Strona główna || O autorce || O tu-czytam || Bajki || Bajkowe portfolio                       

czwartek, 22 sierpnia 2019

Maggie O'Farrell: Jestem, jestem, jestem. Siedemnaście przelotnych spotkań ze śmiercią

Sonia Draga, Katowice 2019.

Kruchość życia

Maggie O'Farrell wybrała całkiem ciekawy sposób zwrócenia na siebie uwagi na rynku małych form. Jej tom „Jestem, jestem, jestem” to kilkanaście opowieści pozornie autobiograficznych – które łączy tematyka bliskości śmierci. Bohaterka relacjonuje swoje życie, odnosząc się do kolejnych momentów, w których z jakiegoś powodu poczuła, że może rozstać się ze światem. Czasami to jej własne błędy, czasami wynik działań ludzi z zewnątrz, zagrożenia bywają odzwierciedleniem lęków społecznych albo przypadku. Zawsze jednak prowadzą do refleksji eschatologicznych: przypominają o kruchości życia i o tym, że należy cieszyć się każdym dniem, bo śmierć może nadejść w każdej chwili. Ale w „Jestem, jestem, jestem” nie ma koheletowych tonów, ucieczki od życia jako takiego. Maggie O'Farrell raczej bawi się tematem, zamienia go w życiorysowy rejestr trudnych chwil i przypadków nie do pozazdroszczenia. „Siedemnaście przelotnych spotkań ze śmiercią”, głosi podtytuł tej książki – i oznacza, że autorka siedemnaście razy będzie przyglądać się sobie (lub córce!) w chwili, która może być ostateczna i ostatnia.

O'Farrell nie tylko wybiera sobie temat, który będzie wiodący w całej publikacji. Także konstrukcyjnie sugeruje odbiorcom, z czym się zetkną. Każde opowiadanie – czy też każdy rozdział zwierzenia – ma swój tytuł związany z częścią ciała. Każdy jest też datowany. Pojawią się więc „Płuca (2010)”, ale też „Całe ciało” czy „Przyczyna nieznana”. Tytuły jednoznacznie kierują czytelników w sposób możliwego rozstania się ze światem – jeśli szyja, rzecz może dotyczyć duszenia albo poderżnięcia gardła, jeśli płuca – autorka zabierze czytelników pod wodę. Daty mają uporządkować te zjawiska, pokazać, jak sytuacje powracają lub w jakich konfiguracjach się powtarzają. Można więc – posiadając taką wiedzę – próbować przynajmniej się domyślić, czego będzie dotyczyła historia. Maggie O'Farrell nie szuka tu zaskoczeń ani wielkich komplikacji; zależy jej natomiast na budowaniu wciągających opowieści. Szybko przekonuje czytelników do bohaterki, sprawia, że chcą przyglądać się kolejnym etapom jej życia. Pozwala poznać członków rodziny i podstawowe dylematy czy lęki. A kiedy już zaangażuje w losy – będzie można śledzić kolejne „przygody” z pogranicza kresu życia. To, co przytrafia się kobiecie z opowiadań, bardzo często wynika bezpośrednio z charakterystycznych dla społeczeństwa zjawisk i może się łatwo powtórzyć, wówczas funkcjonują te historie z „Jestem, jestem, jestem” jako rodzaj przestrogi. Ale zdarza się też, że Maggie O'Farrell sięga po zupełnie niespodziewane sposoby igrania ze śmiercią: w końcu nie każdy zdecyduje się stanowić żywy cel dla cyrkowego miotacza nożami, niekoniecznie jest to szczyt marzeń odbiorców. Jednak w „Siedemnastu przelotnych spotkaniach ze śmiercią” i takie relacje się pojawią – nadając książce rytm. Maggie O'Farrell przyciąga do siebie odbiorców za sprawą oryginalności tematycznej i uporządkowania. Jest też znakomitą opowiadaczką, potrafi tak przedstawiać kolejne historie, żeby zatrzymać przy sobie czytelników. Nawet jeśli to, co się dzieje, prowadzi do jednoznacznego finału, trudno będzie odłożyć tom na później.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com