* * * * * * O tu-czytam

środa, 12 września 2018

Paweł Beręsewicz: Szeptane

Nasza Księgarnia, Warszawa 2018.

Moralność

Uczy bez pouczania Paweł Beręsewicz, zwracając się do młodzieży. Akcję swojej powieści podporządkowuje tematowi, który stanie się w końcu znakiem czasów; każe bohaterom zastanowić się nad czymś, co nie we wszystkich młodych odbiorcach wzbudziłoby wątpliwości. Ale za sprawą doświadczeń Filipa wiele może się zmienić. „Szeptane” to książka o zagrożeniach płynących z internetu – jednak nie tych związanych ze społecznymi akcjami o nieufności czy uzależnieniach. Tu nastolatki zmierzyć się muszą z kwestią prawdy i kłamstwa. Zagadnienie odwieczne, ale kontekst zupełnie nowy i dobrze, że autor zatrzymuje się nad tematem, bo może wyczulić swoich czytelników na rozmaite pułapki.

W internecie da się zarobić. Da się zarobić całkiem nieźle, co dla nastolatków stanowi nie lada pokusę. Kiedy chce się realizować marzenia, których rodzice nie mają zamiaru finansować, trzeba wziąć się do pracy. Filip i jego koledzy przekonują się boleśnie o tym, że rozdawanie ulotek wcale nie jest tak proste, jakby się na początku wydawało. Przed młodzieżą otwiera się jednak cała sfera buzz marketingu, internetowych „szeptów”. Nie trzeba już marznąć i wcześnie wstawać, wystarczy spędzać czas na komputerowych forach, mnożąc wirtualne byty i wdając się w dyskusje z innymi użytkownikami. To zajęcie wymaga kreatywności i rozbudza wyobraźnię: nie wolno nachalnie reklamować swoich produktów ani wyżywać się na konkurencji (która, zresztą, stosuje podobne środki, żeby ugrać swoje). Zadanie dla inteligentnych ma tylko jedną wadę: wydaje się trochę nieuczciwe. Bo w końcu trzeba przekonywać innych do zalet konkretnego produktu bez pewności, że to, co się pisze, jest prawdą. Nastolatki łatwo uciszą wyrzuty sumienia (nie wszyscy przedstawiciele młodego pokolenia mają tu w ogóle wątpliwości): przecież nikt nie powinien bezkrytycznie wierzyć w to, co pojawia się w internecie. Paweł Beręsewicz stopniowo rozbija w proch kolejne argumenty i próby obrony. Dziadek Filipa decyduje się na zakup drogiej lornetki właśnie pod wpływem wiadomości wyczytanych na forum (a stanowiących element szeptów). W gazetach natomiast pojawiają się artykuły o ludziach, którzy stali się ofiarami reklamowanych produktów. Nie wiadomo, czy owe gazety nie kłamią: buzz obejmować może nawet media, a walka na oczernianie konkurencji z łatwością przeniesie się do prasy, o rzetelności dziennikarskiej nikt już nie myśli, kiedy można zarobić.

U Pawła Beręsewicza katastrofa jest stopniowana. Najpierw rozdawanie ulotek, chociaż ma się wątpliwości co do jakości reklamowanych produktów i usług. To jeszcze łatwo zrozumieć, reklama (tradycyjna) rządzi się swoimi prawami. Później wchodzenie w sferę internetu: fałszywe tożsamości i liczne konta, żeby wzmocnić wiarygodność – to już budowanie nieprawdziwego obrazu rzeczywistości i nabieranie naiwnych. Filip przechodzi jeszcze na kolejny etap, szkalowanie niewinnych za sprawą przeróbek artykułów prasowych. To może już wywołać kataklizm, chociaż na razie o skutkach nikt nie myśli. Motywacją do działania jest ruda Anka, dziewczyna kumpla. To ona coraz bardziej wciąga chłopaka w buzz marketing. Filip po pierwsze zauroczony dziewczyną spełnia jej kolejne prośby, po drugie – szuka sposobów, żeby spędzać z Anką więcej czasu, a to oznacza, że musi zadbać o swoje finanse. Poza tym jest łasy na pochwały i potrzebuje wsparcia, a Anka umiejętnie nim manipuluje. Paweł Beręsewicz pod przykrywką naiwnego zakochania i rozczarowania buduje obraz wstrząsający, wyznacza kierunek, w jakim iść będą chcące dorobić do kieszonkowego nastolatki. Przestrzega, póki jest na to czas. A że robi to z wielką wprawą narracyjną – sprawi, że „Szeptane” będzie książką, która na długo pozostanie w świadomości czytelników.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com