* * * * * * O tu-czytam

niedziela, 18 października 2020

Mariusz Szczygieł: Láska nebeská

Agora, Warszawa 2020.

Dowcip filozoficzny

To jest idealna książka dla czechofili i dla tych, którzy szukają chwilowej ucieczki od przygnębiającej codzienności. Mariusz Szczygieł w tomie „Láska nebeská” prezentuje czytelnikom zestaw tekstów połączonych zachwytem nad czeskim podejściem do życia i nad przepełnioną humorem filozofią. Odwołuje się do cytatów z różnych książek – arcydzieł czeskiej literatury i twórców powszechnie znanych – nie po to, żeby streszczać myśl przewodnią czy przywoływać zarys fabuły, a żeby z tych drobnych wspomnień lekturowych zbudować kolejną anegdotyczną historyjkę, która jeszcze bardziej przyczyni się do zainteresowania Czechami. Spójności opowieści nadaje postać Pana Sudka. Pan Sudek, fotograf urodzony pod koniec XIX wieku, ma specyficzne – bardzo charakterystyczne dla czeskiego stereotypu – podejście do egzystencji i do sztuki. Nie analizuje, nie używa wielkich słów, nie stara się budować żadnych naukowych komentarzy do swoich dzieł. Pracuje, i to pracuje z zadziwiającą cierpliwością: potrafi całymi latami czekać na właściwe światło, odwiedza wiele razy te same miejsca, żeby zrozumieć ich specyfikę i kiedy ma już obmyślony kadr – jest w stanie przybyć w odpowiednim momencie, żeby utrwalić wymarzony obraz. Zdjęcia Josefa Sudka zdobią tę książkę – dodają jej jeszcze materiału do refleksji. Za każdym razem fotografii towarzyszy przygotowany na drugiej stronie opis – krótka anegdota albo opowieść o konkretnej sytuacji, która rzuci nowe światło na podejście pana Sudka do sztuki fotografowania. Już same te opowieści wystarczyłyby na przedstawienie mentalności Czechów i wartej przetestowania filozofii życiowej. A przecież to jedynie dodatek – bardzo ważny, ale jednak niezastępujący lektury.

Mariusz Szczygieł sięga po narracje. Każdy felieton buduje na jakimś wydarzeniu z silną puentą, na zaskakujących zachowaniach ludzi, na ludzkiej pomysłowości (jest tu cała relacja dotycząca napisów w toaletach i zestaw życiowych prawd, na które natknąć się można nieoczekiwanie i w przedziwnych momentach). Wykorzystuje cytaty nieoczywiste i scenki prowadzące do ciekawych podsumowań. Prezentuje je w skrótowej formie i z wielkim wyczuleniem na silne emocje. Za każdym razem znajduje bezbłędnie punkt zaczepienia, pomysł, który może rozwinąć się w cały felieton. Szczygieł nie nudzi. Nie zdarza mu się wejść w rozważania bezcelowe, nieprzynoszące odbiorcom lekturowej frajdy. Nie prowadzi na manowce, zawsze wie, do jakiego finału chce dotrzeć – i potrafi to osiągnąć. Dla czytelników – jakby bez wysiłku. Bardzo poważną wadą tej książki jest to, że szybko się kończy – a chciałoby się jeszcze. Tom czyta się jak „Fistaszki” - po kawałku, po jednej historii, inaczej nie udałoby się zachować tego, co zachowania warte.

Jest to publikacja, która mocno zapada w pamięć i która mocno działa. Nie tylko dla czytelników, którzy cenią sobie czeską kulturę i poczucie humoru – to tom, który w codziennym zabieganiu stanowić może wytchnienie, przerwę od obowiązków i zadumanie się nad losem, z którym nie ma co walczyc. Mariusz Szczygieł wie, jak wybierać opowieści, które zrobią wrażenie. Radzi sobie z potężnym wyzwaniem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com