* * * * * * O tu-czytam

sobota, 1 września 2018

Jola Richter-Magnuszewska: Rok na targu

Nasza Księgarnia, Warszawa 2018.

Handlowanie i nie tylko

Ta seria cieszy się zasłużonym uznaniem małych odbiorców, ale zachwycać może również rodziców. Przejrzysta konstrukcja pozwala ilustratorom na popisywanie się wyobraźnią i budowanie wielu równoległych narracji, które odkrywać będą dzieci podczas przeglądania książki. “Rok w...” to obrazkowe historie, jakie nie znudzą się szybko, nie mają na to szans, skoro zostały już na starcie mistrzowsko wymyślone. Kartonowe strony nie zniszczą się zbyt szybko, co również ma znaczenie: wiele razy będzie się te publikacje wertować, żeby poznać doświadczenia wszystkich przedstawionych na pierwszej rozkładówce postaci. Zasady są proste: najpierw przedstawienie wszystkich bohaterów, postaci, które będą się pojawiać podczas wykonywania różnych czynności i w różnych miejscach na kolejnych stronach. Poza podawaniem ich imion, zawodów czy upodobań, czytelnicy otrzymują też wiadomość o wzajemnych relacjach. Kto kogo lubi, kto z kim chętnie spędza czas: to dane, które już na etapie zapoznawania się z postaciami dostarczą przynajmniej kilku zagadek i pretekstów do poszukiwań. Jeśli pierwsza rozkładówka zapowiada ilustracyjny chaos (im większy, tym lepsza zabawa!), następne będą już zestawem wydarzeń nie do ogarnięcia na pierwszy rzut oka. Przychodzi bowiem czas na zaprezentowanie jednego miejsca (zwykle przekrojowego, tak, żeby było widać co najmniej kilka charakterystycznych dla niego punktów) w dwunastu odsłonach. Dwanaście miesięcy przynosi potrzebne zmiany, pokazuje, jak zachowują się ludzie lub zwierzęta i jak pogoda wpływa na otoczenie. Tu wyjaśnia się również sposób pracy z książką: trzeba na każdej rozkładówce znaleźć poznanych już bohaterów, sprawdzić, co robią, czym się zajmują i jak spędzają czas, można też poszukać wyjaśnień dla ich zachowań lub sprawdzać konsekwencje raz podjętych decyzji.

Teraz Jola Richter-Magnuszewska dołącza do cyklu tomem “Rok na targu”. W Dobroszycach wszyscy wszystkich znają, więc mali odbiorcy także błyskawicznie poczują się u siebie. Są tu całe rodziny, staruszki i dzieci, postacie “dziwne” (zielarka Skrzatula), albo satyryczne (Janusz i Grażyna, którzy mają tylko jedną zasadę: zarobić jak najwięcej i przy tym się nie narobić). Będą i zwierzęta, które należy odnaleźć i wskazać. W odróżnieniu od pozostałych tomów serii, tutaj rozkładówka w dużej części jest jednolita (co nie znaczy, że łatwa do obejrzenia i przeanalizowania!), sporą część rysunku stanowi bowiem plac. W jego otoczeniu znajdują się sklepy i salony usługowe oraz domy mieszkalne, ale centrum – to targowisko ze zmieniającymi się stoiskami. Wszystko może się poruszać, więc nie ma obaw o monotonię, autorka wie, jak zmieniać scenerię, żeby przyciągnąć uwagę dzieci. Kilka stoisk ma swoje nazwy (można poćwiczyć czytanie albo rozpoznawanie liter), a w obrazkach pojawia się też humor. Narrację dołożą odbiorcy: będą ćwiczyć na książce spostrzegawczość i umiejętność opowiadania o zaobserwowanych wydarzeniach. Skupią się nie tylko na działaniach postaci: bo liczy się poza tym, co kto sprzedaje i co kto robi (oraz z kim) cały wachlarz emocji do odkrywania na podstawie min narysowanych bohaterów. Gdzieś w tle ktoś przeprowadza remont, balon, który ucieka sprzedawcom może nieoczekiwanie zasłonić część rysunku. Postacie są drobne i bardzo kolorowe, ale nie kiczowate, ucieszą również dorosłych. Jola Richter-Magnuszewska dba o to, żeby z jej publikacją nikt się nie nudził. Zapewnia rozrywkę na długi czas, bo tu nic samo się nie wyjaśni, trzeba dokładnie prześledzić bieg wydarzeń, żeby zrozumieć zależności i wytłumaczyć, co robią bohaterowie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com