* * * * * * O tu-czytam
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.

Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.

Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com

środa, 19 marca 2025

Kamil Iwanicki: Śląsk, którego nie ma

Editio, Gliwice 2025.

Utrata

Kamil Iwanicki ocala historie. Nie te stereotypowe, wciąż powracające czy to w opowieściach starszego pokolenia, czy wręcz w oficjalnych narracjach w sztuce, wygodne, bo wyżłobione przez dekady powtórzeń. On szuka własnej recepty na Śląsk do ocalenia: koncentruje się na sprawach niewygodnych i jednostkowych, pozbawionych uniwersalnego wymiaru, często wymagających zanurzenia się w prywatne historie. To powrót do ludzi, którzy budowali Śląsk i zamieniali wsie bez znaczenia strategicznego w królestwo przemysłu. I tak Iwanickiego pasjonują w tej książce dwie sprawy, miejsca i życiorysy, w zależności od tego, co akurat da się odtworzyć, odbudować i przedstawić wyobraźni czytelników.

Ale na początku Iwanicki pisze ostrożnie. Wydaje się wręcz, że tego jego zaangażowania – oczywistego przecież dla wszystkich, którzy po publikacje tego autora sięgają – zabraknie tym razem. Że wyparte zostanie przez próby odnotowywania kronik przeszłości, przywoływania zestawów wydarzeń. Beznamiętny ton z pierwszych opowieści w końcu przekształca się w mocno osobiste wyznania – zwłaszcza widoczne przy temacie Brutala z Katowic. Kamil Iwanicki lubi doświadczać wszystkiego sam, niekoniecznie pewnie czuje się w wynotowywaniu ciekawostek z przeszłości, której nie mógł poznać – relacjonuje jak kronikarz, bez zaangażowania i prób porwania czytelników. Ale kiedy może coś odwiedzić, wypracować sobie własną perspektywę i ją udostępniać – ucieszy wszystkich odbiorców. W ujęciu Iwanickiego Śląsk to miejsca i ludzie – miejsca wyjątkowe dla krajobrazów, industrialnych pejzaży, a dzisiaj – przekuwane na atrakcje turystyczne lub wywożone na śmietnik czy hałdy. Ludzie – przeważnie pomysłowi i pracowici, świadomi wartości pieniądza i potrafiący umiejętnie lokować zyski, rozwijający gospodarkę i własne dobra. Kamil Iwanicki nie zamyka się ani w jednym mieście, ani w jednym temacie, raz przyciągnie go architektura, raz – szkody górnicze, raz żydowski cmentarz albo brak śladów po synagodze, raz – syreny w kopalniach. Nigdy nie wiadomo, co przyniesie kolejny tekst – Iwanicki nie rości sobie praw do wyczerpania tematu, nie szuka też wypełniania wszystkich luk historii, dzieli się za to swoimi odkryciami. Podróżuje, czasami ponosi porażki, innym razem zdobywa cenne wiadomości, które uzupełniają jego spojrzenie na przeszłość Śląska. Stara się również czytelników zarażać pasją do historii i do małych ojczyzn. Unika w tym wszystkim kreowania siebie: ta książka ma jednego bohatera i jest nim Śląsk. Iwanicki pozwala poznać go od innej niż zwykle strony, zasugerować, co kształtowało tożsamość lokalnych społeczności i co mogło wpłynąć na dzisiejsze postrzeganie przeszłości. Jest to książka ciekawa, cenna ze względu na „inne” oblicze Śląska, uciekanie od powtarzanych do znudzenia tematów. Kamil Iwanicki Śląsk przeżywa – a przy tym nie zawsze gloryfikuje. Radzi sobie z ratowaniem tego, co ocalić trzeba i z przypominaniem o tym, czego ocalić się już nie dało. Zaraża zainteresowaniem, pokazuje, dlaczego warto zajmować się miejscową historią. W życiorysach również rezygnuje ze sztampowości, wynotowuje tylko to, co niezwykłe i charakterystyczne dla wybranych postaci. Dzięki temu ta lektura sprawdzi się nie tylko na Śląsku.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz