Strona główna || O autorce || O tu-czytam || Bajki || Bajkowe portfolio                       

niedziela, 25 czerwca 2017

Aida Amer: Kroniki z życia ptaków i ludzi

Nasza Księgarnia, Warszawa 2017.

Doświadczenia

Aida Amer powraca do tematu, który wydawał się już do granic możliwości wyeksploatowany – w końcu ile jeszcze pisania o pierwszej i drugiej wojnie światowej i o ludzkim cierpieniu zniesie rynek? „Kroniki z życia ptaków i ludzi” to historia, której akcja toczy się na Podlasiu i na Mazurach – te ziemie stają się niemym świadkiem wstrząsających wydarzeń, które są udziałem dwóch rodzin, polskiej i niemieckiej. Zwłaszcza lata 20. i 30. XX wieku absorbują autorkę – słychać tu echa wielkiej historii i wojennej zawieruchy, ale można żyć w miarę normalnie, to jest skupić się na rodzinie i wychowywaniu potomstwa. Codzienność prostych ludzi pełna jest wielkich emocji, tyle że kompletnie nieksiążkowych, nienadających się do przeniesienia na ekran. Kolejne dzieci przychodzą na świat, spora ich część nie dożywa nawet swojego pierwszego dnia. Kobiety najpierw marzą o wielkim i romantycznym uczuciu, a potem muszą godzić się z tym, co przyniesie zwykle niełaskawy los – męczyć się w związkach z mrukami i brutalami, bez możliwości stanowienia o sobie. Na nic kobiece sztuczki, skoro żona winna jest mężowi posłuszeństwo. Rytm życia reguluje natura, człowiek ma niewielki wpływ na własny los.

Tak dzieje się w latach bez wojny. Ludzie w zaciszu domu przeżywają swoje dramaty, borykają się z dylematami trudnymi do rozwiązania nawet w o wiele bardziej cywilizowanym świecie. Gdy przychodzi wojenna zawierucha, wszystko się komplikuje. Autorka nie oddala się od domów swoich bohaterów, ale znajduje sposób na przedstawienie grozy wojny – i to sposób bardzo dobry. Nie powtarza znanych schematów, wydarzenia z historii przekłada na powieść za sprawą doświadczeń idealnie skonstruowanych bohaterów. Postacie tutaj wiele mogą znieść, ale każde przeżycie bezpowrotnie ich zmienia i wpływa nawet na odległe decyzje. Rodzinna antysielanka zostaje przerwana przez wojnę – zmieniają się jedynie źródła problemów i lęków.

Pokazuje Aida Amer, jak dużo wie ziemia. Co pewien czas wplata w życiorysy ludzi wiadomości o ptakach – jedyny wątek przymierza czy harmonii z naturą. Ludzie nie potrafią się podporządkować kolei rzeczy, działają autodestrukcyjnie lub na szkodę najbliższych. Ptaki tymczasem mogą osiągnąć szczęście, bo nie przeciwstawiają się przeznaczeniu. Ptakiem – w metaforycznym sensie – jest też Jan Putra, który nie boi się zaryzykować i udaje się w podróż, chociaż wiek teoretycznie nie pozwala mu na takie posunięcia. Aida Amer prowadzi opowieści o jednostkach – członkach wielkich familii z różnych pokoleń i potrafi zaplatać motywy bez przewidywalności czy rutyny. Rozproszenie narracji bardzo się jej przydaje – dzięki temu może porzucić chronologię. O przeskokach czasowych (przeważnie niewielkich) informują daty funkcjonujące jak tytuły rozdziałów i początkowo sceptycyzm budzi przeskakiwanie między latami, zbyt swobodne i słabo uzasadnione. Amer jednak panuje nad czasami i nie zmusza do umysłowych wolt. Zatapia w opowieści detale składające się na codzienność – do tego stopnia, że nie ma już czasu na budowanie filozoficznych rozważań.

„Kroniki z życia ptaków i ludzi” to piękna opowieść, która budzi niezgodę na prezentowaną rzeczywistość. Aida Amer nie rozczula się nad swoimi bohaterami, każe im z pokorą przyjmować ciężki los i odbiera nadzieję – jest w swoich poszukiwaniach tematu boleśnie szczera. Porusza tu kwestie wielokrotnie już w literaturze przedstawione, a jakby tego było mało, daje odbiorcom subiektywny przewodnik po nich, wyjaśniając w posłowiu, co, skąd i dlaczego. Aida Amer nie boi się ryzyka, dzięki czemu „Kroniki z życia ptaków i ludzi” wybrzmiewać mogą tak mocno. To książka niełatwa – i stojąca w sprzeczności z kanonami literatury rozrywkowej – ale jednocześnie bardzo potrzebna.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com