* * * * * * O tu-czytam

sobota, 10 października 2020

Malcolm XD: Edukacja

W.A.B., Warszawa 2020.

Stażysta

Malcolm XD nie zawodzi. Nie zawodzi, a do tego stara się trochę pomieszać w polskim piekiełku, trochę poirytować przywiązanych do konserwatywnych poglądów albo do mitów społecznych. Trochę poprowokować, ale nie za dużo, bo przede wszystkim lubi rozśmieszać. Nawet zatem jeśli stawia diagnozy dotyczące pokolenia czy możliwości funkcjonowania w dzisiejszych realiach, to robi to z humorem. A takiej satyry społecznej przed Malcolmem XD jeszcze nie było. Trochę się ten narrator odsłania – z każdym tomem – tym razem jako zagadnienie w temacie kreacji autora podaje w przybliżeniu kierunek podjętych studiów oraz motyw własnej introwertyczności (stąd niechęć do bliższego przedstawiania się). Skupia się jednak na swoim bezpłatnym (wartym 1500 złotych na miesiąc) stażu w firmie Prezesa. Zanim do tego dojdzie, uda mu się przyciągnąć czytelników motywem sprzedaży Polski Żydom. Od takiego bowiem motywu zaczyna się trzeci tom Malcolma XD, zatytułowany „Edukacja”. Od razu widać, że będzie bezkompromisowo i zabawnie – a ci, których kpiny ze stereotypów (również narodowościowych) nie bawią, nie będą zagłębiać się w dalszą lekturę. Całą resztę – oby jak największą – czeka sporo dobrej zabawy. Oto bowiem Malcolm XD, który zaczyna od trzęsienia ziemi – brawurowej sprzedaży najważniejszych obiektów w Warszawie przerwanej przez potyczkę z chamami – musi odbiorcom wytłumaczyć, skąd wziął się razem z Prezesem w Pałacu Kultury i jak wdał się w aferę – nie pierwszą przecież – na skalę międzynarodową. Motyw edukacji w sensie studiów zostanie tu przedstawiony w kilku akapitach, bo też i znacznie ciekawsza staje się otoczka: dyskrecja pań z dziekanatu i tajemnicza przypadłość, która dopada bohatera podczas zmierzania na uczelnię. Wszystko jest tu ze sobą zgrabnie powiązane, tak, że staż w firmie Prezesa nawet największych sceptyków może przestać dziwić. A później już pojawi się nieskrępowana radość, czarny humor i absurd w stanie czystym – czyli to, co u Malcolma XD najlepsze.

Bohater, który zupełnie nie radzi sobie z własną codziennością, za to bez trudu dostrzega mankamenty i wyzwania w relacjach międzyludzkich i w upodobaniu do ulegania mitom, przedstawia wydarzenia w sposób, który zapada w pamięć. Sięga po język komentatorów internetowych i nasyca go wulgaryzmami uplasowanymi idealnie tak, by podkreślały puenty w opowieści. Efekt jest niezwykły i warty uwagi – wybranym przez siebie stylem (podkoloryzowanym, ale też oczyszczonym z niepotrzebnych elementów) operuje Malcolm XD fantastycznie. Proponuje narrację melodyjną, chociaż fanów literatury klasycznej na pewno w pierwszym momencie odstraszy. Pokazuje, jak wyglądałby świat młodego pokolenia przeniesiony na literaturę – i bawi się kolejnymi motywami. Ubarwia przygody stażysty: sprzedawanie Polski Żydom to zaledwie wstęp do wielkich akcji w rodzaju oszczędzania na pogrzebie cudzej babki. Ta proza jest błyskotliwa, wyjątkowa i komiczna. Malcolm XD nie przejmuje się modami w powieściach rozrywkowych – ma własny pomysł na przedstawianie przygód – i radzi sobie z tym bezbłędnie. A że przy okazji bezlitośnie punktuje słabości charakterologiczne – tym bardziej kusi ta lektura.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com