Strona główna || O autorce || O tu-czytam || Bajki || Bajkowe portfolio                       

sobota, 18 lipca 2015

Anita Głowińska: Kicia Kocia na plaży

Media Rodzina, Poznań 2015.

Zabawy w piasku

Skoro zbliżają się wakacje, dobrze byłoby wskazać dzieciom rozmaite atrakcyjne rozrywki. To właśnie robi Anita Głowińska, kiedy wysyła Kicię Kocię z mamą na plażę. Mała bohaterka cieszy się ze swojej samodzielności, chociaż plaża jest dosyć daleko i po drodze trzeba zatrzymywać się na odpoczynek. Ale już na miejscu Kicia Kocia spotyka swojego przyjaciela Packa i rzuca się w wir szaleństw. Z Packiem może zbierać muszelki i bursztyny (bursztyn w tym wydaniu jest „złotym kamieniem”, co może trochę dziwić i mylić odbiorców, którzy zechcą powtórzyć sukces Kici Koci). Także kąpiele w morzu i budowanie zamków z piasku to ciekawe zajęcia. Do tego stopnia, że zapomina się nie tylko o zmęczeniu czy niewygodach, ale i o okolicznych sprzedawcach pamiątek. Na stoiska z gadżetami dzieci nie zwracają uwagi, skoro o wiele lepsze skarby ma do zaoferowania morze.

Anita Głowińska podkreśla dobrą zabawę bohaterki, ale też jej postawę. Kicia Kocia sama pakuje swoją torbę (a wkłada do niej co innego niż mama, co można porównać: rysunkowo-tekstowe wyliczenia są stałym elementem tomików o Kici Koci i pełnią też funkcję edukacyjną). Nie boi się już jazdy tramwajem ani tłoku na plaży, ani chłodu morza. Chociaż po wyjściu z wody jest jej trochę zimno, nie zamierza narzekać. Teraz Kicia Kocia oswaja z plażowym wypoczynkiem. Ten tomik w tematyce jest wakacyjny, kończy się zabawnym dla dzieci motywem oryginalnego wykorzystania mokrych majtek jako flagi zamku – i pomaga przekonać najmłodszych do pobytu nad morzem. Przez cały rok jako lektura będzie przypominać o ewentualnych atrakcjach, a części odbiorców skojarzy się z wakacyjnymi przyjemnościami. Kicia Kocia przedłuża czas wypoczynku, zapowiada wspaniałą zabawę z przyjacielem i jest entuzjastycznie nastawiona do codzienności. Trudno jej się dziwić, skoro na plaży nawet przez chwilę się nie nudzi.

„Kicia Kocia na plaży” to tomik malutki, ale – jak zawsze w tej serii – eksplodujący kolorami. Anita Głowińska imponuje sposobem przedstawiania bohaterów. Celowo rezygnuje z ujednolicania plam koloru: na jej ilustracjach widać zawsze ślady pędzla i nierówne kontury, a czasem i „brudy” – niepoprawiane, celowe „błędy” w kolorowaniu. To przekonuje do niej i dzieci, które same nie przybliżają się do doskonałości w tej dziedzinie, i dorosłych – dla których taki rodzaj artystycznego wyrazu okazuje się po prostu ładny i estetyczny, a na pewno ciekawszy od propozycji komputerowo wygładzanych. Anita Głowińska ilustracjami przypomina o beztroskiej radości tworzenia. Udowadnia, że niepotrzebne są wymyślne szczegóły i idealnie stawiane kreski. Pozwala sobie na dziecięcy styl malowania – i świetnie na tym wychodzi, zarówno ona sama, jak i Kicia Kocia, zyskująca najpiękniejsze z możliwych portrety.

U Kici Koci zawsze dzieje się sporo. Autorka skupia się na jednym elemencie zwyczajności, ale próbuje nadać mu pozory fabularnej ciągłości – nie ogranicza się do prostych obrazkowych komentarzy, ale zapewnia odbiorcom całą opowieść. Wiadomo, że coś się u Kici Koci wydarzy – tak samo dobrze, jak i to, że nie będzie tu nic przerażającego czy męczącego. Kicia Kocia wpuszcza dzieci do swojego świata i angażuje je w swoje sprawy, niejako mimochodem objaśniając rzeczywistość. Wyliczenia pomagają w rozbudowywaniu słownictwa, zabawy – w wymyślaniu rozrywek, a lekcje, jakie otrzymuje mała bohaterka, przydadzą się również odbiorcom. Świat Kici Koci jest przyjazny dla dzieci, pełen wartościowych spostrzeżeń i zrozumienia także dla drobnych wad. Anita Głowińska stworzyła serię dorównującą najlepszym cyklom edukacyjnym – a przy tym nietracącą bajkowości.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com