworząc rysunki komiksowe (i pasujące do cyklu Historyjki dla ciekawskich dzieci). Stawia na humor i na dziecięce postrzeganie świata – każdy temat sygnalizowany jest przez osobną rodzinną scenkę. Ilustracje mają w części charakter informacyjny – pojawiają się na nich rozmaite przekroje z odpowiednimi objaśnieniami – a w drugiej części – rozśmieszający. Stąd biorą się między innymi bakterie czy tosty o zaskoczonych minach. Scot Ritchie lepszy jest w małych szkicowych ilustracjach, ale tu musi często zapełniać całe rozkładówki – nie mnoży wtedy szczegółów, a po prostu powiększa bohaterów. To rozwiązanie ma tu swoje uzasadnienie, skoro tomik przeznaczony jest dla maluchów.

„Dlaczego”to jedna z wielu dostępnych obecnie na rynku publikacji edukacyjnych dla najmłodszych. Wyróżnia ją upraszczanie i skracanie wyjaśnień, które można by snuć na wielu stronach – tu sprowadzane są do pojedynczych akapitów – i nastawienie nie tylko na zjawiska z dziedziny fizyki, ale i na zasady działania przedmiotów znanych każdemu maluchowi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com