Strona główna || O autorce || O tu-czytam || Bajki || Bajkowe portfolio                       

środa, 25 grudnia 2013

Anna Karwińska: Puszek, Druciak, Zakładka i inne isty

Narodowe Centrum Kultury, Warszawa 2013.

Zagadki społeczeństwa

Są na rynku bajki, które wyjaśniają dzieciom prawa fizyki czy zjawiska przyrodnicze, są takie, które odpowiadają na pytania dotyczące konkretów. Z reguły jednak, gdy problem dotyczy etyki, sztuk pięknych czy zasad funkcjonowania w społeczności, uznaje się, że maluchy na rozstrzygnięcie mogą poczekać do momentu, aż same będą w stanie poznać rozwiązania. Tymczasem Anna Karwińska nie zamierza bagatelizować co trudniejszych „humanistycznych” wątpliwości najmłodszych i proponuje im zestaw quasi-opowiadań o bajkowo-edukacyjnym wydźwięku.

„Puszek, Druciak, Zakładka i inne isty” to tomik wywodzący się z niewygodnych pytań o dzisiejsze codzienne życie w społeczeństwie. Autorka sięga po tematy związane z zasadami egzystowania wśród innych ludzi, mówi o uczciwości (brawo za arcyważny temat praw autorskich w internecie, bo nieświadomość dzisiejszych nastolatków w tej dziedzinie dobitnie świadczy o konieczności edukowania młodych ludzi). Mówi o interpretacji sztuki, o kreatywności jako sposobie na nudę, o reklamach, biedzie, kulturze i wspólnocie kulturowej czy o tożsamości narodowej – kończy całość opowieścią o cechach przywódczych. Łatwo się zorientować, że szeroki jest wachlarz poruszanych zagadnień, a autorka nie omija też kwestii mało wygodnych do tłumaczenia – poza wątkami, które mogłyby pojawić się w pytaniach najmłodszych, sięga też do pojęć, o których dzieci nie wiedzą. Z zadania wywiązuje się jednak bardzo dobrze, w prostych słowach i na prostych przykładach wyjaśniając zawiłości socjologiczno-etyczne.

Karwińska idzie śladem Wojciecha Widłaka i jego Pana Kuleczki – tyle że Pan Kuleczka mówi przede wszystkim o uczuciach i ma bardziej skonkretyzowanych przyjaciół. Tutaj maskotki małej Ani są raczej nietypowe i stworzone przez bohaterów, a dodatkowo jeszcze – nie do końca precyzowane w opisie i warstwie graficznej. Taki zabieg zresztą Karwińska w tomie jeszcze powtórzy, zależy jej na tym, żeby pobudzić wyobraźnię kilkulatków, a właściwie – żeby zmusić dzieci do działania i odzwyczaić je od podsuwania gotowych rozwiązań. Do tego każdy rozdział kończy się kilkoma pytaniami do odbiorców (troszkę męcząca jest w nich polityczna poprawność, to objawia się czasownikami w rodzaju męskim i żeńskim), co zmusza do przedłużenia zabawy i myślenia nad tematem opowiadania. Autorka podsuwa tu propozycje atrakcyjnych ćwiczeń lub motywów do przedyskutowania, tworzy też kompozycyjną klamrę dla historyjek otwieranych przecież również pytaniem.

Nie ma tu przeważnie typowych fabułek. Zdarza się, że punktem wyjścia dla wyjaśnień staje się określona sytuacja (dziewczynka, która ukradła koleżance pomysł na pracę domową), ale konstrukcja opowiadań zakłada zarysowanie problemu i wyjaśnienia od doświadczonej sąsiadki. Bajkowy ton nadają maskotki, które także próbują zrozumieć idee życia w społeczeństwie, dopytują i umożliwiają lepsze pojmowanie całości. Autorka dba o to, by zaintrygować dzieci problemem, na który nie znają odpowiedzi – w ten sposób zapewnia sobie ich uwagę i obiecuje ciekawą lekturę. A że tłumaczy również wprowadzane trudniejsze pojęcia – maluchy mogą nawet samodzielnie śledzić tę historię.

Jan Bajtlik stosuje tu proste grafiki, ilustracje pozbawione konturów, ruchu i perspektywy. Kształty przypominają tu wycinanki i zachęcają dzieci do zabawy, nie powielają natomiast tematów z opowiadań. Dzięki uproszczeniom są dosyć naiwne i nadają tomowi lekkości. Cała publikacja pełni więc nie tylko edukacyjną, ale i rozrywkową funkcję – jako taka zasługuje na uwagę rodziców i wychowawców.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com