* * * * * * O tu-czytam

piątek, 20 grudnia 2019

Nikola Kucharska: Zaginiona wyspa

Nasza Księgarnia, Warszawa 2019.

Wyprawa

Nikola Kucharska tworzy księgę niezwykłą i dwustopniową. Funkcjonuje tu jako Nikola, bohaterka komiksu – młoda kobieta, która jest zestresowana pracą i zbliżającym się deadline'em na książkę autorską. Drugi autor to Alojzy Rzepa, fikcyjny badacz i etnolog, twórca prawdziwego dziennika podróży. Nikola wygrywa rejs jachtem, może samodzielnie wypłynąć w świat – co prawda na krótko, bo gonią ją terminy, ale dla zrelaksowania się to zupełnie wystarczy. Alojzy Rzepa wiek wcześniej również z jakiegoś powodu udał się na wyprawę. Teraz komiksowa Nikola ląduje na bezludnej wyspie i znajduje na niej prawdziwy skarb: księgę wielkiego badacza i podróżnika, który obserwował życie wyspy, rejestrował nieznane nigdzie indziej gatunki zwierząt, opisywał zwyczaje plemion tubylczych i komentował codzienność. Nikola boryka się z przyziemnymi problemami: upałem, komarami i zmęczeniem. Alojzy Rzepa – z różnicami międzykulturowymi i wierzeniami prymitywnych ludów.

„Zaginiona wyspa” to kolejny krok w dziedzinie picture booków. Do tej pory książki z tego gatunku sprawdzały się zwłaszcza jako wyszukiwanki czy zestawy łamigłówek dla najmłodszych (oczywiście nie licząc klasycznych pozycji związanych z przedstawianiem rozmaitych historii). U Nikoli Kucharskiej picture book zamienia się w rzeczywisty popis graficzny. Autorka prezentuje tu dwa skrajnie różne style ozdabiania książek czy prowadzenia narracji – w komiksie nawiązuje do banalizowanych obrazków rodem z powieści komiksowych: prostych w kresce, humorystycznych, przerysowanych i karykaturalnych, ale też podsycających komiczne puenty. Przygody Nikoli zmuszają odbiorców do uważnego śledzenia wszystkiego, co dzieje się na stronach – nie da się tych kart objąć wzrokiem i szybko przeanalizować. Kilkulatki zostaną zatem zmuszone do wysiłku poznawczego, jakiego po picture booku się nie spodziewają. Z kolei notatki Alojzego Rzepy to prawdziwy kunszt rysunkowy. Nikola Kucharska wymyśla tu całe plemiona i nieistniejące zwierzęta, szkicuje sylwetki, tworzy rysunki poglądowe, ilustracje imponujące i w starym stylu. Imituje księgę podróżnika nastawionego na dokładne rejestrowanie rzeczywistości, wybiera realizm (chociaż realizm dotyczący wymyślonego świata). Przekonuje odbiorców co do tego, że mają do czynienia z dwiema skrajnie różnymi książkami – imituje styl retro i bawi się nawiązaniami do opowieści podróżników. Wprowadza nawet charakterystyczne opisy badawcze, prowadzi dziennik podróży, który doskonale imituje prawdziwe zapiski. Nie ulega wątpliwości, że ta autorka znalazła sposób na to, by przekonać innych do swojego talentu. Po „Zaginioną wyspę” sięgnąć mogą przedstawiciele różnych pokoleń – młodsi żeby poznać historię Nikoli, starsi – żeby doceniać kunszt ilustratorki. Ta książka wywoła wielkie wrażenie – jest i rozrywką, i reklamą. Dla Nikoli Kucharskiej to szansa na zaprezentowanie się szerokiej publiczności. Dwa przeciwstawne style rysowania sprawdzają się tutaj, bo wzajemnie tworzą dla siebie tło i pozwalają wyeksponować najlepsze pomysły autorki. Tu na uwagę zasługuje nie tylko realizacja, ale sama idea pastiszowania dzieła naukowego w książce dla dzieci - ze wszystkimi konsekwencjami gatunkowymi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com