Strona główna || O autorce || O tu-czytam || Bajki || Bajkowe portfolio                       

niedziela, 25 października 2015

Anita Głowińska: Kicia Kocia w Afryce. Zwierzęta sawanny

Media Rodzina, Poznań 2015.

Wspólne rysowanie

Seria o Kici Koci zaczyna się rozbudowywać – i to całkiem sensownie, Anita Głowińska wykorzystuje bowiem nie tylko modę na kolorowanki i zadania dla dzieci, ale i własny styl ilustrowania pozwalający na rozmaite uproszczenia i „dziecięce” wzory. A ponieważ proponuje książeczkę inną niż do tej pory, korzysta z fantazji – również w sam raz dla kilkulatków. Tomik „Kicia Kocia w Afryce” różni się od całej serii nie tylko egzotycznym tytułem, ale i formatem. To zresztą zalążek cyklu Rysuj z Kicią Kocią, ciekawego edukacyjno-rozrywkowego odgałęzienia serii dla maluchów.

„To jest książka do czytania, bazgrania i kolorowania” głosi napis na dole okładki. Na stronie tytułowej prezentują się autorzy rysunków, czyli dumnie podpisana Kicia Kocia i użytkownik książeczki. Anita Głowińska wybiera charakterystyczne dla Afryki zwierzęta i pokazuje, jak łatwo je narysować. Czasem przedstawia kolejne etapy, w których z prostych kształtów w końcu powstanie bajkowy zwierzak. Innym razem każe dzieciom dorysowywać „brakujące elementy” na zwielokrotnionym szablonie – również w ten sposób maluchy łatwo odkryją, jak narysować słonia czy żyrafę. Głowińska pozwala się podpatrywać, a rozmaitość afrykańskiej fauny zapewnia jej szereg atrakcyjnych motywów w sam raz na rysowankę. Poza lekcją rysowania zwierząt autorka proponuje uzupełnianki: są tu kształty zaznaczane przerywanymi liniami – dość oczywiste „zagadki” dla najmłodszych. Należy je pogrubić (ćwicząc przy okazji motorykę i koordynację wzrokowo-ruchową), a potem pokolorować. Rzeczy oczywistych i obecnych na rysunku każdego dziecka – słońca, chmur czy kwiatków – Głowińska zwykle nie zaznacza, to dzieci mają uzupełniać samodzielnie. Ale nie koniec na tym, bo autorka wykorzystuje motyw szlaczków. Każe maluchom uzupełniać paski na zebrze lub wzorki na grzbiecie węża: to przygotowanie do nauki pisania, a i dobra zabawa.

Anita Głowińska nie poprzestaje na tym. Ubarwia rysunkowe przygody Kici Koci drobnymi historyjkami. Bohaterka między innymi jeździ na gepardzie, tapla się w bajorku z nosorożcem i poznaje lwa. W drobnych, kilkuzdaniowych opowiastkach autorka przemyca wiadomości o zwierzętach: jak zdobywają pożywienie, jak pozbywają się pasożytów, czy kto jest ich największym wrogiem. Tu Kicia Kocia czerpie wiadomości z narracji. Dokłada do nich autorka po dwie nadprogramowe ciekawostki wpisywane pod każdą „przygodą”, więc tomik zyskuje jako zbiorek wiadomości na temat, który dzieci bardzo interesuje.

Rysunki są mocną stroną tomików Anity Głowińskiej, cieszy zatem fakt, że autorka wykorzystuje je w kreatywnym zeszycie rysunkowych ćwiczeń dla dzieci. W tomiku „Kicia Kocia w Afryce” dzieje się dużo: tekstu jest tu nawet więcej niż w „tradycyjnych” częściach serii – co jednak nie przytłacza odbiorców ze względu na szybkie zmiany i duży format książki. Głowińska zachęca do kolorowania stron, ale i do samodzielnego tworzenia – podpowiada dzieciom, jak mają to robić. Takie wskazówki są cenne dla maluchów: zachęcają do wykonywania kolejnych rysunków (więc i do ćwiczenia ręki). Trochę tu zagadek, trochę radości z odkrywania niespodzianek na obrazkach. Kicia Kocia sprawdza się już nie tylko jako przewodniczka po świecie maluchów, ale i jako bohaterka wyobraźniowych przygód, wciąż ucząca, ale dostarczająca też sporo zabawy w dobrym stylu. Małych fanów Kici Koci na pewno ucieszy możliwość wyrwania się z codzienności bohaterki i szukania nowych wrażeń w przyjaznych choć mocno egzotycznych otoczeniach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com