* * * * * * O tu-czytam

sobota, 14 sierpnia 2021

Natascha Lusenti: Wszystkie barwy marzeń

Wydawnictwo Literackie, Kraków 2021.

Przyjaźń

Natascha Lusenti zaczyna tę książkę bardzo ostrożnie i stopniowo się rozkręca. Ma pomysł na opowieść, ale pomysł bazuje na drobiazgu, który nie ma siły przebicia w dzisiejszym świecie. Jednak autorka się nie poddaje. Powoli wprowadza Emilię do świadomości czytelników oraz w życie małego chłopca, Nicoli. Emilia nie nadaje się na przebojową i podbijającą serca wszystkich bohaterkę - jest wycofana, zlękniona i samotna. Wprowadza się do mieszkania przyjaciółki na skutek zawirowań w jej własnym życiu. Prowadzi jako wolontariuszka kursy kreatywnego pisania dla dzieci i próbuje przetrwać w nieprzyjaznej rzeczywistości. Emilia jest raczej nieporadna i zagubiona niż przekonana o własnej wartości. Robi jednak coś, czego nikt inny nie próbował: pisze drobne opowiadania w formie listów do nieznajomych. Charakterystyczne kartki zapisuje tekstami zaczynanymi od słów "dzisiaj rano zbudziłam się i". Nie jest to może początek z fajerwerkami, ale ludzie z kamienicy mogą się ustosunkować do utworu i wyrażać swoje opinie przez dopiski albo inne reakcje. Stopniowo część mieszkańców przyzwyczaja się do tych wyznań i czeka na nie, a druga część - szuka sposobu na pozbycie się problemu w postaci niespełnionego literata. Emilia nie chce się przyznać, że to jej twórczość. Niewielu ludzi może się dowiedzieć o tym, jak dzieli się swoimi przemyśleniami - i dlaczego.

Jest jeszcze Nicola. Chłopiec, który po rozstaniu rodziców pozostał z tatą i nie potrafi się z nim zbyt dobrze dogadać. Nicola ucieka w świat książek - co może nie jest zbyt typowe dla małego chłopca, ale dla małego chłopca, który rozpaczliwie potrzebuje schronienia - idealne. Uwielbia też filmy, zwłaszcza "Gwiezdne Wojny" może oglądać wiele razy. Nicola nie znosi partnerek ojca. Stara się je przepłoszyć, uznaje je za źródło wszelkich nieszczęść i problemów (przede wszystkim - braku komunikacji z tatą). I kiedy taki chłopiec potrzebujący wsparcia i zrozumienia trafi na równie zagubioną młodą kobietę - będzie mógł zyskać ukojenie. Między Emilią i Nicolą nawiązuje się piękna przyjaźń. Tyle że kiedy wszystko zmierza w stronę oazy spokoju, odzywają się ci, którym przeszkadza cudze szczęście.

"Wszystkie barwy marzeń" to książka, która ucieka od schematów fabularnych. Bardziej istotne niż relacje między dorosłymi jest tutaj poszukiwanie wsparcia i bratniej duszy niezależnie od wieku. Lusenti trzyma się konsekwentnie detali: raz skupia uwagę czytelników na kotach bohaterki, by za moment nawiązać do specyfiki tworzenia tekstów (autotematyzm jest tu jednym z powracających motywów). Liczy się umiejętność postrzegania świata przez dziecko albo przez pryzmat wewnętrznego dziecka: to właśnie wyczulenie na drobiazgi, które mogą zmienić interpretację wydarzeń. W tej powieści nie ma pośpiechu ani chęci pouczania odbiorców. Autorka co najwyżej może zasugerować, gdzie znaleźć szczęście, podpowiedzieć, jak pozostać sobą mimo niesprzyjających okoliczności. To jednak nie ma przełożenia na wskazówki do natychmiastowego zastosowania, raczej wymusza na czytelniczkach refleksję nad sobą i nad wybieranymi w życiu rozwiązaniami.

Im dalej, tym lepiej. Autorka czuje się coraz swobodniej w narracji, nie potrzebuje już podpórek ani rozbiegówek. Pisze tak, by zaintrygować, ale też żeby przyciągnąć do lektury osoby wrażliwe i nastawione idealistycznie do świata. Emilia wynajduje sobie sposób na to, by nie dać się skrzywdzić - a przy okazji może też komuś pomóc. Nicola potrzebuje uwagi, ale znajduje ją w najlepszym możliwym momencie. Wszystko musi się udać, nawet jeśli po drodze bywa bardzo ciężko. Ta powieść może niepostrzeżenie wciągnąć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com