* * * * * * O tu-czytam

czwartek, 20 września 2018

Maciej Szymanowicz: Krasnoludki. Fakty, mity, głupoty

Nasza Księgarnia, Warszawa 2018.

Spis przypadków

Wreszcie ktoś zabrał się do takiej pracy i sklasyfikował działania oraz zwyczaje krasnoludków. I chociaż w pewnym momencie wydawało się, że skrzaty straciły swoją pozycję w twórczości dla najmłodszych, za sprawą Macieja Szymanowicza mogą powrócić - i przekonać do siebie kolejne pokolenia maluchów. Ogromny tomik “Krasnoludki. Fakty, mity, głupoty” to zabawa ilustratora, który postanawia zebrać w jednym miejscu dostępną wiedzę (czyli wiele zmyśleń) na temat krasnoludków, dostarczając dzieciom równocześnie wielu obrazków do oglądania i analizowania. Krasnoludki jawią się tutaj jako istoty psotne i ciekawe, a do tego – bardzo zabawne. Szymanowicz podchodzi do sprawy z pełną powagą, analizuje zatem i wzrost krasnoludków, i ich umiejętności w kwestii bycia niewidzialnym, pochodzenie krasnoludków, środki transportu, zabawy i sporty, wyprawy w krasnoludkowy kosmos, który mierzy 462 mm (szerokości). Sprawdza, które dziwne zjawiska są sprawą krasnoludków, na jakie choroby mogą zapadać krasnoludki, co się stanie, kiedy człowiek zarazi się krasnoludozą wesołkowatą. Dzieli krasnoludki na bajkowe, leśne, doniczkowe i domowe, zagląda do szuflad i tłumaczy, jak krasnoludki realizują się w kulturze i sztuce, a także - co robią w lodówce. Każda strona to inny temat – charakterystyka albo wyliczenie - pełny żartów na temat krasnoludkowej codzienności. A ponieważ książkę stworzył rysownik, liczy się tu przede wszystkim strona graficzna. Szymanowicz proponuje obrazki wyjęte z życia krasnoludków: przestrzenie, w których bohaterowie chętnie przebywają, migawki z codzienności albo rysunki, schematy czy plakaty. Czasem posługuje się wyliczeniami – i są to dowody na możliwości wyobraźni. Każdy obrazek składa się z mnóstwa drobiazgów, a każdy drobiazg może być osobnym tematem, punktem wyliczenia czy zagadnieniem pokazującym rzeczywistość bohaterów. Autor bawi się systematyzacją: krasnoludki różnych typów niczym się od siebie nie różnią, mimo identyczności każdy jednak zachowuje się inaczej, więc ogarnięcie wszystkich wzrokiem wydaje się niemożliwe, albo przynajmniej bardzo trudne. Do tego dochodzą śmiesznostki w samych pomysłach: krasnale pospolite można kupić w sklepie, samochód ze ślimaka to ślimochód, krasnoludki posługują się klejem do powiek, gubią przedmioty lub zapadają na smartfonoidozę maniakalną (to akurat choroba płynąca z satyry). Szymanowicz pokazuje działania niekonwencjonalne, angażuje krasnoludki do utrudniania zwykłego życia i do komplikowania rozmaitych spraw, czasami rysunkiem zaprzecza treści (krasnoludki, które świetnie sobie radzą w warunkach leśnych - to informacja sprzeczna z obrazkiem, na którym jeden z krasnoludków czeka na pomoc uwięziony w pajęczynie). Imponuje tu ilość dowcipnych pomysłów, ale też sposób realizacji. Każda rozkładówka jest bajecznie kolorowa i pełna detali – trzeba oglądać strony po kawałku, przyglądać się zachowaniom kolejnych bohaterów i samemu je odkrywać. Tekst to tylko dodatek do całości, składają się na niego albo podpisy, albo bardzo krótkie wyjaśnienia udające naukowe komentarze – autor i tu sięga po humor (odkurzacz to największy naturalny wróg krasnoludków domowych). Objętość tekstu nie przytłacza, a nadmiar pracy związanej z odkrywaniem niespodzianek, jakie autor w tomiku wykorzystuje – to sama przyjemność. Mogą korzystać z tej pozycji dzieci, które jeszcze nie potrafią czytać, ale i te czytające samodzielnie - i tak zawartość komizmu wszystkim się spodoba. Szymanowicz proponuje książkę niebanalną, mimo że nawiązującą do klasyki. Bawi się motywem, który na takie opracowanie zasługiwał od dawna. Dostarcza dzieciom i ich rodzicom rozrywki na wysokim poziomie. Ta książka może się podobać - na rynku wydawniczym powinna zrobić furorę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com