* * * * * * O tu-czytam

poniedziałek, 24 września 2018

Marek Nowakowski: Książę Nocy. Najlepsze opowiadania

Iskry, Warszawa 2018.

Obok

Dla fanów prozy Marka Nowakowskiego Iskry przygotowują niespodziankę: zestaw najlepszych opowiadań, czterdziestu małych form zebranych w jednej książce. „Książę Nocy” to prezent dla tych, którzy lubują się w opowieściach celnych, surowych i precyzyjnych, a jednocześnie niepozbawionych dziwnej magii. Bohaterowie tych opowiadań to albo ludzie z marginesu społecznego, wyrzutki, którym nikt inny się nie przyjrzy, albo przedstawiciele niższych grup społecznych, również ignorowani przez środowisko artystyczne, pozostający z dala od nurtu zwykłego życia. To te postacie stykać się będą z przedstawicielami półświatka, albo zasilą własną obecnością szemrane strefy. To te postacie nie stronią od dziwek, drobnych złodziejaszków i cwaniaków. A jednak w opowiadaniach Nowakowskiego darzone są niewytłumaczalnym sentymentem, mogą wszystko, bo też i wszystko wydaje się tu niezwykłe. „Książę Nocy” to zestaw historii, w których na pierwszy plan musi wysunąć się ciemność, brud, brak perspektyw, degradacja i upodlenie. W takim świecie – w obrębie Warszawy – życie muszą sobie ułożyć bohaterowie skazani na podły los. Oni nie marzą już o lepszym jutrze, wiedzą, że nic z takich marzeń by nie wynikło. Szukają dla siebie miejsca tam, gdzie mają dostęp, funkcjonują „u siebie” i sami sobie przekreślają szansę na poprawę bytu. Jedno, co wyrywa ich z marazmu, to miłość – ale znowu miłość w określonych ramach, bez przekraczania niedozwolonych granic. Marek Nowakowski pozwala swoim bohaterom na przeżywanie rozmaitych uniesień – a jednocześnie nie wychodzi poza konwencję. Przekonuje czytelników do swojej wizji rzeczywistości dzięki precyzyjnej prozie, nastawieniu na to, co definiuje życie marginesu. Wstrzela się bezpośrednio w sytuacje i zjawiska znane bohaterom, kilkoma trafnymi zdaniami szkicuje kontekst – zresztą ten jest powtarzalny, więc i w pełni zrozumiały. Wszystko, co ważne, rozgrywa się najczęściej w płaszczyźnie dialogów, ascetycznych i pozbawionych wzniosłości. Trywialne są spotkania z innymi ludźmi, trywialne więc siłą rzeczy muszą być ich rozmowy, nawet jeśli ogniskują się wokół świąt czy wielkich przeżyć. Ludzie mali nie mają prawa do wychodzenia poza swoje schematy, Nowakowski zresztą nawet nie sugeruje, że gdzieś istnieje inny świat. „Nasz świat był mały, a wydawał się olbrzymi” – rozpoczyna jedno z opowiadań i to spostrzeżenie przyświeca mu jak motto w różnych historiach. W tych opowiadaniach nie będzie upiększania. Autor stawia na mocne uczucia i rwaną relację, narracja jakby podwajała krajobraz. Tu liczy się tylko to, co wyznacza rytm życia postaci z półświatka, cała estetyka koncentruje się na wyczuleniu na margines. Wszyscy bohaterowie palą papierosy albo piją wódkę, zmagają się z wszechobecnym brudem, zmęczeniem i nałogami. Jednocześnie pojawia się sentyment za ulicą: charakterne chłopy, Benek Kwiaciarz czy Iza Leniwa – to sylwetki kształtujące specyfikę regionu. Gdzieniegdzie pojawia się topografia Warszawy, gdzieś wzmianki o biciu baby przenoszą się na charakterystykę pokolenia. Jest ta proza mięsista, ale też ascetyczna, niejednolita, więc czytelników nie może zmęczyć. Marek Nowakowski podąża za marzeniami ludzi prostych, czasami odwołuje się do ironicznych obserwacji, ale z reguły skupia się na zaspokajaniu podstawowych potrzeb bohaterów. Dostarcza prozy mocnej i przekona do siebie zwłaszcza tych, którzy cenią sobie szczerość przekazu. Zwyczajne życie wiąże się tu czasami z wyzwaniami, na jakie odbiorcy niekoniecznie są gotowi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com